Ścieżka nad Brdą kolejny raz oceniona negatywnie w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim

Mam złą wiadomość. Projekt Ścieżki nad Brdą na Bartodziejach, który zgłosiłem w 2019 roku jako projekt ponadosiedlowy nie weźmie udziału w głosowaniu na Bydgoski Budżet Obywatelski. Został zweryfikowany negatywnie.

Chciałem podziękować wszystkim osobom, które pomogły w jego rozpropagowaniu, Radom Osiedli za pozytywną opinię, RO Bartodzieje za udostępnienie miejsca na promocję, Markowi za nagrany film, Adze i Pawłowi za dyskusje na spotkaniach weryfikacyjnych, wszystkim, którzy udostępnili wydarzenie dotyczące głosowania. I pewnie jeszcze wielu innym osobom 🙂

W wydarzeniu dot. głosowania na ten projekt prawie 200 osób zaznaczyło opcję „wezmę udział” . A kolejne 700 było zainteresowanych. Dziękuję. By nie zmarnować potencjału zapraszam wszystkich na stronę FB Bartodziejskie Bulwary Brdy. Tam będą zamieszczane wszelkie informacje o bulwarach (nie tylko na Bartodziejach). Temat odcinka na Bartodziejach nie zniknie – będą próby ruszenia z tematem innymi sposobami niż Budżet Obywatelski.
Bardzo szkoda, że projekt nie mógł zostać oceniony w ramach głosowania budżetu obywatelskiego w tym roku. Za to możemy ścieżkę wydeptywać w terenie już teraz. Każdy spacer tam sprawia, że ścieżka jest bardziej realna. Spacerujmy, jeździjmy na rowerach, róbmy zdjęcia, szukajmy skrytek geocache, tagujmy #BartodziejskieBulwaryBrdy 🙂

A dlaczego projekt nie wszedł do głosowania?W skrócie – Miasto nie zgadza się na utworzenie tam ścieżki w gorszym standardzie niż 2,5m ścieżka plus 2,5 DDR. Wydaje mi się, że na taki standard (patrząc na pozostałe odcinki bulwarów) poczekamy jeszcze kilkanaście lat (jak nie więcej. Plus najpierw chce tam wyremontować nabrzeże (mimo, że wg mojego projektu ścieżka miała przebiegać w odległości od rzeki – sam stan brzegu nie powinien mieć wpływu). Szczegółowo opiszę to w innym artykule – na razie można przeczytać moje odwołanie na wczesniejszą negatywną weryfikację + odpowiedź na odwołanie.

Zachęcam w każdym razie do głosowania na projekty budżetu obywatelskiego. Można znaleźć tam inne ciekawe projekty.

„30 cm nad chodnikami” w wykonaniu bydgoskiego Zarządu Dróg

W skrócie:

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy (ZDMiKP) planuje wybudować dwa mosty (tramwajowy i drogowy) nad Brdą (Mosty Kazimierza Wielkiego). W ramach tej budowy przebuduje okoliczne skrzyżowania, zbuduje też drogi rowerowe. I tu jest problem – bo nie zbuduje DDR wszędzie tam gdzie to potrzebne.

Staram się przekonać ZDMiKP, że się da. W odpowiedzi mam, że jednak się nie da lub „trzeba patrzeć na skrzyżowanie całościowo i wtedy się nie da”. Rozbija się o jakieś 30-40 cm 😉 Fisz śpiewał o 30 cm nad chodnikami – ja napiszę o 34 centymetrach na chodnikach 😉

Aktualnie tak wygląda skrzyżowanie. Północ na górze, południe na dole (tam będą nowe mosty). Do Kijowskiej jedziemy w lewo obrazka 😉

Miejsca akcji: Skrzyżowanie Kazimierza Wielkiego/Fordońska/Łęczycka, Bydgoszcz. Zobacz na Google Street View.

Cel: budowa dróg rowerowych po każdej stronie skrzyżowania, budowa dróg rowerowych wzdłuż Fordońskiej (lub ciągu pieszo-rowerowego lub chodnika z dopuszczonym ruchem rowerowym) przynajmniej do ul. Kijowskiej oraz budowanej Castoramy. Oraz budowa zjazdu na bulwary (które powstaną w jakieś bliższej lub dalszej przyszłości).

Bohaterzy akcji: Pan Marek z ZDMiKP oraz adaś-rowerzysta (czyli ja). W epizodycznych rolach: zespół rowerowy, rowerzyści szosowi, Pan Radny oraz Pan Prezydent.

Akcja!

Budowa 2 mostów będzie przebiegać obok istniejącego już mostu drogowego Kazimierza Wielkiego – ma on teraz po jednym pasie w każdą stronę + chodnik. Po przebudowie to będzie nitka dwupasowa w jedną stronę. Obok powstanie tramwajowy most oraz druga nitka dwupasowa (z chodnikiem i DDR). Projekt – o wartości kilkudziesięciu milionów złotych – w dużej części będzie dofinansowany ze środków zewnętrznych. Aktualnie trwa projektowanie.

Przed projektowaniem Zespół rowerowy (oraz mieszkańcy) dostali do ocenę koncepcję – zespół zgłaszał m.in. wniosek wykonania dróg rowerowych z każdej strony skrzyżowania KW/F/Ł. W odpowiedzi dostaliśmy: „do przeanalizowania na etapie projektu budowlanego” – czy jakoś tak. No to trwa projektowanie i próbuję tą analizę wymusić. Analiza trwa, ale na razie za każdym razem wychodzi, że „nie zmienimy za wiele”.

Uwagi do uwzględnienia:

Czytaj dalej „30 cm nad chodnikami” w wykonaniu bydgoskiego Zarządu Dróg

Bydgoski Budżet prawie-obywatelski – jak to mój projekt nie przeszedł weryfikacji

Chciałbym ponarzekać na sposób weryfikacji projektów w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim. Na przykładzie swojego projektu – Bulwarów Brdy na Bartodziejach (pod linkiem trochę zdjęć ze spacerów ścieżką istniejącą).
To mój projekt, który zgłosiłem również w zeszłym roku. W zeszłym roku przeszedł sito weryfikacyjne. W tym niestety nie.
 Po kolei: zgłosiłem projekt, opisałem co bym chciał, by zostało w jego ramach zrobione. Wskazałem maksymalną kwotę jaka przypadała na jeden projekt na osiedlu Bartodzieje. No i czekałem na mejla z weryfikacją. Nie przyszedł taki mejl…
Na początku wrzesnia pojawiła się tzw. weryfikacja obywatelska (każdy mógł zaopiniować projekt). Wtedy wyczytałem przy swoim projekcie krótki opis:
Opinia negatywna WIM (Wydział Inwestycji Miasta): Zakres nieadekwatny do limitu środków
Koszt mojego projektu to 540 000 zł. Wpisałem ścieżkę o szerokości 2-3m – o nawierzchni naturalnej/mineralnej/żwirowej. Projekt powinien też obejmować oczyszczenie terenu z części krzewów i ewentualnie drzew.
Tak wyglądał mój pierwotny opis:

Przyczepka rowerowa Qeridoo Sportrex 2

Jak tylko dowiedziałem się, że będę ojcem to od razu moje myślenie przeskoczyło: ale jak to będzie wyglądało. Po chwili: jak to będzie z jazdą na rowerze. Po dłuższej chwili: przecież możemy córkę wpakować do przyczepki rowerowej. Zacząłem podczytywać różne opinie dot. przyczepek różnych firm. I w końcu padło na przyczepkę firmy Qeridoo – Sportrex 2.
Dlaczego akurat ta? Odrzuciłem od razu przyczepki allegrowe – ja sam nie jeździłbym na rowerze z supermarketu tak samo Hania miała dostać w miarę dobry sprzęt. No i po odrzuceniu tych przyczepek pojawiły się produkty lepsze i droższe. Kolejna sprawa – jeżdżę po różnych wertepach i chciałbym czasami z przyczepką wjechać w las. Więc doszedł warunek amortyzatorów. No i potem: bierzemy przyczepkę dla dwójki – weźmie się jakąś chrześnicę albo córkę znajomych. Wtedy zostały wybrane (chyba głównie ze względu stosunku jakość/cena) przyczepki firmy Qeridoo (pozostałe były droższe a niewiele lepsze).
No i następnie miałem do wyboru dwie przyczepki: Sportrex 2 oraz Speedkid 2 (w podobnej cenie).
No to jak wybrałem? Chyba głównie wielkością bagażnika przyczepki (Sportrex ma wiekszy) oraz regulacją oparcia. Za Speedkid-em przemiała mniejsze wymiary po złożeniu (Speedkid jest po złożeniu kilka czy kilkanaście cm krótszy – może wejść do większej liczby bagażników samochodowych – to ważna element)… Wyboru dokonaliśmy i dotarł do nas sprzęt 🙂

Czytaj dalej Przyczepka rowerowa Qeridoo Sportrex 2

Europejska Rywalizacja Rowerowa 2017 (ECC 2017) w Bydgoszczy

Europejska Rywalizacja Rowerowa (ECC – European Cycling Challenge) będzie trwała przez cały maj tego roku. W zeszłym roku Bydgoszczy udało się wykręcić szóste miejsce. W tym roku mamy konkurencję w postaci m.in. Rzymu, Barcelony, Gdańska, Warszawy oraz Torunia 🙂
Warto już powoli przyzwyczajać się do korzystania z aplikacji służącej do zapisywania tras w ECC.
Informacja o nagrodach w dalszej części wpisu – są nagrody gwarantowane 😀
W tym roku zmieniono aplikację z nagrywania śladów GPS – będzie to Naviki (do pobrania na Androida, iOS oraz Windows Phone).

 Jak się zapisać?

By się zapisać do rywalizacji ECC należy:

Czytaj dalej Europejska Rywalizacja Rowerowa 2017 (ECC 2017) w Bydgoszczy

Bartodziejskie Bulwary Brdy

Bydgoszcz jest miastem, które otworzyło się na przepływająca rzekę. Wszystko przez istniejące bulwary i trochę nowych inwestycji nad Brdą.
Niestety same bulwary na najbardziej uczęszczanym odcinku nie są zbyt reprezentatywne – bo nie były remontowane wielu lat. Prezydent miasta w ramach zbliżających się wyborów zapowiada, że je wyremontuje (szkoda, że wybory tak rzadko ;)).


Wyświetl większą mapę

Bartodziejskie Bulwary Brdy

Ale ja tym razem nie o odcinku od Starego miasta do Mostu Pomorskiego, tylko o kolejnym odcinku: od Mostu Pomorskiego do Mostu Kazimierza Wielkiego. Takim odcinku, po którym jeszcze mało kto się porusza – znajduje się to na granicy dwóch dzielnic – Bartodziejów i Kapuścisk (od strony Bartodziejów łatwiej się tam na razie dostać).
Tu już nie ma bulwarów, większość bydgoszczan myśli pewnie ze tam nie ma nic. A tam od jakiegoś czasu są ścieżki dzięki, którym można ten odcinek przejść. I poczuć się trochę jakby się było poza miastem (tylko lekko słysząc hałas z Fordońskiej). Zobaczyć rzekę bez zabudowań, ślady działalności bobrów itp.

Czytaj dalej Bartodziejskie Bulwary Brdy

Locus – mapa na rower w telefonie (+ciekawe dodatki)

Jeżdżąc na rowerze czy też wędrując pieszo warto mieć telefon z dobrą mapą. A np. po to by sprawdzić  jaka jest odległość do domu i którędy najlepiej wracać (bo po co tą samą drogą, co nie?). Do tego celu bardzo dobrze nadaje się aplikacja Locus z mapami offline i Heatmapą Strava oraz aplikacja  Brouter do nawigowania offline.

Locus

Locus jest rozbudowaną aplikacją do prezentowania map (dostępny dla Androida oraz iOS). Bardzo przydatna aplikacja posiada dwie wersje: darmową oraz płatną. Mi się udało zakupić płatną w jakiejś promocji (teraz wersja PRO to 7,5 Euro). Trochę różnic jest, ale wersja free też daje radę (przez dłuższy czas z niej korzystałem).

  

Można korzystać z map online czy offline. Można kupić też mapy ‚papierowe’ np. polskiego wydawnictwa Compass. Mapy online mają różny wygląd: cześć korzysta z danych OpenStreetMap.org, ale z różnymi stylami wyglądu. Są też mapy satelitarne/lotnicze (np. można korzystać z polskiego Geoportalu). Można pobrać również mapę offline np. z serwisu Openandromaps – co około miesiąc pojawia się tam nowa wersja mapa wszystkich europejskich krajów. Wystarczy pobrać i jesteśmy uniezależnieni od internetu w trasie.

Czytaj dalej Locus – mapa na rower w telefonie (+ciekawe dodatki)

Rower miejski w Bydgoszczy – różne narzędzie do wykorzystania

Bydgoski Rower Aglomeracyjny działa ponownie od marca. Bardzo przydaje się w codziennym przemieszczaniu się po Bydgoszczy. Przedstawię kilka narzędzi, które mogą się przydać użytkownikom tego roweru oraz osobom zainteresowanym jego rozwojem.

Strona oraz aplikacja mobilna BRA

BRA ma swoją strone i panel logowania pod adresem – www.bra.org.pl. Można tam zobaczyć mapę rozmieszczenia stacji wraz ilością przypiętych rowerów. Logowanie odbywa się tam przez stronę www.bra.org.pl/zaloguj-sie.html – można tam zmienić swój PIN (tak, można go zmienić). Można też przejrzeć informację dotyczące wypożyczanych rowerów, zobaczyć kody do linki itp. Niestety na stronie jest dużo komunikatów tłumaczonych Google Translatorem (np. „Bieżące wakacyjny – zewnętrzny kod blokady – Nie masz bieżących wynajem„.

Czytaj dalej Rower miejski w Bydgoszczy – różne narzędzie do wykorzystania

Bilety na rower w PKP Intercity przez Internet

Rower w pociągu PKP Intercity? Da się 🙂 A od 4 lutego 2016 można taki bilet kupić przez internet! Jest to chyba jedna z lepszych informacji dla rowerzystów przemieszczających się rowerami od początku roku. Można sobie w miarę sensownie zaplanować wyjazd rowerowy z dojazdem pociągiem. Niestety z miejscem w pociągach na rowery nie jest może bardzo dobrze, ale dla chcącego nic trudnego. Chociaż będzie teraz walka: „kto pierwszy ten lepszy przez internet”. Ważne, że nie trzeba do kasy się ruszać 🙂

Chyba, że mamy do zakupu bilet z przesiadką… Tego system E-IC jeszcze nie ogarnął niestety…

View post on imgur.com

A w ramach ciekawostki: we wrześniu 2015 r. ze znajomymi wracałem z Gdyni z wyjazdu promem do Szwecji. 4 osoby z dwoma rowerami wracały Pendolino do Katowic. A ja wraz z jedną znajomą z 4-rema rowerami do Bydgoszczy – wykorzystaliśmy do tego celu Przewozy Regionalne. Ale zgodnie regulaminem ilość rowerów, które można przewieźć w pociagu przez jedną osobę to… jeden rower. A my mieliśmy po dwa.

