Rowerowy Maj 2018 w Bydgoszczy – udało się?

Przez cały maj dzieciaki z kilkunastu bydgoskich podstawówek brały udział w akcji promującej dojazdy do szkół na rowerach. Chodzi o Rowerowy Maj. I udało się… W kilku szkołach prawie połowa uczniów korzystała z rowerów czy hulajnóg. I to się chwali. 🙂

Jako, że już się akcja skończyła, to trochę na nią w wykonaniu bydgoskim ponarzekam.

Miasto obiecało nagrody dla najbardziej aktywnych szkół i klas. Takie były – w artykułach prasowych jest informacja o torebkach-„nerkach”, biletach do kin oraz stojakach rowerowych, ale próżno szukać takich informacji na bydgoskiej podstronie internetowej akcji (a chyba warto opisać te nagrody i kto dostał – wszyscy czy wygrani).

Z drugiej strony to nie jest akcja, w której się jeździ tylko dla nagród – ale trochę motywują (szczególnie jak dzieciaki widzą jakie w innych miastach nagrody).

Na oficjalniej stronie jest też miejsce na galerię zdjęć (do dzisiaj nie ma tam zdjęć z Bydgoszczy – na podstronie miasta jest 5 przykładowych zdjęć z innych miast). Zdjęcia pojawiły się jedynie na profilu Facebook-owym Aktywnej Bydgoszczy prawie pod koniec akcji (chyba 25 maja). Dodatkowo miasto w trakcie trwania akcji nie informowało jak idzie rywalizacja, nie robiło promocji tej akcji (chodzi mi o stronę miasta, Facebooka, jakieś informacje dla prasy…). Przed akcją była informacja, a potem cisza. A szkoda, bo przed niektórymi szkołami rowerów było pełno. Można było bardzo pozytywny przekaz promujący jazdę na rowerach stworzyć.

Kolejny problem dotyczył chyba tylko niektórych szkół. Na Facebooku widziałem narzekania na sposób zapisu dzieci do akcji („jedna godzina w trakcie dnia w wyznaczonej sali w której nikogo nie było…”). Jak było nie wiem… Ale pewnie z tego powodu niektóre szkoły miały frekwencję na poziomie 4-6% (a te na podium ok. 40%). Pewnie to zależy od zaangażowania koordynatorów szkolnych.
Jedna ze szkół zniknęła z tabeli wyników (wystartowało 15 szkół, ale w trakcie trwania akcji SP45 zniknęła – przez chwilę miała bardzo wysoką, ale błedą – 80% – frekwencję) i nie do końca wiadomo dlaczego.

Nie wiem jakie były koszty nagród dla dzieciaków. Ale wiem, że np. miasto na stworzenie aplikacji Aktywna Bydgoszcz wydało coś koło 150 tysięcy zł. I tą aplikacją miasto się przez cały maj (i nadal) chwali. Aplikację ściągnęło około 3000 osób (nie wiemy ile aktywnie korzysta).

W Rowerowym Maju uczestniczyło 2 397 dzieciaków, które zrobiły przez cały maj 50 000 przejazdów. To tak dla porównania rozmachu akcji.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku Bydgoszcz będzie uczestniczyć w tej bardzo dobrej akcji, że ktoś będzie ją dobrze ogarniał w mediach społecznościowych. Bo warto.

Przyczepka rowerowa Qeridoo Sportrex 2

Jak tylko dowiedziałem się, że będę ojcem to od razu moje myślenie przeskoczyło: ale jak to będzie wyglądało. Po chwili: jak to będzie z jazdą na rowerze. Po dłuższej chwili: przecież możemy córkę wpakować do przyczepki rowerowej. Zacząłem podczytywać różne opinie dot. przyczepek różnych firm. I w końcu padło na przyczepkę firmy Qeridoo – Sportrex 2.
Dlaczego akurat ta? Odrzuciłem od razu przyczepki allegrowe – ja sam nie jeździłbym na rowerze z supermarketu tak samo Hania miała dostać w miarę dobry sprzęt. No i po odrzuceniu tych przyczepek pojawiły się produkty lepsze i droższe. Kolejna sprawa – jeżdżę po różnych wertepach i chciałbym czasami z przyczepką wjechać w las. Więc doszedł warunek amortyzatorów. No i potem: bierzemy przyczepkę dla dwójki – weźmie się jakąś chrześnicę albo córkę znajomych. Wtedy zostały wybrane (chyba głównie ze względu stosunku jakość/cena) przyczepki firmy Qeridoo (pozostałe były droższe a niewiele lepsze).
No i następnie miałem do wyboru dwie przyczepki: Sportrex 2 oraz Speedkid 2 (w podobnej cenie).
No to jak wybrałem? Chyba głównie wielkością bagażnika przyczepki (Sportrex ma wiekszy) oraz regulacją oparcia. Za Speedkid-em przemiała mniejsze wymiary po złożeniu (Speedkid jest po złożeniu kilka czy kilkanaście cm krótszy – może wejść do większej liczby bagażników samochodowych – to ważna element)… Wyboru dokonaliśmy i dotarł do nas sprzęt 🙂

Czytaj dalej Przyczepka rowerowa Qeridoo Sportrex 2

Europejska Rywalizacja Rowerowa 2017 (ECC 2017) w Bydgoszczy

Europejska Rywalizacja Rowerowa (ECC – European Cycling Challenge) będzie trwała przez cały maj tego roku. W zeszłym roku Bydgoszczy udało się wykręcić szóste miejsce. W tym roku mamy konkurencję w postaci m.in. Rzymu, Barcelony, Gdańska, Warszawy oraz Torunia 🙂
Warto już powoli przyzwyczajać się do korzystania z aplikacji służącej do zapisywania tras w ECC.
Informacja o nagrodach w dalszej części wpisu – są nagrody gwarantowane 😀
W tym roku zmieniono aplikację z nagrywania śladów GPS – będzie to Naviki (do pobrania na Androida, iOS oraz Windows Phone).

 Jak się zapisać?

By się zapisać do rywalizacji ECC należy:

Czytaj dalej Europejska Rywalizacja Rowerowa 2017 (ECC 2017) w Bydgoszczy

Bartodziejskie Bulwary Brdy

Bydgoszcz jest miastem, które otworzyło się na przepływająca rzekę. Wszystko przez istniejące bulwary i trochę nowych inwestycji nad Brdą.
Niestety same bulwary na najbardziej uczęszczanym odcinku nie są zbyt reprezentatywne – bo nie były remontowane wielu lat. Prezydent miasta w ramach zbliżających się wyborów zapowiada, że je wyremontuje (szkoda, że wybory tak rzadko ;)).


Wyświetl większą mapę

Bartodziejskie Bulwary Brdy

Ale ja tym razem nie o odcinku od Starego miasta do Mostu Pomorskiego, tylko o kolejnym odcinku: od Mostu Pomorskiego do Mostu Kazimierza Wielkiego. Takim odcinku, po którym jeszcze mało kto się porusza – znajduje się to na granicy dwóch dzielnic – Bartodziejów i Kapuścisk (od strony Bartodziejów łatwiej się tam na razie dostać).
Tu już nie ma bulwarów, większość bydgoszczan myśli pewnie ze tam nie ma nic. A tam od jakiegoś czasu są ścieżki dzięki, którym można ten odcinek przejść. I poczuć się trochę jakby się było poza miastem (tylko lekko słysząc hałas z Fordońskiej). Zobaczyć rzekę bez zabudowań, ślady działalności bobrów itp.

Czytaj dalej Bartodziejskie Bulwary Brdy

Bydgoszcz nie wystartuje w „Rowerowym Maju” w 2017 roku

W Gdańsku od kilku lat z powodzeniem w maju prowadzona jest kampania rowerowa o pod nazwą ‚Rowerowy Maj‚. Jest ona skierowana do uczniów szkół i polega na rywalizacji, która klasa/szkoła będzie miała wyższa frekwencję w dojazdach na rowerach. Dzięki tej kampanii przy szkołach w Gdańsku trudno znaleźć miejsce do przypięcia roweru (i to nie z powodu braku stojaków).

Kampania okazała się takim sukcesem,  że została wprowadzana w kolejnych miastach Polski. Gdańsk zaprosił wszystkie miasta powyżej 100 000 mieszkańców do wzięcia udziału w tej kampanii w 2017 roku i w grudniu dla zainteresowanych samorządów zorganizował warsztaty.

Czytaj dalej Bydgoszcz nie wystartuje w „Rowerowym Maju” w 2017 roku

Rower miejski w Bydgoszczy – różne narzędzie do wykorzystania

Bydgoski Rower Aglomeracyjny działa ponownie od marca. Bardzo przydaje się w codziennym przemieszczaniu się po Bydgoszczy. Przedstawię kilka narzędzi, które mogą się przydać użytkownikom tego roweru oraz osobom zainteresowanym jego rozwojem.

Strona oraz aplikacja mobilna BRA

BRA ma swoją strone i panel logowania pod adresem – www.bra.org.pl. Można tam zobaczyć mapę rozmieszczenia stacji wraz ilością przypiętych rowerów. Logowanie odbywa się tam przez stronę www.bra.org.pl/zaloguj-sie.html – można tam zmienić swój PIN (tak, można go zmienić). Można też przejrzeć informację dotyczące wypożyczanych rowerów, zobaczyć kody do linki itp. Niestety na stronie jest dużo komunikatów tłumaczonych Google Translatorem (np. „Bieżące wakacyjny – zewnętrzny kod blokady – Nie masz bieżących wynajem„.

Czytaj dalej Rower miejski w Bydgoszczy – różne narzędzie do wykorzystania

Bydgoszcz w Europejskiej Rywalizacji Rowerowej

Bydgoszcz dołączyła do konkursu pod nazwą Europejska Rywalizacja Rowerowa (European Cycling Challenge), który będzie odbywał się przez cały maj 2016. Bierze w nim udział kilkadziesiat miast z całej Europy m.in. Bolonia, Dublin, Rzym czy też polskie miasta: Warszawa, Gdańsk czy Wrocław. Poniżej opis ze strony konkursu:

ECC2016 jest rywalizacją między zespołami miast złożonymi z rowerzystów, która się odbywa w dniach 1-31 maja 2016 r.
Jest to wyzwanie między europejskimi miastami: miasto, którego zespół “wyjeździ” największą liczbę kilometrów wygrywa!

Rywalizacja jest otwarta dla każdego mieszkańca uczestniczących miast oraz osób dojeżdżających do niego do pracy/szkoły/na uczelnię lub w innym celu. Liczą się podróże, w których rower może zastąpić inny środek transportu (np. samochód, motorower) w trakcie dojazdów np. do/z pracy, szkoły, kina, sklepu itd. (aby uzyskać więcej informacji przejdź do Zasady). Przejazdy rowerem w celach sportowych nie liczą się w rywalizacji.

Udział jest darmowy i wiele miast (w tym Warszawa, Gdańsk, Gdynia, Łódź i Wrocław) losuje nagrody wśród uczestników. Aby wziąć udział w ECC2016, dołącz do zespołu swojego miasta na stronie, zainstaluj aplikację Cycling365 w swoim smartfonie i rejestruj podróże rowerowe.

Konkurs jest fajną promocją jazdy na rowerze w miastach. Można dodatkowo utworzyć drużyny – dla szkół czy firm – to może być też fajna sprawa rywalizacja wśród mniejszych grup osób 🙂 Ciekawe czy Urząd Miasta zdecyduje się ufundować nagrody dla najlepszych drużyn czy rowerzystów z naszego miasta.

Strona konkursu: cyclingchallenge.eu/pl

Aplikacja na Androida dostępna w sklepie Play – dostępne też są aplikacje w AppStore oraz Windows Phone Store.

Szaleńczo szeroka droga rowerowa w Dąbrowie Chełmińskiej (Ostromecko-Wałdowo Królewskie Dolne)

W okolicy Bydgoszcz, na drodze pomiędzy Ostromeckiem a Wałdowem Królewskim Dolnym zaobserwować można ciekawą trasę rowerową. Jest to droga oznaczona znakami drogi dla rowerów – nie będziecie w stanie stwierdzić, gdzie się miejsca na jazde na rowerze znajduję. Dlaczego?

Rzut oka:

View post on imgur.com

View post on imgur.com

Ktoś jest w stanie zrozumieć o co biega? Droga rowerowa zgodnie z zamiarem Gminy Dąbrowa Chełmińska miała przebiegać po tym poboczu z jednej strony drogi. Tak… Tym zarośniętym 😉 Jako rowerzyści skorzystalibyście z tego pobocza? Ja bym w sumie nie wpadł na to, że jest to droga rowerowa – prędzej bym sie dziwił: „…ale szeroka ścieżka rowerowa…”. A te znaki przejazdów dla rowerzystów przez drogi leśne… Cud, miód i orzeszki 🙂 Piękne, co nie?:)


Wyświetl większą mapę

Polecam przejazd droga rowerową na Google Street View. Jest szaleńczo ciekawa 🙂

Bonus: na tej drodze można też znaleźć takie miejsca:

Uwaga techniczna: nie jechałem jeszcze tą drogą – ale mam taki zamiar. Z informacji uzyskanych na skyscrapercity.com to takie znaki tam nadal istnieją. Może się zdarzyć, że to poprawiono – ale szczerze: wątpię…

Bielawy vs Bartodzieje – dlaczego bydgoski przystanek kolejowy ma złą nazwę…

W Bydgoszczy stacji i przystanków kolejowych jest kilka. Najważniejszym dworcem jest Bydgoszcz Główna. Kolejne dwa ważne to: Leśna i Wschód. Wszystkie w ostatnim roku wyremontowane. Istnieje też m.in. przystanek Bielawy – niedawno w ramach projektu BiT City został on również wyremontowany (znaczy na razie perony, bez otoczenia). Wszystko jest z nim dobrze tylko, że nie jest położony na Bielawach, a na Bartodziejach. A na to wskazuje nazwa.


Wyświetl większą mapę

Bielawy i Bartodzieje to dwie sąsiadujące dzielnice/osiedla Bydgoszczy. W dawnych czasach obszar Bielaw sięgał w pobliże obecnego przystanku kolejowego (możliwe, że nawet znajdował się on w trochę innym miejscu). Po dużej rozbudowie osiedla Bartodzieje w czasach PRL stacja znalazła się na jego skraju (i jest obecnie traktowana jak przystanek Bielawy na Bartodziejach).

Sprawę komplikuje jeszcze istniejacą (obecnie w przebudowie) pętla tramwajowa Bielawy. Znajduje się ona na Bielawach – około kilometra od przystanku kolejowego. Za to od połowy stycznia wraz ze zmianami w komunikacji miejskiej przystanek autobusowy przy stacji kolejowej nazwano Dworzec Bielawy. Czyli mamy teraz pętlę Bielawy oraz Dworzec Bielawy oddalone od siebie o około 1,5 km (zobacz mapę). W sam raz dla turystów na przesiadkę 😉

Przesłałem od UM Bydgoszcz wniosek o rozpatrzenie zmiany nazwy – wysłałem ją we wrześniu – trwały wtedy jeszcze prace budowlane na stacji. Niestety odpowiedź dostałem w grudniu – tuż po zamontowaniu tablic z nazwą „Bydgoszcz Bielawy”. Odpowiedź była negatywna – tj. powoduje to koszty…

Pismo z UM Bydgoszcz

W kolejnej odpowiedzi był już inny argument przeciw – wg regulaminu PKP PLK S.A. nazwy przystanków powinny mieć maksymalnie 17 znaków (ze spacjami). Czyli nie można, bo za długa nazwa. A w jaki sposób nazwano w Warszawie przystanki „Warszawa Ursus Niedźwiadek” czy też „Warszawa Aleje Jerozolimskie”? Te nazwy nie są już za długie?

Na razie zmiany pewnie nie będzie. Ale może się uda w przyszłości.

Bilety rodzinne w Bydgoszczy na komunikację miejską

W Bydgoszczy istnieje bilet rodzinny na komunikację publiczną (autobusy i tramwaje). Bilet ten kosztuje 13,5zł i upoważnia do przejazdu w ciągu jednego dnia „obojga lub jednego rodzica z co najmniej jednym dzieckiem w wieku od 4 do 16 lat.”

Wszystko fajnie… Jest jednak kilka niedogodności.

Bilet rodzinny jest jednodniowy – dlaczego nie 24h? Osobt, które skasują bilet w godzinach popołudniowych mają tylko pół dnia na wykorzystanie go. W Bydgoszczy istnieje już bilet 24h dla jednego pasażero.

Bilet jest obowiązuje dla rodzica. Szkoda, że z takiego biletu nie mogą skorzystać osoby opiekujące się dziećmi – czy to dziadkowie, wujkowie, dorosłe rodzeństwo… Dlaczego miasto uznaje, że z dziećmi chcą podróżować tylko rodzice. Teraz nie skorzystają pewnie z komunikacji, bo będzie to dla nich za drogie (i mniej wygodne niż samochód). Na szczęście miasto zezwala na przejazd dziecka pod opieką rownież opiekuna (tylko czemu nie ma tego w regulaminie?).

Zapytałem miasto o to jak sprawdzają czy ktoś jest rodzicem (lub opiekunem):

„W celu uproszczenia procedury korzystania z biletu, jak te uwzględniając intencję jego wprowadzenia, nie nałożono obowiązku dokumentowania w trakcie podróży statusu rodzica czy opiekuna dziecka.

Istnieje jednak zawsze możliwość weryfikacji w trybie przepisów reklamacyjnych uprawnień, w razie zakwestionowania przez kontrolera prawa do korzystania z biletu rodzinnego.”

Czyli nie sprawdzają – ewentualnie kontroler jak będzie miał zły dzień to mandat może dać (a my się potem odwołać). Bez sensu wprowadzać jakieś ograniczenie, którego nie da się wyezekwować.

Bilet obowiązuje dla dzieci od 4 lat. A co jak ktoś ma niemowlę? Wtedy niemowlę jedzie gratis, ale rodzice już muszą skorzystać z biletu normalnego (np. 24h za 12zł – przy dwójce rodziców już 24zł). W sumie można udawać, że „panie kontrolerze… nasz niemowlak ma 4 lata, a nie rok” i jechać na rodzinnym – patrz brak możliwości sprawdzenia przez kontrolera danych dzieci. Miasto powinno usunąć dolny limit wieku (bo po co on?).

Co należałoby zmienić?

  • Bilet powinien być 24h (lub nawet dodatkowo weekendowy)
  • Bilet powinien obowiązywać dla dzieci i rodziców lub/i opiekunów. Tutaj by trzeba było wprowadzić maksymalną ilość osób. Np. maks. 5 osób – w tym maks. 2 osoby dorosłe (wtedy np. rodziny z 4 dzieci pojadą – z jednym opiekunem/rodzicem).
  • Bilet nie powinien mieć dolnego ograniczenia wieku.

Miasto jedynie zgodziło się na razie z wydłużeniem czasu obowiazywania biletu (ciekawe kiedy tą zmianę wprowadzą).

A ile z tego biletu korzysta osób obecnie? Zgodnie z danymi z UM Bydgoszcz ilość sprzedanych biletów w całym 2015 roku wyniosła – 2095 szt. (przypominam – Bydgoszcz ma jakieś 360 tys. mieszkańców). Dużo czy mało? Może warto ten bilet bardziej uatrakcyjnić dla mieszkańców i turystów?

Co można zyskać? Mniejsze korki np. w wakacje do Myślęcinka, więcej rodzin z dziećmi w centrum miasta, więcej osób korzystających z atrakcji kulturalnych miasta itp.