Algorytm rozplątywania światełek

Światełka choinkowe. Lampki w dużych ilościach, połączone kablami, na końcu wtyczka na 230V i gdzieś pewnie jakaś nalepka „Made in China”. Do tego kabel tworzy pętle (czyli nie ma końca)

Po zeszłorocznych świętach takie 3-4 ozdoby choinkowe wpakowano do pudła. W tym roku je wyciągnięto. Mają one jednak dziwną chęć zbliżania się do siebie i w tym pudle zmieszały się. Skutkiem czego należało je rozplątać. Nie wiem co się stało, ale rozplątywałem je ponad godzinę! Toż to jakiś żart.

Czy zna ktoś jakiś sposób – algorytm rozwiązania łamigłówki poplątanych 3 lampek choinkowych w postaci pętli? Moje próby polegały najpierw na uwolnieniu ogonków (ile się dało). Następnie na szyi, drzwiach od szafy i suszarce do ubrań (by akurat stała obok 😉 ) porozwieszałem końcówki i starałem się dalej rozplątywać. Dopiero pomoc jednego z domowników (możliwość łatwiejszego przeciągania końcówek przez „pętle”) pomogła. Tragedia… Nie pamiętam abym kiedyś wcześniej miał takie problemy z lamkami.

W sumie po fakcie stwierdziłem, że mogę bez większych problemów oddzielić kabelki – wewnątrz są takie „zaczepy na końce kabli”. Ale to już po fakcie 😉

Może jest jakiś algorytm rozplątywania lampek choinkowych: pamiętam ze szkoły średniej „algorytm wychodzenia z labiryntu z ręką przy ścianie…”. Coś w ten deseń 😉

I tym miłym akcentem życzę wszystkim, komu się tylko da Radosnych Świąt Bożego Narodzenia 🙂

ps. Dodam, że dwa ze światełek okazały się nienaprawialne i tak 😀

ps. 2. Pamiętajcie jeszcze o konkursie Airwaves na mentolnięcie – można się owinąć w lampki i zacząć świecić 😉 Albo może lepiej nie…

2 myśli do „Algorytm rozplątywania światełek”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *