Jak zostać niezadowolonym, niedoszłym klientem firmy Komputronik

Zamówiłem w Komputroniku telefon LG + folie na ekran + przejściówkę USB. I to był błąd.

Zapłaciłem za zamówienie kartą (bo wygodnie) – gdzieś na początku sierpnia. Następnie otrzymałem od Komputronika mejla

„Nie posiadamy Komputera Lenovo nr xxx na stanie. Czy chce Pan zrezygnować z zamówienia?”.

Odpisałem, że nie zamawiałem komputera tylko telefon. Potwierdzono, że mam rację i:

„Nie posiadamy telefonu LG Spirit. Czy chce pan anulować zamówienie?”

No trudno (cena promocyjna – mogły się skończyć). I zamówienie anulowałem.

Następnie zamówiłem w innym sklepie ten sam telefon i go dostałem (kurierem). W teorii powinienem dostać zwrot pieniędzy z Komputronika. Niestety w praktyce tej firmy jest chyba uprzykrzenie życia swoich klientów.

Po kilku dniach otrzymałem mejla od Komputronika, że została do mnie wysłana paczka z telefonem (tym, którego zamówienie anulowałem – dokładnie – znalazł się 😉 ). Pisałem mejle, chyba nawet dzwoniłem, by anulować wysyłanie tej paczki. Niestety paczka została nadana. Na moje nieszczęście została też odebrana. Ale nie przeze mnie  – przez osobę, która mieszka pod tym samym adresem co ja – 80-letni dziadek. No trudno – moja wina – mogłem poinstruować dziadka – (nie byłoby to proste, ale pewnie by się dało):

„Pod żadnym pozorem nie odbierać paczki”

„Jakiej paczki?”

„No tej, którą przywiezie kurier.”

„To jak przyjedzie kurier to odebrać paczkę?”

Skontaktowałem się z Komputronikiem, domagając się odbioru tej nieszczęsnej paczki (a dokładniej dwóch – w jednej telefon, a w drugiej łacznik usb i folia na telefon). Paczek nie otwierałem.

Kurier DHL  przyjechał i obie paczki odebrał – zapakował do jednego worka (nadając jeden list przewozowy). Z kurierem też było trochę przebojów: (bo po zabraniu paczki sobie pojechał bez oddania listu przewozowego na bazę odebrać towar ) – ale w końcu paczka nadana – list przewozowy w ręku – hurra!

„bo mi zamkną bazę i już nic nie odbiorę, pan zrozumie… przyjadę, wrócę…”

Po weekendzie mejl z DHL:

„nie możemy dostarczy paczki bo miały być dwie paczki, a nie jedna”.

Musiałem tłumaczyć, że ich kurier tak to spakował i dostałem prośbę o skan listu przewozowego (nie mieli swojego listu przewozowego?).

W końcu paczka została dostarczona do „super firmy sprzedającej elektronikę”. Po ponad dwóch tygodniach od anulowania zamówienia dostałem fakturę korygującą, prośbę o nr konta itp. Niestety tylko na kwotę 20zł (łącznik usb + folia). Konsultantka na infolinii powiedziała, że nie dotarł telefon. Super informacja, co nie?

Co dalej? Napisałem długi wpis na czacie komputronika na fejsie. Obiecano się sprawą zająć – no i dostałem w końcu fakturę korygującą za telefon. Teraz tylko szukać drukarki, podpisać się (lol) oraz zeskanować i hip hip hura – dostanę swoje pieniądze 😉

Na razie przyszło 20zł – mam nadzieję, że reszta też wróci. Wróćcie, pieniążki, do mnie – w Komputroniku nie zasługują na was…

Ten zakup w Komputroniku jest najgorzej przeprowadzaną transakcją z jaką miałem do czynienia w swoim życiu (nie licząc może perfumów na tureckim targu 😉 ). Do tego musiałem się co chwilę kontaktować się ze sklepem – mimo, że nie miałem na to już chęci i ochoty. A na dodatek towaru już nie chciałem.

Wnioski?

  • A – bardzo, ale to bardzo nie polecam Komputronika jako sklepu internetowego.
  • B – Komputronik nie potrafi nawet miło przeprosić za zaistniałą sytuację (jedno słowo przepraszam było w mejlu, który dostałem dopiero po opisaniu problemu przez czat FB).
  • C – Kupujesz w Komputroniku? Przygotuj się na tłumaczenie kolejnym osobom co się stało. Najlepiej spisz to w postaci podobnej jak ten wpis. Przyda się.
  • D – Pewnie inni mają jeszcze gorzej w innych sklepach, ale ja nie trafiłem na nie.

6 przemyśleń nt. „Jak zostać niezadowolonym, niedoszłym klientem firmy Komputronik”

  1. Z tymi brakami to chyba ich model biznesowy. 😉 Zamawiałem kiedyś jakieś akcesorium. Po kilku dniach dowiedziałem się, że jest niedostępne (mimo, że zapłaciłem z przesłanie go ze sklepu, w którym był do tego, w którym chciałem je odebrać). Sprawdziłem i faktycznie, zdjęli w momencie anulowania zamówienia. Znalazłem więc podobne, na stronie widoczne jako dostępne i… również anulowano moje zamówienie, tym razem bez słowa komentarza. Kupiłem więc gdzie indziej, skoro tak skutecznie bronili się przed moimi pieniędzmi. 😉

  2. Ja w Komputroniku kupowałem tylko raz, Diablo 3 mieli odebrałem w oddziale, chociaż pierwszy raz spotkałem się żeby odbiór w oddziale był płatny. Z reguły taniej jest w innych sklepach.

  3. Heh. Oni tam żyją w jakiejś starej epoce. Scena z życia: idę z kumplem po jedzenie na śniadanie do pobliskiego sklepu. Zakupy szybko poszły, obok Komputronik. Kumpel potrzebuje klawiaturę. Wchodzimy. Maca klawę. Podoba mu się. No to bierzemy. Sielanka.

    Płatność. Kumpel wyciąga kartę. Sprzedawca „to będzie drożej przy płatności kartą”. Jakieś 10 zł. WTF?!

    Bankomat jest 50m dalej. Pójdziemy.

    Skoro wyszliśmy, to w podobnej odległości co bankomat jest market RTV. O, mają te same klawiatury. Taniej i nie robią zamętu przy płatności kartą. Kurtyna.

  4. Z podobnym modelem miałem styczność w innym sklepie z elektroniką. Kupuję, przelew poszedł i dzień później mail, że nie mają na stanie i zamówienie anulowane. Całe szczęście cała sytuacja była prostsza, ale pieniądze potem strasznie długo oddawali i musiałem się kilka razy przypominać.
    A do Komputronika, to miałem tę (nie)przyjemność odwiedzić ich nieelektroniczną placówkę w mojej mieścinie. Obsługa była tak (nie)miła i (nie)kompetentna w dodatku, że z przyjemnością do nich (nie)poszedłem do nich po raz drugi.

  5. Jeżeli faktycznie płaciłeś kartą (a nie eprzelewami udającymi płatność kartą), to trzeba było uderzyć w chargeback.
    Bank stosunkowo szybko by oddał kasę, a komputronik na kolanach błagał by Ciebie byś mu odesłał fanty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *