Bielawy vs Bartodzieje – dlaczego bydgoski przystanek kolejowy ma złą nazwę…

W Bydgoszczy stacji i przystanków kolejowych jest kilka. Najważniejszym dworcem jest Bydgoszcz Główna. Kolejne dwa ważne to: Leśna i Wschód. Wszystkie w ostatnim roku wyremontowane. Istnieje też m.in. przystanek Bielawy – niedawno w ramach projektu BiT City został on również wyremontowany (znaczy na razie perony, bez otoczenia). Wszystko jest z nim dobrze tylko, że nie jest położony na Bielawach, a na Bartodziejach. A na to wskazuje nazwa.


Wyświetl większą mapę

Bielawy i Bartodzieje to dwie sąsiadujące dzielnice/osiedla Bydgoszczy. W dawnych czasach obszar Bielaw sięgał w pobliże obecnego przystanku kolejowego (możliwe, że nawet znajdował się on w trochę innym miejscu). Po dużej rozbudowie osiedla Bartodzieje w czasach PRL stacja znalazła się na jego skraju (i jest obecnie traktowana jak przystanek Bielawy na Bartodziejach).

Sprawę komplikuje jeszcze istniejacą (obecnie w przebudowie) pętla tramwajowa Bielawy. Znajduje się ona na Bielawach – około kilometra od przystanku kolejowego. Za to od połowy stycznia wraz ze zmianami w komunikacji miejskiej przystanek autobusowy przy stacji kolejowej nazwano Dworzec Bielawy. Czyli mamy teraz pętlę Bielawy oraz Dworzec Bielawy oddalone od siebie o około 1,5 km (zobacz mapę). W sam raz dla turystów na przesiadkę 😉

Przesłałem od UM Bydgoszcz wniosek o rozpatrzenie zmiany nazwy – wysłałem ją we wrześniu – trwały wtedy jeszcze prace budowlane na stacji. Niestety odpowiedź dostałem w grudniu – tuż po zamontowaniu tablic z nazwą „Bydgoszcz Bielawy”. Odpowiedź była negatywna – tj. powoduje to koszty…

Pismo z UM Bydgoszcz

W kolejnej odpowiedzi był już inny argument przeciw – wg regulaminu PKP PLK S.A. nazwy przystanków powinny mieć maksymalnie 17 znaków (ze spacjami). Czyli nie można, bo za długa nazwa. A w jaki sposób nazwano w Warszawie przystanki „Warszawa Ursus Niedźwiadek” czy też „Warszawa Aleje Jerozolimskie”? Te nazwy nie są już za długie?

Na razie zmiany pewnie nie będzie. Ale może się uda w przyszłości.

5 myśli do „Bielawy vs Bartodzieje – dlaczego bydgoski przystanek kolejowy ma złą nazwę…”

  1. Największy węzeł autostradowy w Polsce, to „Gliwice Sośnica” (przez długi czas było jeszcze lepiej: samo „Sośnica” co wiele mówiło kierowcom z całej Europy).

    No jest w Gliwicach dzielnica Sośnica… tyle, że węzeł jest w innej – w Ligocie Zabrskiej. I spokojnie mógłby się nazywać po prostu „Gliwice”, czy „Gliwice Południe”.

    Więc taki problem z nazwami jest prawdopodobnie powszechny.

  2. Nazwa historyczna albo wiele przykładów z życia, gdy nazwa przystanku/stacji jest wzięta od największej osady położonej najbliżej (w czasach, gdy przystanki kolejowe budowane były w szczerym polu). PS: A gdyby z czasem nazwę Bartodzieje zmienili na inną to również wnioskowałbyś o zmianę nazwy? 😉

  3. Widzę, że aktywnie działasz w swoim mieście 🙂

    Czyli lepiej czekać jak się nazwa osiedla zmieni? 😉

    Za chwilę będziesz miał te zmieniane nazwy. Do wyboru z nazwisk księży, ofiar Smoleńskich i Jana Pawła II.

  4. Cóż, nazwy stacji i przystanków kolejowych to zupełnie inny świat i próbę ich zmiany określiłbym mianem walki z wiatrakami. Ja w każdym razie nie zauważyłem, by kiedykolwiek takowa nastąpiła — raczej likwidacja i (rzadziej) tworzenie nowych.

    Sam wszak mieszkam nieopodal stacji, której nazwa zbliżona jest do nazwy sąsiedniej (mniejszej) wsi, i zdarzają się ludzie, którzy wysiadając z pociągu pytają o drogę do miejscowości, w której już są. Historycznie, „za Niemca” nazwa stacji była „poprawna”, a z powrotem polskich władz była zmieniana.

    Niemniej, nie wyobrażam sobie, żeby kolej czy ktokolwiek inny zdecydował się na zmianę nazwy jakiejkolwiek stacji bez silnego nacisku politycznego. Każda taka zmiana wprowadzałaby strasznie dużo zamieszania, i po stronie kolejowej, i po stronie podróżnych. Pozostaje tylko stosowanie długich, wieloczłonowych nazw, które też od zamieszania wolne nie pozostają („czy to ta sama stacja? a może tamtą zamknęli i gdzieś indziej nową zrobili?”).

    Na koniec, w ramach ciekawostki: przystanek „Osowiec Przystanek” od stacji „Osowiec” oddalony jest prawie 450 km (w linii prostej). I weź tu się pomyl! Odgadnięcie przyczyn takiego nazewnictwa pozostawiam innym czytelnikom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *