[UserJS] Sychronizacja zablokowanych serwerów + Adblock CSS dla Opery

Od dłuższego czasu nie piszę o Operze. Źle. Wiem 😉 Ale jakoś nie potrafiłem się zmotywować. Dziś się udało bo… Opera wydała wersję testową 10.70 (którąś w ostatnim czasie już), w której jest ciekawostka – możliwość synchronizacji zablokowanych serwerów. Czyli pomiędzy komputerami możemy mieć takie same reguły blokowanych reklam (jakiś czas temu proponowałem to przy użyciu dropboksa)

Jak działa synchronizacja (zakładek, stron szybkiego wybierania, wpisanych adresów, notatek, własnych wyszukiwarek i od teraz blokowanych serwerów)? Uruchamiasz Operę, w lewym dolnym rogu jest przycisk z Opera Link (albo Menu → Synchronizuj Operę). Dane (zgromadzone w pliku urlfilter.ini) zostaną umieszczone na serwerach Opera, a gdy na innym komputerze włączysz w Operze synchronizację to dane zostaną automatycznie ściagnięte (i synchronizowane cały czas). Więcej informacji w Pomocy Opery.

Więcej informacji: Opera Desktop Team – piszą również tam, że jest na razie błąd – synchronizuje nowo dodane adresy.

Opera synchronizuje blokowane serwery (przeczytaj jak blokować). A czy można w Operze blokować ukrywać kawałki stron (niepotrzebne menu, za dużą grafikę czy też inne duperele)? Można 🙂

Potrzebny jest do tego skrypt AdBlock+. Jak go zainstalować w Operze → artykuł „Automatyczna instalacja skryptów użytkownika w Operze„. Oprócz tego należy sobie przenieść przycisk na jakikolwiek pasek:

A jak skrypt działa? Kliknij przycisk, zaznacz element (podświetlony), którego chcesz się pozbyć i zatwierdź style CSS. I tadam 🙂 Odblokowanie służy do wiadomo czego, edycja również 😉 Przy blokowaniu uważaj aby nie zablokować za dużo (bo skrypt nie myśli za użytkownika). Rzeczy, które maja zostać zablokowane będą się podświetlać na czerwono.

Więcej informacji: extendopera.com

20 myśli do „[UserJS] Sychronizacja zablokowanych serwerów + Adblock CSS dla Opery”

  1. Musziem sprawdzić. Do tej pory robiłem blokujące style ręcznie. Czy ten skrypt robi osobny styl dla każdej strony, czy jeden duży? Pewnie trzeba będzie podłubać, żeby wcisnąć do niego to, co już zrobiłem.

  2. Wydaje mi się, że wprowadzasz czytelników w błąd – „blokowanie za pomocą CSS” to nie blokowanie, a ukrywanie.

    Wszystkie ukrywane materiały nadal są pobierane i przechowywane w pamięci podręcznej, zatem nie przynoszą żadnej oszczędności w tej mierze, co najwyżej ułatwiają przeglądanie stron.

    Privoxy i Adblock Plus faktycznie zapobiegają pobieraniu reklam i niechcianych elementów.

  3. @Grzegorz
    Dlatego ja wolę porządnie stworzony plik urlfilter.ini, a do tego, jeśli coś jeszcze się nie chowa, to p-klik -> zablokuj… -> shift + klik na to coś brzydkiego -> zastosuj i mamy nowy wpis w pliku 😉 a w ogóle to polecam to http://www.fanboy.co.nz/adblock/opera/ – jest i ładny urlfilter, i styl css do podmiany za główny, który pomaga wypełniać dziury po ukrytych elementach :>

  4. @Grzegorz:

    Wszystkie ukrywane (poprawiłem literówkę – Wasacz) materiały nadal są pobierane i przechowywane w pamięci podręcznej, zatem nie przynoszą żadnej oszczędności w tej mierze, co najwyżej ułatwiają przeglądanie stron.

    Nie do końca. Jeśli masz wielki obrazek-baner i ukryjesz go w CSS (a ściślej, wyrzucisz z przepływu dokumentu – display: none;), to przeglądarka go nie pobierze (w przypadku visibility: hidden; wykona już zapytanie do serwera).

    Pozostaje tylko pytanie, czy skrypt zdąży zmodyfikować CSS przez rozpoczęciem pobierania obrazka (nawet jeśli jest odpalony przez DOMContentLoaded, to nie ma gwarancji, że zdąży).

  5. Czyli im wolniejsze łącze, tym większa szansa, że ukryty element się nie pobierze? Całkiem znośne, jeśli ktoś ma po prostu ślimacze łącze.
    Oczywiście w pełni się zgadzam z tym, że nie ma to jak porządku urlfilter.

  6. przyłączam się do pytania poprzednika – po wyczyszczeniu pamięci podręcznej i ponownym otwarciu danej strony wszystko jest jak na poczatku – muszę od nowa usuwać poszczególne elementy.

  7. Znalazłem, gdzie zapisywane są informacje o zablokowanych elementach. Zapisywane są w magazynie stałym „pstorage” w folderze „12” w pliku „00000000”. Pełna ścieżka: C:\Documents and Settings\Nazwa uzytkownika\Dane aplikacji\Opera\Opera\pstorage\04\12\00000000.
    Gdy usuniemy plik „00000000” lub cały magazyn (katalog „pstorage”), to po ponownym uruchomieniu Opery zablokowane wcześniej elementy znowu pojawią się na stronie (zostaną odblokowane). Ponowne użycie Adblocka utworzy na nowo skasowany wcześniej folder „pstorage” (oraz podfoldery i plik „00000000”). Jeżeli nie chcemy, aby przy czyszczeniu historii przeglądania Opery zostały usunięte informacje o zablokowanych elementach, to w „Narzędziach” na karcie „Wyczyść historię przeglądania>Szczegóły” kasujemy ptaszka przy „Usuń magazyn stały”. Jeżeli do czyszczenia używamy CCleanera, to w „Opcjach” dodajemy do wykluczenia folder „pstorage” lub „12” lub „04”. Zamiast tego w CClenarze możemy usunąć ptaszka przy „Cookies” (Programy /Opera), ale wówczas pozostaną nieusunięte również ciasteczka, więc lepiej zrobić wykluczenie.

  8. Thanks for such a great article here. I was searching for something like this for quite a long time and at last I’ve found it on your blog. It was definitely interesting for me to read about web applications and their market situation nowadays. thanks one<a href=”http://zen-cart-skins.com/”>.</a>

  9. Youre so cool! I dont suppose Ive read similar to this before. So nice to get somebody with some authentic ideas on this subject. Realy appreciation for starting this up. This web site is something that’s needed over the internet, somebody after a little bit originality. helpful purpose of bringing something totally new towards the web!

  10. Excellent stuff from you, man. I’ve read your things before and you are just too awesome. You make it entertaining and you still manage to keep it smart ! I adore what you have got right here.

  11. Hey There. serp checker I found your blog the use of msn. This is a very smartly written article. I will be sure to bookmark it and come back to read more of your useful information. Thank you for the post. I will definitely comeback.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *