O tym jak Bydgoszcz nie chcę być „naprawiana”

Władze wielu miast w Polsce korzystają z możliwości zgłaszania błędów przez mieszkańców. Jest kilka takich serwisów, ale chyba najbardziej znany to naprawmyto.pl. Jakiś rok temu jeden z radnych (opozycyjnych radnych – Szymon Róg) zaproponował, by taką aplikację uruchomić też w Bydgoszczy. Pojawiło się kilka artykułów w gazetach i na portalach. Miasto myślało, myślało i nic. Nie można. Znaczy można, ale nic z tego nie wyszło…

Idea zgłaszania błędów w przestrzeni miejskiej jest mi bliska – bo trochę miasto o różne sprawy męczę 🙂 Dużo użytkowników forum Skyscrapercity czy grup na Facebooku też takie błędy zgłasza. Fajnie by było mieć narzędzie dzięki, któremu wiadomo jakie problemy mieszkańcy zauważają, w jakich miejscach i… ile trwa poprawa tych błędów. Bo po co się dublować? Alerty w serwisie mają swoją historię/komentarze, widać je na mapie itp.

Zacząłem się dopytywać… Z serwisu dostałem taką informację:

Rozmawialiśmy raz z przedstawicielami Bydgoszczy – zaproponowaliśmy cenę ok. 1,5 tysiąca złotych opłaty abonamentowej na miesiąc – nie otrzymaliśmy informacji zwrotnej.

Pod koniec 2018 na stronie serwisu wisiała już informacja o możliwości darmowego wykorzystania silnika serwisu przy uruchomieniu serwisu na miejskich serwerach.  A opisywane 1,5 tys. nie jest chyba wygórowaną kwotą jak na duże miasto.

Od przedstawiciela miasta Bydgoszczy dostałem w czerwcu 2018 roku bardzo zwięzłą odpowiedź taką:

W odpowiedzi na wystosowane przez Pana zapytanie w zakresie jn. informuję, iż Miasto planuje wdrożenie własnej aplikacji (systemu).

Super. To miał być większy projekt informatyczny – alerty miały być jedną z jego części. Pytałem dalej: kiedy, jaką itp. I dlaczego nie skorzystają z istniejących już serwisów. Czyli w skrócie – po co wymyślać koło na nowo?

Zapytałem:

Proszę o informację dot. planowanego projektu połączenia baz danych UM w jeden system. Czy w tym projekcie jest planowana aplikacja do zgłaszania błędów?

Proszę o szczegóły techniczne (znane na tym etapie), czy jest znana już specyfikacja (koncepcja), czy znany jest termin ogłoszenia przetargu oraz jaki jest planowany termin wykonania tego zamówienia (szacunkowy).
Czy jest znana kwota przeznaczona na to zadanie (np. w budżecie i o jakie dofinansowanie miasto się stara).

Proszę również o przeanalizowanie czy możliwe byłoby uruchomienie testowo serwisu naprawmyto.pl do czasu uruchomienia podobnej aplikacji w ww. zadaniu.

Dane z naprawmyto.pl można eksportować, a następnie w projekcie miejskim można ująć konieczność ich zaimportowania. Technicznie nie powinno to być trudne przy dedykowanym systemie (i ujęciu tego już na etapie przetargu).

Z UM dostałem info, że będą tworzyć swój system (wraz Województwem Kujawsko-Pomorskim, Toruniem, Włocławkiem i Grudziądzem) i że „naprawmyto.pl” nie spełnia wymagań działu informatyki – tj. ma złą aplikację mobilną i serwis wolno się rozwija. Tu akurat mieli rację – aplikacja na komórki nie była zbytnio dobrym narzędziem. Ale dostęp przez komputery był OK. I można było z niego skorzystać.

Pismo z Wydziału Informatyki UM

No ale nieważne, bo serwis wprowadził zmiany umożliwiające wygodne korzystanie ze strony również przez przeglądarki mobilne. Aplikacja nie jest potrzebna do tego celu. Tym samym miasto straciło argumenty. No to ponownie zapytałem się o to czy skorzystają z naprawmyto.pl oraz na jakim etapie jest tworzenie własnego systemu (tego w projektu unijnego).

Przykładowy alert z Katowic

W międzyczasie były wybory – władze mogły się obawiać, że w takim serwisie będzie widać za dużo. No i byłyby problemy widoczne od razu (dla każdego chętnego). Przed wyborami mogli się obawiać, że to źle wpłynie na wyniki (chociaż naprawmyto.pl chwali się, że większość władz miast, gdzie korzysta się z serwisu wygrało wybory).

Po wyborach zapytałem ponownie i… bum.

W odpowiedzi na wystosowany przez Pana wniosek w zakresie jn. Wydział Informatyki Urzędu Miasta Bydgoszczy wyjaśnia, iż w chwili obecnej, ze względu na duże opóźnienia w projekcie Infostrada Kujaw i Pomorza 2.0 trwają rozmowy z Urzędem Marszałkowskim na temat sposobów dalszej realizacji projektu i odpowiedzialności poszczególnych członków.

Czyli co? Rezygnacja całkowita/częściowa? Przesunięcie terminu? Ktoś coś wie co z projektem? Mnie w sumie interesuje jeden mały wycinek – taki wycinek, który można mieć nawet za darmo. A zyski dla miasta i mieszkańców mogą być bardzo duże. Szczególnie ważne jest zauważenie przez mieszkańców takiej potrzeby „dbania o otoczenie”. No i nauczenie urzędników dbania o inwestycje też po ich oddaniu do użytku (co teraz w Bydgoszczy kuleje).

No i teraz gdybanie – gdyby miasto rok temu uruchomiło system to do teraz pewnie kilkaset zgłoszeń byłoby już rozwiązanych. A tak – IMO – stracono rok. Zapytałem czy w takim wypadku planuje się powrót do myślenia nad systemem zgłaszania błędów? Na razie odpowiedzi brak.

Ciekawostka z Torunia

Szperając po internecie znalazłem w miarę świeżą (28 stycznia 2019) informację, że Toruń taką aplikację uruchomi. Najdziwniejsze jest to, że Toruń miał wraz z Bydgoszczą tworzyć projekt Infostrada 2.0 wraz z takim serwisem (jako jedną z części). No i z Bydgoszczy mam informację, że projekt (Infostrada) jest opóźniony, a z Torunia, że tworzą aplikację. Co w takim razie robi Bydgoszcz? Podłącza się pod Toruń, robi swoją czy nie robi nic?

I jeszcze dyskusja sprzed kilku miesięcy na Twitterze: Bydgoszcz W Budowie, aktualny Zastępca Prezydenta i ja 😉

2 myśli do „O tym jak Bydgoszcz nie chcę być „naprawiana””

  1. A może miasto powinno mieć Urzędnika Który Wnikliwie i ze Zrozumieniem czyta Skyscrapercity? Po co dublować funkcjonalność.

    1. Ale nie każdego mieszkańca zachęcimy do rejestracji na SCC 😉 A z drugiej strony szkoda, by SCC służyło do zgłaszania każdej dziury w chodniku czy też nie działającej latarni. Taki serwis (promowany przez miasto) zachęci też innych mieszkańców do spojrzenia na swoją okolicę trochę innym okiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *