Syria – prolog

Pierwsze myśli o wyjeździe w stronę Bliskiego Wschodu pojawiły się w mej głowie przy okazji oglądania zdjęć jednego z joggerowiczów – sharnika. Było to wiosną zeszłego roku. Na jesień postanowiłem znajomym pomarudzić o taki wypad – „jedźmy do Syrii/Jordanii”. Potem pojawiła się informacja o lotach LOT-u w tamte rejony. W końcu w styczniu kupiliśmy bilety do Damaszku – w promocji Szalonych Śród. Dwa tygodnie później cena spadła jeszcze o 200 zł.

Ekipa to Kasia i Jacek – znani wcześniej z wypadu na Krym dwa lata wcześniej. Gdzieś już po zakupie biletów pojawiły się informacje o tym, że w tym rejonie zaczyna się robić rewolucyjnie – Tunezja/Egipt/Libia.

Ale Syria jest „najbezpieczniejszym i najstabilniejszym krajem w tym rejonie”. Im bliżej wylotu tym więcej niedobrych informacji zaczynało docierać kanałami medialnymi. Ja zaczynam dzwonić do MSZ, LOT-u, Syryjskiem Ambasady. Kilka godzin po moim telefonie na stronie MSZ pojawiła się informacja dla turystów: omijać Darę i Latakię. Zamęt wprowadza jeszcze brak potwierdzonych informacji o ofiarach – rozrzut pomiędzy 100 a 15 zabitych w ciągu dnia jest duży.

Na kilka dni przed wylotem decyzja: LECIMY. Nie będzie tam tak jak mówią w mediach. Opinie o nas: „Szaleńcy”, „zabiją was tam”, „dobrze, że babcia nie wie”. Wsiadamy w samolot i zaczyna się…

Wpis powstał jako próba motywacji do dokończenia reszty 😉 Ktoś będzie chciał przeczytać?

Pozdrowienia z Syrii :)

Pozdrawiam wszystkich z kraju na Bliskim wschodzie – Syrii. Od okolo 15 dni sie tu przemieszczam po roznych miejscach. I mimo, ze przed wyjazdem balem sie tego co tu zastane (tj. demonstracji/walki itp.) to nic takiego nie zaobserwowalismy. Jedynie wczoraj nie pozwolono nam pojechac do Banijas. A tak poza tym to spotykamy tutaj pelno serdecznych ludzi. I pomocnych. I sprzedawcy nie wciskaja towaru, taksiarze nie czesto oszukuja a dzieciaki chca zdjecia 😀 Czad ogolnie. 🙂 Obecnie jestesmy w Hamie. A wczesniej Damaszek, Bosra, Palmyra, Dair-zour, Dura Europos, Kalat Dzabar, Ar-Rakka, Rusafa, Aleppo, Szymon Slupnik, jakies wioski w okolicy, Tartus i Arwad, Apamea. I zostala Malula i jeszcze costam. 🙂

Czy jest tu niebezpiecznie to nie wiem. My tego nie odczuwamy. Ludzie tu zyja normalnie i w duzej czesci kochaja prezydenta. Temat polityczny mielismy tylko w rozmowie z imamem jednego meczetu w Aleppo 🙂 No i kilka osob pytalo sie czy sie nie boimy. Nie mam informacji czy jest tu jakos ostro w polityce bo nie wchodze na portale teraz 😉

Sory za bledy ale dobrze przynajmniej, ze nie pisze po arabsku 😀