Co wtedy należy zrobić? Należy rower zamienić w bagaż. Tj. zdekompletować 😉 My odkręciliśmy przednie koła, przekręciliśmy kierownicę i wszystko owinęliśmy folią spożywczą. Przeszło 🙂 Chociaż po fakcie stwierdziliśmy, że dałoby radę przejechać bez owijania rowerów (a byłoby wygodniej przy przesiadce, którą mieliśmy w Laskowicach Pomorskich).

Bilet na rower kosztuje, na większy bagaż również. 🙂 W IC to 9zł (rower), w Przewozach Regionalnych widzę, że 7 zł (bagaż i rower – we wrześniu chyba było jeszcze jakoś taniej… ale nie pamiętam). W Arrivie ostatnio 5,5 płaciłem.

Jak to skradziono mój rower, a ja nic o tym nie wiedziałem

Wieczorna wycieczka z żoną na rowerach po centrum Bydgoszczy. Cel 1: niedawno odsłonięta fontanna Potop oraz cel 2: pokaz grającej fontanny koło Filharmonii. Cel 1 osiągnięty – fontanna tryska ładnie. Następnie ruszyliśmy w kierunku drugiej. Z naprzeciwka idzie para policjantów. Niestety kontrola – pierwsza myśl „no pewnie za to, że jedziemy po chodniku”. Ale nie tym razem. Uwaga: po chodniku jechaliśmy tylko kawałek by drogi dojechać od fontanny.

„Witamy, rutynowa kontrola legalności posiadanych rowerów.”

Przekazujemy dowody osobiste, podnoszę rowery by mogli spisać nr ramy rowerów. W międzyczasie pojawia się moja szefowa z pracy:

– „Witam Panie Adamie, coś się stało? Może w czymś pomóc?”
– „Wszystko w porządku, sprawdzają czy mamy nie kradzione rowery”

Zamieniliśmy jeszcze zdań z nią. W tym czasie policjanci się komunikują z centralą. „Rower się nazywa Unibike Wiper… W I P E R… Nie… nie ma żadnego innego oznaczenia modelu… „. Szefowa poszła do swojej rodziny oglądającej fontannę, a do nas dochodzi para znajomych. Odbierali zdjęcia z wydruku – ładnie wyszły (moje 😉 ). Dyskutujemy sobie o proteście pod bydgoskim teatrem, o fontannie, pracy itp. Policjanci cały czas komunikują się z centralą. W końcu:

– „Z Pani rowerem wszystko w porządku. Pana rower jest niestety wpisany do bazy rowerów poszukiwanych.”
– „Co?!”
– „Musimy przejechać na komendę celem spisania protokołu. Niestety Pana rower będzie musiał zostać zatrzymamy. Kiedy rower został kupiony? Czy jest paragon, karta gwarancyjna?”
– „Niedobrze… Kupiony chyba w 2009, w sklepie na Śląsku”
– „A to był sklep czy jakiś komis?”
– „Dobry sklep rowerowy, istnieje do dziś, mają swoją stronę internetową.”
– „A karta gwarancyjna, paragon?”
– „Być może jest w domu w Bydgoszczy, może jest na Śląsku, bo się przeprowadzałem… Nie mam przy sobie…”
– „No cóż… to musimy wezwać patrol samochodowy i pojedzie Pan z nami na komendę celem wyjaśnień…”

Żona ruszyła do domu szukać paragonu i karty gwarancyjnej, ja chwilę czekałem z policjantami i znajomymi… I na oczach okolicznych ludzi wsiadałem z rowerem do policyjnego wozu (podobno strasznie to wyglądało 😉 ). I tym samochodem ruszyliśmy w kierunku komendy. Policjant kierujący zagadywał czy podoba mi się w Bydgoszczy jak już tu trochę mieszkam. Ciekawy moment sobie wybrał 😉

Miałem włączony Sport Tracker, więc wiem, że w mieście jechaliśmy sobie około 68 km/h (na dwupasmowej) i do tego przejechaliśmy na późnym pomarańczowym/wczesnym czerwony… No cóż… Na komendzie rower zostawiłem przed budynkiem (na dziedzińcu) – zapomniałem go przypiąć, ale w sumie to nie wiem czy by mnie nie oskarżono o utrudnianie konfiskaty 😉

Siedzę sobie w jakimś pokoju zwierzeń i słucham jak inni policjanci spisują protokół dotyczący „Platformiska” – jakieś problemy z wjazdem samochodami mieli członkowie PO – chyba chodziło o Park w Myślęcinku.

Przyszła kolej na mnie: zaczyna się spisywanie protokołu konfiskaty „narzędzie pochodzącego z przestępstwa lub służącego do popełnienia przestępstwa”. Musiałem podać dokładne informacje gdzie i kiedy ten rower kupiłem (najlepiej jeszcze adres sklepu…). To było kilka lat temu… Okazało się, że rower został oznaczony jako poszukiwany w Mielcu (woj. Podparpackie) w 2009. Podano w zgłoszeniu nr ramy oraz tylko nazwę modelu (bez marki). I żadnych innych informacji nie było (przynajmniej mi nie podano). Już miałem ustalone wezwanie na przesłuchanie na 1 lipca (za 3 dni).

Gdy protokół był już spisany dzwoni żona:

„Mam… Znalazłam kartę i paragon! Kupiłeś go w 2007 roku.”.

Policjant na to:

– „Mam nadzieję, że nie będziemy czekać 2 godziny.”
– „Żona szybko jeździ :P”

No i po paru minutach podjechała. Ja nie mogłem wyjść odebrać dokumentów – „lepiej niech Pan nie wychodzi”… Ładny ze mnie przestępca :/

Wszystko się zgadza – rower kupiony został przeze mnie w 2007 roku (pomyliłem się o dwa lata), sklep rowerowy, Kalety, woj. Śląskie. Czyli dwa lata przed zgłoszeniem jego kradzieży. Sam sobie przecież nie zgłosiłem kradzieży. Czyli jakiś error mają w systemie. Na szczęście policjanci podziękowali za dokumenty, przeprosili za kłopot. I mogłem jechać do domu. Hurra!

Para policjantów trafiła pechowo – wybrali sobie mało podejrzane osoby do rutynowej kontroli. „Sprawdzimy i się rozejdziemy.” A tu klops – jeden nr się nie zgadzał. :/ Wszystko robili pierwszy raz – pierwszy podejrzany rower, wzywali posiłki, spisywali protokół, co chwilę przez krótkofalówkę prosili o podpowiedzi. Trwało to wszystko dzięki temu dłużej niż powinno :/

Mój przypadek przysłużył się do celów szkoleniowych policji (mogłem jeszcze się opierać czy uciekać, to bym więcej rzeczy do przeszkolenia sprawdził 😉 ). Straciłem około godziny czasu i trochę stresu. W ramach plusów miałem przejażdżkę radiowozem. Szkoda, że nie na sygnale 😉

Uwagi na przyszłość:

  • Nie wyrzucać karty gwarancyjnej, paragonu. Na karcie gwarancyjnej wpisać nr ramy.
  • Płacić za rower kartą – jak się zgubi paragon to może wyciąg z konta może służyć jako potwierdzenie zakupu (taka informacja słowna policjantów – nie wiem czy prawdziwa).
  • Zarejestrować rower na policji – tj. oznaczyć go. Informacje o znakowaniu w Bydgoszczy.
  • Co z rowerami składanymi – nie mam pojęcia – w każdym razie nie usuwać nr ramy – bo to „jeszcze gorzej”.

Ja chyba sobie zrobię ksero paragonu i karty gwarancyjnej – będę przy rowerze woził, by nie mieć zepsutego wyjazdu (co by było gdyby mi ten rower sprawdzili np. w Gdyni…). Trochę straszne, że gdybym nie miał potwierdzenia zakupu (bo kupiłem 7 lat temu, w innym mieście) to rower już mógłby nie być mój.