Podobno mamy wojnę. Ja się pytam gdzie…

Najpierw napisał Yano a potem Gandalf.

Mniej więcej ton jest taki, że po wydaniu bezpłatnej Opery 8.50 pojawiły się zaciężne wojska walczące z użytkownikami Firefoksa. Albo tabuny misjonarzy walczących z niewiernymi używającymi tej przeglądarki. Każdy z nich ma na w kieszeni dowód przynależności do stowarzyszenia OperaPL i świadectwo prawdomówności z pieczątką OS ASA. Na czole mają wytauowane czerwone duże O. 🙂

Gandalf porównuje:

Opera zachowuje się nader podobnie, skupiając się na atakach na użytkowników Firefoksa, ponieważ siły, aby zaatakować IE nie mają.

Nie jestem pewien, ale to nie Opera się tak zachowuje, a niektórzy jej użytkownicy. I nie ma ich wielu. Nie wierzę, że 500 000 polskich internautów wchodzi na forum Mozilli i tam nawraca „niewiernych”. A w wyszukiwarce na forum Mozilli znalazłem tylko parę wątków (w ostatnim czasie) trolujących.

Podobnie Operowcy co usłyszą o jakiejś funkcji Firefoksa, to naraz krzyczą, że Opera też to ma, choćby podobieństwo ograniczało się do jednego słowa w nazwie…

No bo w wielu wypadkach mają rację. 😉 Ale nie jest dobrym pomysłem pisanie tego typu postów na forum Mozilli. Chociaż na polskim forum Opery pojawiają się użytkownicy Firefoksa czy Avanta, którzy chcą się dowiedzieć czy jest może dana funkcja w Operze. No i w większości otrzymują odpowiedź – wojen jakichś się nie prowadzi. Często są odsyłani do porównania Rozszerzeń FF z funkcjami Opery. Czy to źle?

Nie pojawiam się na forach ogólnokomputerowych to nie wiem jak tam „zacietrzewienie” wygląda. Ale wątpię aby miało jakieś znaczenie dla wzajemnych stosunków osób zaangażowanych w promowanie Opery i Firefoksa w Polsce. No przecież pobicie dzieci dyplomatów rosyjskich przez jakichś tam kibiców, nie uprawnia to twierdzenia, że wszyscy Polacy się tak zachowują. Co nie? (Gandalf porównał „wojny przegladarkowe” do „wojen PO-Pisowych” 😉

Jest jeszcze prośba:

Bardzo chciałbym, aby moi koledzy z OperyPL dali dowody, że są temu co się dzieje przeciwni, i aby tymi dowodami były ich czyny.

Tak. Jestem takiemu zachowaniu przeciwny. Ale żadnych czynów (oprócz napisania tego na jogu) nie mogę wykonać. (Nawet nie wiem czy jestem z OperyPL ;). A nikt mnie nie wybierz na moderatora forum Mozilli. No bo się tam nie pojawiam.

Taki przerywnik…

Dzisiaj chciałem sobie wpisać ocenę z laborek z pewnego przedmiotu. Było z tego przedmiotu kolokwium 5 zadaniowe. 3 zadania zdałem w czerwcu (5, 5, 3). 2 zadania teraz we wrześniu (5, 5). Zaliczenie tych zadań (oraz wszystkich sprawozdań) uprawnia do udziału w egzaminie. Wszystko pięknie. No nie do końca.

Oddałem indeks i cieszę się niezmiernie – chociaż ten egzamin w poniedziałek i tak nic by nie dał (nie umiem na niego ;). Wychodzi sobie pan doktor z indeksami no i oddaje je. I mówi do mnie:

Pan nie ma jeszcze zdanych wszystkich zadań, więc wpisu nie ma.

???

Okazało się, że poprawiłem sobie jedno zadanie 3 na 5 na drugim kolosie. A nie byłem aż taki ambitny – nie chciałem poprawiać. A jedno zadanie pominąłem. Nie mam zielonego pojęcia jak to się stało. Chyba pop prostu zapomniałem co zdałem a co nie. Ale się jeszcze to zda. 🙂

Z rowerka zrobiła mi się hulajnoga

Dzisiaj mój rower został naprawiony (przednia przekładnia została wyprostowana – no może nie do końca). I gdy go składałem to nie chciało mi się dokładnie przykręcać śrubki przy jednym pedale (nie znalazłem odpowiedniego klucza) i została ona przykręcona tak na słowo honoru (no ale się trzymała).

No i po odjechaniu od domu ponad 5 kilometrów pedał zaczął się ruszać, aż zleciał. Na szczeście siedziałem tyłkiem na siodełku, bo bym miał więcej przygód. No i śrubka się zgubiła – nie było jej w okolicy 200 metrów od miejsca zdarzenia. No i te 5 kilometrów trzeba było jakoś pokonać. Pedałować się nie dało, więc na części trasy przemianowałem rower na dwunożną hulajnogę. Ale tylko gdy było lekko z górki (a nie było często). Reszta piechotą…

Pamiętajcie! Przykręcajcie dokładnie śrubki w rowerach. 🙂