Nie musi pan nocować na ziemi w akademiku…

Poniedziałek po pracy. Wyprzedzam na schodach projektanta z firmy (lat dużo ma za sobą).

  • Panie Adamie, jak było w górach?
  • /Adaś myśli/
  • Eee… W jakich górach?
  • /pomyślał/
  • Aa… W ten weekend nie byłem w górach.
  • A to gdzie pan był?
  • W akademiku. I karimatę oraz śpiwór miałem w celu zanocowania tam. W ten weekend w górach nie byłem…
  • /Olśniło mnie, że pewnie mnie widział w piątek z plecakiem i przyczepioną karimatą kierującego się na imprezę w akademiku./
  • Ale przecież pan ma gdzie spać, ma pan mieszkanie… Nie musi pan nocować na ziemi w akademiku…

😉

Taka drobnostka. Szkoda, że teraz nocować w akademiku mogę jako nie-student… Ale cóż… życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *