Hura! Nie śmierdzę po imprezie.

Wczoraj przetestowałem czy zakaz palenie w klubach działa. W sumie to przetestowałem w jednym, niedawno otwartym w miejscowości na Wu w okolicy Rybnika… I… jest dobrze. nie śmierdzę, nie było wewnątrz widać kogoś kto by palił. Nie widać było też aby ktoś próbował (a mu nie pozwolono). W sumie dziś będzie sprawdzane w Gliwicach – oby nie było gorzej 🙂

Jeszcze nikt nie dostał ode mnie okrzycza za palenie na przystanku, ale podejrzewam, że się to zmieni, bo nie za bardzo miałem okazję przebywać na przystankach w ostatnich dniach.

To taki krótki wpisik 😀 A co… 🙂

18 myśli do „Hura! Nie śmierdzę po imprezie.”

  1. Będę marudził gdy ktoś będzie palił pod wiatą lub w okolicy (ok 3-5m) od słupka z rozkładem. Ale definiować nie mam zamiaru – nie jestem urzędnikiem 😉

    „Jak to nie jest przystanek? Czekają tu ludzie na autobus? Czekają. A gdzie się czeka na autobus? Na przystanku. To ruszy pan swoje 4 litery i pójdzie tam kawałek dalej.” 😉

  2. „A daj mi pan spokój. Zadzwoń se pan na policję.”

    A ci zanim przyjadą to albo autobus odjedzie razem z Tobą i nim, albo zdąży wypalić i koniec sprawy 🙂

  3. TV nie oglądam ani serwisów internetowych nie czytam, więc o nowych przepisach dowiedziałem się w sumie dopiero gdy wywieszono zakazy palenia przed wydziałem AEI na PŚ. Naprawdę ucieszyły mnie nowe przepisy, w końcu mogłem wejść na wydział bez wstrzymywania oddechu. Co z tego jednak, skoro następnego dnia i tak ludzie radośnie palili parę metrów od kartek z zakazami…

  4. Prawo prawem, ale nie miałbym odwagi każdemu powiedzieć wprost, by nie chuchał mi dymem w twarz. Z dwojga złego wolałbym na twarzy dym niż pięść, a by uniknąć obojga, przesunąłbym się ja… Ludzie są różni, a nie każdy musi się od razu chcieć tłuc z takim przypałem 😉 .

  5. No już demonizujcie, że palaczami są tylko osoby, które tylko szukają motywu aby komuś przepierniczyć w twarz 😉 Znam normalnych palaczy 🙂 (tylko czasami palą nie tam gdzie powinni 😀 )

  6. @Graveer Czyli w Szczecinie ktoś choć trochę pomyślał.

    W zasadzie pomysł może i był dobry z tą ustawą, ale wyszło tak jak zwykle.
    I dziwne, że nikt nie wspomina, że papierosy objętę są akcyzą, a są to dodatkowe wpływy do budżetu państwa, który podobno ostatnio ma drobne problemy.
    Teoretycznie można powiedzieć, że mniej palaczy = mniej kosztów leczenia, czyli budżet teoretycznie nie powinien tego odczuć (służbę zdrowia mamy państwową podobno). Ale takich zestawień próżno szukać, gdyż liczy się show, slogany i takie tam.

  7. @Paweł Na palaczach państwo wychodzi na plus. Jak chorują na raka to szybko umierają i w ostatecznym rozrachunku wychodzi, że państwo ma większe zyski z akcyzy niż koszty ponoszone na leczenie. Dodatkowy plusem jest to, że umarłym nie wypłaca się emerytur. Zysk jest więc podwójny.

  8. No tak, teraz trzeba być trendy/cool/jazzy* i w 100% popierać tą inicjatywę, a próby jakichkolwiek dyskusji wypalać w zarodku 😉

      • właściwe podkreślić
  9. @adam Tzn. trzeba rozpisać program „Papieros dla każdego” i problemy budżetu zostaną rozwiązane 😀

    Ech, przecież wszyscy doskonale wiedzą, że Polacy to naród przekorny i jak się im czegoś zakaże to będą wyczyniać cuda, aby zakaz ominąć 🙂 Ta ustawa będzie martwa jak wiele innych.

    Osobiście wolałbym, aby policjant/-tka/strażnik-czka miejski/-a zabrał się za poważne przestępstwa, a nie za takie bzdety.

  10. Ha, a ja dzisiaj uprzejmie panu palącemu w klubie / salonie gier zwróciłem uwagę, że po pierwsze jest zakaz, a po drugie my tutaj dosyć solidnie oddychamy (google: pump it up). Pan przeprosił, zgasił fajkę i all was good.

  11. Jajcuś: PRL. W sumie było zadymione strasznie od tej maszyny produkującej dym 😉 Ale palaczy w sumie nie widziałem za wielu (jedną parę tylko widziałem, ale byli daleko i tylko kątem oka).

  12. Cieszy mnie, ze Polska zbliza sie do cywilizowanego swiata – tak, ze bedac na odwiedzinach w TG bede mogl sie wybrac spokojnie gdzies z kumplami i kumpelami bez koniecznosci zatruwania organizmu i bez koniecznosci prania ubran po powrocie…

    Ale do tego, co poprzez referendum wywalczylismy tutaj w Bawarii, to jeszcze daleko: absolutny zakaz palenia we wszystkich we wszystkich pomieszczeniach gastronomicznych, dyskotekach, siedzibach stowarzyszen itd. – no i oczywiscie we wszystkich budynkach administracji publicznej – wlacznie ze szkolami i szkolami wyzszymi (czytaj: „oddzielone pomieszczenia dla palaczy” sa rowniez surowo zabronione – palacze moga palic jedynie przed budynkiem.

    Ale do tego, co widzialem w Kalifornii, to jeszcze dalej: do wiekszosci zakazow bedacych w Bawarii dochodzi jeszcze promien 25 stops (z 8 metrow) od wszystkich okien i drzwi od takich budynkow – tak, zeby dym nie mogl sie do tych pomieszczen dostac. Rezultat tego: nie spotkalem do tej pory chyba zadnego rodowitego Amerykanina ktory by palil 😀

  13. @Pawel bo w Szczecinie nie wolno palić na przystankach już od jakiegoś czasu. Większość żulków autentycznie przestała palić na przystankach.

  14. @Livio czasem przesuniecie się nie wiele da ja delikwent z papierosem pali pod wiatr. No można zmienić przystanek :]
    Ja bym raczej zaryzykował i poprosił o przejście na drugą stronę przystanku. Życzliwi raczej posłuchają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *