Przyczepka rowerowa Qeridoo Sportrex 2

Jak tylko dowiedziałem się, że będę ojcem to od razu moje myślenie przeskoczyło: ale jak to będzie wyglądało. Po chwili: jak to będzie z jazdą na rowerze. Po dłuższej chwili: przecież możemy córkę wpakować do przyczepki rowerowej. Zacząłem podczytywać różne opinie dot. przyczepek różnych firm. I w końcu padło na przyczepkę firmy Qeridoo – Sportrex 2.
Dlaczego akurat ta? Odrzuciłem od razu przyczepki allegrowe – ja sam nie jeździłbym na rowerze z supermarketu tak samo Hania miała dostać w miarę dobry sprzęt. No i po odrzuceniu tych przyczepek pojawiły się produkty lepsze i droższe. Kolejna sprawa – jeżdżę po różnych wertepach i chciałbym czasami z przyczepką wjechać w las. Więc doszedł warunek amortyzatorów. No i potem: bierzemy przyczepkę dla dwójki – weźmie się jakąś chrześnicę albo córkę znajomych. Wtedy zostały wybrane (chyba głównie ze względu stosunku jakość/cena) przyczepki firmy Qeridoo (pozostałe były droższe a niewiele lepsze).
No i następnie miałem do wyboru dwie przyczepki: Sportrex 2 oraz Speedkid 2 (w podobnej cenie).
No to jak wybrałem? Chyba głównie wielkością bagażnika przyczepki (Sportrex ma wiekszy) oraz regulacją oparcia. Za Speedkid-em przemiała mniejsze wymiary po złożeniu (Speedkid jest po złożeniu kilka czy kilkanaście cm krótszy – może wejść do większej liczby bagażników samochodowych – to ważna element)… Wyboru dokonaliśmy i dotarł do nas sprzęt 🙂
Podziękowania tutaj należą się dla sklepu dzieciakiwplecaki.pl – 🙂 Polecam – polecam też dużo ciekawych artykułów na stronach 🙂 No i duży wybór przyczepek i innego sprzętu.

Kiedy zacząć

Wcześniej czytałem od kiedy dziecko można wozić w przyczepce – dużo różnych argumentów – za/przeciw. Ja się trzymam tego, że rozpocząć można od wtedy kiedy dziecko jest w stanie samo usiąść. Od kilku miesięcy Hania jeździła już w spacerówce – można uznać, że się przyzwyczajała.

Pierwsze jazdy na sucho:

By przyczepkę podłączyć trzeba do roweru przymontować odpowiedni zaczep. Czyli trzeba odkręcić tylne koło i odpowiednio dobrze je ponownie przykręcić.
Kupiliśmy przyczepkę dwuosobową – więc by jedną Hanię tam usadzić trzeba trochę się namęczyć przy zmianie umiejscowienia pasów. Nie jest to niestety szybkie – więc zmiany w trakcie wyprawy są mało możliwe (trzeba przeznaczyć trochę czasu). Jedna osoba ma zalecenie by siedzieć na środku (by dobrze wyważyć przyczepkę.
Dla Hani dokupiłem jeszcze wkładkę pomniejszającą siedzisko. Brakowało trochę instrukcji jak to zamontować 😀 Ale po obejrzeniu zdjęć jakoś dałem radę (pas przeciąga się tylko przez dolny otwór wkładki – jakby ta informacja komuś pomogła).
Następnym punktem były: jazdy testowe bez pasażerki. Odbyłem chyba takie dwie jazdy – wieczorem. Testowałem przejazd przez furtkę, obok znaków, zjazdy z chodnika, przejazdy przez drogę, omijałem wyimaginowanych ludzi na drodze rowerowej. Testy przebiegły pomyślnie – nawet lepiej niż myślałem 🙂 Trochę się zdziwiłem, że nie czułem przyczepki za sobą.
Odczułem przyczepkę troszkę bardziej gdy pojechaliśmy na pierwszą przejażdżkę z Hania 🙂 Po prostu Hania + Torba sprzętu dziecięcego swoje ważyła. Ale dało się jechać bez problemu. Trzeba tylko było uważać na krawężniki (nawet na przejazdach rowerowych) oraz na znaki, kosze, barierki, parkujące samochody w skrajni 🙂
Przyczepkę czuć najbardziej przy ruszaniu – trzeba ruszać delikatnie. Nie wyobrażam sobie ruszania z cięższych przełożeniach (bo raz, ze trzeba siły a dwa, że przyczepka dodaje nam trochę sprężynowania). To samo przy hamowaniu – hamowanie mocniejsze spowoduje, że dostaniemy takim „sprężynowym dobiciem”. Delikatnie zwalniamy 😉 (trzeba się przestawić z agresywnej jazdy samym rowerem).

Jazdy z pasażerką

Pierwsza wycieczka z Hanią – obyła się bez problemów. Zasnęła po 2-ch kilometrach –  pojechaliśmy jeszcze w miejsce gdzie nie planowaliśmy 😉 Miała swoją zabawkę i chwilę się bawiła, a potem sen ją wziął.
Druga wycieczka była gorsza. Pogoda była wietrzna oraz słoneczna. I niestety po kilometrze się nam rozpłakało dziecko – myśleliśmy, że na sen. Potem, że to słońce jej za mocno świeci. A może też wiatr za bardzo wieje. Więc zawróciliśmy. Tu uwaga: przyczepka ma osłonę przeciwsłoneczną ale tylko z przodu. Z boku trzeba samodzielnie coś wymyślić (jakaś pielucha/chustka…). Chociaż to dotyczy chyba tylko małych dzieciaków – po kilku miesiącach słońce już nie przeszkadza tak bardzo 🙂

Ze Sportrexa można zrobić wózek – w zestawie jest koło przednie oraz rączka do prowadzenie roweru. Można sobie pojechać też na spacer. Ale trzeba uważać – przyczepka ma szerokość prawie 90cm. Jest to trochę zawalidroga. Ale bardzo dobry pomysł na wózek dla bliźniaków czy też dwójkę rodzeństwa. Po co dwa wózki jak wystarczy przyczepko-wózek.
Kolejne jazdy odbywał się dopiero na wiosnę i lato kolejnego roku (przeczepka kupiona pod koniec września, więc trochę przerwy było). I Hania jak bardziej dorosła to już łatwiej i dłużej w przyczepie wytrzyma. Dzięki temu można zrobić jakąś wycieczkę na działkę, do parku, do centrum miasta… Można dojechać, pójść pomoczyć nogi w stawie, zobaczyć bieg (np. Terenową Masakrę 😉 ), pójść na plac zabaw czy ostatnio zobaczyć przedstawienie iluzjonisty.

Jakieś problemy?

Czy są problemy? A są… czasami jest niechęć do jazdy – tj. płacz – wtedy idziemy kilka minut obok przyczepki. Potem wsiadamy i już jest ok. Robimy też przystanki (a to krany z wodą przy Lesie Gdańskim, a to plac zabaw itp.) Ogólnie trzeba znajdować jakieś atrakcje – czyli jak to na spacerze z dzieckiem.

A problemy techniczne?

Tak, też są. Odkręciła mi się w trakcie jazdy nakrętka trzymająca element łączący przyczepkę z rowerem (śruba oraz dodatkowy sworzeń zostały na swoim miejscu). Odkręciła się i się zgubiła… Coś nie do końca jest dobrze… (a co jakiś czas ją dokręcałem). Teraz jest przykręcone dwoma zwykłymi nakrętkami, ale chyba nie tak to powinno być.
Muszę rozwikłać jeszcze – jakaś podkładka pod głowę, bo przyczepka jest wykorzystywana do snu w trakcie jazdy. Nie jestem też przekonany czy mamy dobrze ustawione amortyzatory (tj. czy dobrze amortyzują czy mogą mocniej).
Problemy w trakcie jazdy – staram się wybierać trasy w miarę równe – tj. jedziemy kawałek dalej by przejechać asfaltowymi drogami rowerowymi zamiast po starej kostce (np. Chodkiewicza w Bydgoszczy zamiast Kamienną). Wydaje mi się, że jednak asfalt/kostka dużej różnicy nie robi pasażerce. Najbardziej wkurzające – krawężniki – np. wjazd na Stary Rynek w Bydgoszczy od Mostowej jest bardzo wkurzający (czasami ktoś pomoże i chwyci przyczepę z tyłu). Dodatkowo kocie łby… eh… 🙂

Więcej informacji:

Czy polecam przyczepę? Jak najbardziej 🙂 Nawet podczas jednej z przejażdżek opowiadałem rodzince o Sportrex-ie. Zastanawiali się nad kupnem. Po miesiącu spotkaliśmy się w Myślęcinku na wycieczce. Udało im się kupić Speedkid-a w wersji dla jednego dziecka. I super 🙂

Gdzie kupić: nasza jest kupiona w sklepie dzieciakiwplecaki.pl. Na tej stronie znajdziecie też opisy innych przyczepek oraz dużo informacji o podróżowaniu z dziećmi 🙂 Polecam. Można też znaleźć dużo filmów na youtubie z opisami przyczepek (bo trudno jest przed zakupem zobaczyć taką przyczepę na żywo – nadal to chyba nisza).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *