Niepotrzebny odcinek drogi rowerowej na Jeździeckiej (Podkowa)

Miasto Bydgoszcz wraz z gminą Osielską planują wybudować wspólnie drogę rowerową wzdłuż ulicy Jeździeckiej (północny skraj parku w Myślęcinku). Wszystko pięknie – będzie można wreszcie bezpiecznie dojechać z Hippicznej do Botanika. I byłoby pięknie gdyby nie wpadli na pomysł by drogę  rowerową zbudować też tam gdzie jest wybitnie niepotrzebna. W mieście brak DRR w wielu miejscach (że napiszę tylko bulwary, Jagiellońska, Fordońska, Nakielska…) a planuje się je tam gdzie nie są zbytnio potrzebne. Trochę nie taka kolejność.

No to dwie mapki 🙂

Odcinek potrzebny to ten od Polomarketu na wschód – do skrzyżowania z ul. Gdańską. I tu nie mam żadnych uwag: niech budują jak najszybciej. Fajnie by było jakby było połączenie DDR przez skrzyżowanie z Armii Krajowej na drugą stronę (do drogi serwisowej). Problem jest przy stawie przy botaniku – prawdopodobnie będzie tam musiała być budowa jakaś kładka (może z miejscem widokowym przy okazji 😉 ). Planów dokładnych jeszcze nie ma, ale prawdopodobnie droga będzie po południowej stronie (po bydgoskiej stronie ulicy).

Drugi planowany odcinek jest moim zdaniem niepotrzebny – od Polomarketu w kierunku Podkowy – mapka poniżej.

A dlaczego niepotrzebny? Bo to droga lokalna, mało uczęszczana przez samochody, autobus 52 raz na godzinę (jak nie rzadziej). Jest szeroko, rowerzyści korzystają z prawa do jazdy obok siebie – bo nikt nikomu tam nie przeszkadza. Dodatkowo: ten odcinek ma 1,2 km – z tego 800 metrów jest „strefą 30” (zaznaczone na czerwono). Są tam też progi zwalniające (w ilości chyba 4 czy 5). Wg standardów rowerowych Bydgoszczy dróg rowerowych nie buduje się w Bydgoszczy przy drogach z ruchem uspokojonym – a taki w Podkowie występuje.

Czytaj dalej Niepotrzebny odcinek drogi rowerowej na Jeździeckiej (Podkowa)

Rowerowy Maj 2018 w Bydgoszczy – udało się?

Przez cały maj dzieciaki z kilkunastu bydgoskich podstawówek brały udział w akcji promującej dojazdy do szkół na rowerach. Chodzi o Rowerowy Maj. I udało się… W kilku szkołach prawie połowa uczniów korzystała z rowerów czy hulajnóg. I to się chwali. 🙂

Jako, że już się akcja skończyła, to trochę na nią w wykonaniu bydgoskim ponarzekam.

Miasto obiecało nagrody dla najbardziej aktywnych szkół i klas. Takie były – w artykułach prasowych jest informacja o torebkach-„nerkach”, biletach do kin oraz stojakach rowerowych, ale próżno szukać takich informacji na bydgoskiej podstronie internetowej akcji (a chyba warto opisać te nagrody i kto dostał – wszyscy czy wygrani).

Z drugiej strony to nie jest akcja, w której się jeździ tylko dla nagród – ale trochę motywują (szczególnie jak dzieciaki widzą jakie w innych miastach nagrody).

Na oficjalniej stronie jest też miejsce na galerię zdjęć (do dzisiaj nie ma tam zdjęć z Bydgoszczy – na podstronie miasta jest 5 przykładowych zdjęć z innych miast). Zdjęcia pojawiły się jedynie na profilu Facebook-owym Aktywnej Bydgoszczy prawie pod koniec akcji (chyba 25 maja). Dodatkowo miasto w trakcie trwania akcji nie informowało jak idzie rywalizacja, nie robiło promocji tej akcji (chodzi mi o stronę miasta, Facebooka, jakieś informacje dla prasy…). Przed akcją była informacja, a potem cisza. A szkoda, bo przed niektórymi szkołami rowerów było pełno. Można było bardzo pozytywny przekaz promujący jazdę na rowerach stworzyć.

Kolejny problem dotyczył chyba tylko niektórych szkół. Na Facebooku widziałem narzekania na sposób zapisu dzieci do akcji („jedna godzina w trakcie dnia w wyznaczonej sali w której nikogo nie było…”). Jak było nie wiem… Ale pewnie z tego powodu niektóre szkoły miały frekwencję na poziomie 4-6% (a te na podium ok. 40%). Pewnie to zależy od zaangażowania koordynatorów szkolnych.
Jedna ze szkół zniknęła z tabeli wyników (wystartowało 15 szkół, ale w trakcie trwania akcji SP45 zniknęła – przez chwilę miała bardzo wysoką, ale błedą – 80% – frekwencję) i nie do końca wiadomo dlaczego.

Nie wiem jakie były koszty nagród dla dzieciaków. Ale wiem, że np. miasto na stworzenie aplikacji Aktywna Bydgoszcz wydało coś koło 150 tysięcy zł. I tą aplikacją miasto się przez cały maj (i nadal) chwali. Aplikację ściągnęło około 3000 osób (nie wiemy ile aktywnie korzysta).

W Rowerowym Maju uczestniczyło 2 397 dzieciaków, które zrobiły przez cały maj 50 000 przejazdów. To tak dla porównania rozmachu akcji.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku Bydgoszcz będzie uczestniczyć w tej bardzo dobrej akcji, że ktoś będzie ją dobrze ogarniał w mediach społecznościowych. Bo warto.