Komunikacja nocna w Gliwicach? „Nie mamy żadnych sygnałów”

Na początku września KZK GOP wprowadził trochę zmian w komunikacji nocnej. Ale ominęło to kilka miast. Mieszkańcom Dąbrowy Górniczej się udało i od października również mają mieć możliwość dojazdu/powrotu z Katowic i Sosnowca nocą.

Ale trzecie największe (ilość ludności) miasto Silesii nie ma nadal takiej komunikacji z pozostałymi miastami. A dlaczego? Bo mieszkańcy nie zgłosili takiej potrzeby. Oto jaki list otrzymałem z UM Gliwice.

Wydział Przedsięwzięć Gospodarczych i Usług Komunalnych informuje, że temat komunikacji nocnej jest analizowany przez KZK GOP, uruchamiane są również pilotażowe połaczenia. Na chwilę obecną nie mamy żadnych sygnałów, ze strony mieszkańców, że taka komunikacja jest w Gliwicach potrzebna. Jeśli zajdzie taka potrzeba temat ten zostanie przeanalizowany, a uruchomienie ewentualnych nocnych połączeń uwzględniony w planach rozwoju komunikacji miejskiej w Gliwicach.

Z poważaniem,

Naczelnik Wydziału

Mariola Pendziałek

No teraz zagwozka. Tylko ja wysłałem jakiś list w sprawie komunikacji nocnej w Gliwicach? He? Gdzie mieszkańcy tego miasta? Ruszać do słania listów! Na adresy następujące: kzkgop@kzkgop.com.pl oraz bpr@um.gliwice.pl. Dajcie sygnał!

5 myśli do „Komunikacja nocna w Gliwicach? „Nie mamy żadnych sygnałów””

  1. Ty jesteś z Gliwic? Ja z okolic, a mimo to nie potrzebuje takiego połączenia. Jednakże pisałem o częstsze wysyłanie autobusów na liniach 71 oraz 677, a tym bardziej dostosowanych do godzin szczytu (bo co po tym, jak wysyłają przegub o 16 gdy jedzie 5 osób, jak o 7 rano do szkoły i pracy jedzie mnóstwo, a jedzie normalny) oraz o poszerzenie linii o Toszek gdyż tamtędy wiele uczniów też dojeżdża, a połączenia PKS są drogie i rzadkie.

  2. Nie jestem z Gliwic. Ale widzę czasami jak ciężko kogoś namówić na koncert/cokolwiek w Katowicach (bo jak potem wrócę?). Tak samo jak aby kogoś z Sikornika na imprezę w centrum Gliwic wyciągnąć to musi być samochód… Ja widzę czasami ile osób wraca nocnymi na trasie Katowice-Bytom-TG. I to nie jest mało ludzi. A Gliwice są troszkę większę od TG więc…

  3. No tak, ale Gliwice zawsze miały problemy z nocnymi kursami. W najlepszym wypadku przyjeżdżał po czasie; jednak przeważnie albo nie przyjeżdżał, albo był wcześniej niż na rozkładzie ma. Jest to irytujące – wiem, bo jak z imprezy (w stronę Pyskowic) wracało się o godzinie 3:30 by na 3:45 być na autobus na pl. piastów to nie miało się ochoty czekać do 4:50 na kolejny. Ale jak zgłosiłem to sprawa „była w trakcie wyjaśniania” i na tym koniec bo nie ma dowodów. Kierowca powiedział, że był o czasie i tyle.

  4. Miałem okazję pomieszkiwać kiedyś Gliwicach. Jeszcze w czasie, gdy kursowały w tym mieście tramwaje. I nie powiem, bardzo narzekałem na komunikację miejską. Autobusy jeździły z taką częstotliwością (dojeżdżałem na Sikornik/Trynek z centrum, więc w sumie nie tak znowu daleko), że bardziej opłacało się iść z buta . No, ale jak się szło z ciężkimi bagażami na miejsce noclegu, to już nie było tak fajnie. A poza tym bardzo wkurzały mnie bilety komunikacji miejskiej w konurbacji śląskiej. Nie było biletów ulgowych i żeby skorzystać z publicznego środka transportu trzeba było kupować bilet normalny, ważny jako 2 ulgowe. To był bezsens. Masz w kieszeni na ulgowy? Nie pojedziesz. Musisz zapłacić za cały.

  5. Jak były tramwaje to nie było problemów, bo wtedy KZK GOP starał się o klientów, którzy mieli do wyboru kursujące co 10min tańsze tramwaje. Jak wywalczyli i tramwaje zlikwidowano to po co się martwić jak nie ma konkurencji…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *