Nowe my.opera.com – wkrótce + Opera 9.62

Przez chwilę na operawatch.com był wpis o zmianach i nowych funkcjach serwisu my.opera.com. Podany był też link do zrzutów… Teraz wpisu nie ma, ale z RSS-ów mi nie zniknął (jest także na planecie Opery).

Nowości: Tłumaczenie w kilku językach (ale bez polskiego, niemieckiego i francuskiego… hmm…), zwiększona przestrzeń dla zdjęć do 1GB, pokaz slajdów, możliwość przesyłania zdjęć w pliku zip, nowy wygląd (widoczny na zrzutach, wygląd także dla komórek). Synchronizowane zakładki będą dostępne w jakimś menu na górze strony… Wygląda, że serwis ma być skierowny ku osobom chcącym pokazywać swoje fotografie (także te robione komórką). Wygody wysyłania zdjęć przez picasę to to pewnie mieć nie będzie 😉

Edycja: Informuję, że wydano poprawkową wersję Opery – 9.62. Poprawione 2 błędy bezpieczeństwa (szczegóły u czary). Zalecam aktualizację.

3 ciekawostki z samego centrum Tarnowskich Gór

3 ciekawostki fotograficzne z samego centrum Tarnowskich Gór.

Ławeczka. W Tarnowskich Górach jest mocniejsze przyciąganie ziemskie. Mogła się przecież wygiąć z tego powodu…

Z tego samego powodu (mocniejsze przyciąganie) na przystanku przy ulicy pod ławeczka znajdują się zabytkowe puszki. Co jest w środku… nie wiem… W sam raz pasujące do zabytkowego centrum miasta.

A tu rośnie trawa, która jest niszczona przez niedobrych mieszkańców Tarnowskich Gór. Autora tego bloga nie… on jeszcze bardziej skraca sobie drogę – wchodzi na chodnik kawałek za tym zasianym poletkiem trawy.

I pomyśleć, że 2 tygodnie temu przyjechało 3 panów w pomarańczowych kombinezonach, wysypało parę worków ziemi, zasiało ziarno trawy, ogrodziło poletko taką piękną biało-czerwoną szarfą (patriotycznie) i… Po paru dniach ogrodzenie zniknęło. I jak tu trawa ma wykiełkować…

😉

[UserJS] Zaznacz dwuklikiem adres + powieksz pole tekstowe i obrazki

Dzisiaj dwa drobne skrypty dla Opery. Pierwszy dodaję pewną funkcję w Operze (funkcja istniała w Operze 9.2x), dzięki której można łatwo, dwuklikiem zaznaczyć adres wpisany w zwykłym tekście. Należy klikać w rozszerzenie/lub końcówkę adresu. Pewnie się komuś przyda. Pobierz plik 9.2x-double-click-selection.js. Znalezione na forum Opery.

Drugim skryptem jest aktualizacja już znanego skryptu – służącego do rozszerzania pól Textarea. Dzięki nowej wersji można powieksząć nie tylko pola tekstowe ale też obrazki (oraz ramki i obiekty, ale tego zaobserwać nie potrafię ;)).

Aby włączyć powiększanie naciśnij Shift, najedź na obrazek lub pole tekstowe i chwyć prawy dolny róg. I ciągnij… Pobierz plik: xerath-power-drag.js lub xerath-power-meenoo.js (te menuuu pojawia się po naciśniciu klawisza Alt nad polem Textarea ;).

Więcej informacji na blogu xErath.

2 Zakończenia historii o rycerzu

W ogłoszonym pare dni temu konkursie nagrody były 2 i zakończeń też była para. Książki otrzymują Monika i Patrycja (same kobiety? gdzie te chopy…). A oto nagrodzene 2 zakończenia (oraz wstęp – aby było wiadomo o co chodzi 🙂

Wstęp

Był sobie rycerz. Taki nijaki rycerz – nigdy nie pokonał smoka, nie obezwładnił bazyliszka, siłą nie grzeszył, wyglądem nie zachwycał kobiet. Nie dostał nawet połowy królestwa i ręki królewny (królewna zresztą w jego królestwie niczym ciekawym się nie wyróżniała). Miał tego dość, postanowił coś w swoim życiu nijakiego rycerza zmienić. Ruszył na swoim małym posłusznym koniku w stronę słońca. I tak jechał w poszukiwaniu… Hmm… Nie wiedział w czego poszukiwaniu jechał. Ale chyba chodziło mu o rękę królewny i pół królestwa. No nie był zachłanny – mogła być księżniczka i ćwierć królestwa.

Po długiej i wyczerpującej podroży dojechał do pewnego miasta w odległym królestwie. Królestwo było jakieś takie dziwne… bo jak przejezdżał to mieszkańcy wiwatowali na jego cześć. A był taki nijaki przecież. W karczmie nakarmili go za darmo, nieznajomi stawiali mu miód i grzane wino i krzyczeli: „wybawicielu nasz…”. Dostawał od wieśniaków kury, warzywa, wino z jabłek (najlepsze w tamtym świecie – „Komandorem” zwane). Ktoś mu do konika doczepił mały, dwukołowy wóz. I tam mu wrzucili świniaka, paręnaście kilo ziemniaków (świniak je zeżarł zaraz), 3 kopy jaj…

Zakończenie Patrycji

– Nowy fotel zawiozłem już do twego domu, panie – krzyknął rozpromieniony jakiś mężczyzna.
– Pantofelki w delfiny też – dodał inny.
– Pantofelki?! W delfiny?! – myślał rycerz – i o jakim moim domu oni mówią ?

Postanowił nie wychylać się poczekać na rozwój wypadków. Otoczony wiwatującym tłumem, przechodził przez kolejne wioski, stając się przy tej okazji właścicielem kolejnych świń i wozów oraz obślinionego smoczka, który jakieś wpatrzone w niego dziecko wyciągnęło z ust i podało mu. Jakoś go to nie wzruszyło, ale bał się, że tłum go zlinczuje, jeśli sprawi dzieciakowi przykrość.
Tym sposobem, uśmiechając się głupkowato i licząc kolejne sztuki trzody chlewnej dojechał ze swoją świtą do murów okazałego grodu. Tu ich pochód się zatrzymał, by jak się okazało, pożegnać rycerza ze łzami w oczach.

Biedak (choć właściwie to już już bogacz) trochę się wystraszył, ale, choć nie zbywało mu urody i rozumu, to odwagi trochę posiadał. Spiął ostrogi i wjechał do miasta. A tam? Tam czekała go powtórka z rozrywki. Tyle tylko, że dary były kosztowniejsze i łatwiejsze do przenoszenia. Pomyślał, że ma teraz tyle biżuterii, że będzie mógł w nią ubrać wszystkie swoje świnie. Pozwolił sobie na zmniejszenie ostrożności. Jak szybko można przyzwyczaić się do tego, że jest się popularnym!

Miejski tłum prawie na rękach zaniósł go pod drzwi pałacu i wepchnął go do środka. Większość ocierał łzy chusteczką.
– Tylko wyjdź do nas szybko! – krzyczeli – Nie każ nam znów tak długo czekać – krzyczały rozhisteryzowane panny i równie podekscytowani panowie.
Za drzwiami pałacu rycerz odkrył wielką pustą salę z podłogą w szachownicę. Zrobił kilka kroków, zastukał ostrogami i echo tego dźwięku rozniosło się wokół głośno jak w górach.
– Kto tam jest? – usłyszał i szybko się przedstawił, rozglądając się niepewnie.
– Teraz ty się przedstaw – jego głos drżał równie mocno jak ręce.
Zza jednej z kolumn wyszedł rycerz. Zupełnie nijaki. Ani gruby, ani chudy. Ani piękny, ani brzydki. itd. Zupełnie jak on.
– To zabawne, wzięli mnie za ciebie – roześmiał się drugi – oni nas nie rozpoznają. Jakbyśmy byli inną rasą – zanosił się od śmiechu.
– Nas? – pierwszy nie zrozumiał.
– Nas. Brzydkich – usłyszał w odpowiedzi i zaczął sobie uświadamiać, że widział dziś tylko naprawdę pięknych ludzi.

– Nazywali cię „wybawcą”? Dalej odgrywają ten cyrk? Jeszcze im się nie znudziło? – dopytywał się drugi i nie czekając na odpowiedź, dodał – kilka lat temu przybyłem tu i spotkałem pięknych ludzi, którzy byli posłuszni rozkazom wielkiego zwierciadła, które stało w tej sali. Nie mogli mu się oprzeć, bo wychwalało ono głośno ich urodę i byli wobec tego bezsilni. Kiedy ja przed nim stanąłem, okazało się nadzwyczaj prawdomówne. Gdy zaczęło opisywać moją przeciętność. Moje chude nogi, wystające kolana, uszy różnej wielkości i… no sam wiesz, po prostu się wściekłem. Jedno uderzenie miecza wystarczyło, by rozpadło się ono na kawałki. Tam w rogu jeszcze leża kawałki – wskazał głową na miejsce, gdzie na ziemi piętrzył się stos potłuczonych kawałków.

– Wdzięczni mieszkańcy zaczęli przynosić mi różne dary, nazywali mnie królem i wybawcą. Podarki mnie cieszyły, ale okazało się po kilki godzinach, że gdy tylko zamknęli mnie w tym pomieszczeniu podzielili się z nimi z powrotem. Następnego dnia odegrali znów te same sceny. I kolejnego. I następnego. Dostaję za to tylko jedzenie, ale gdy nie wychodzę do nich dłuższy czas, próbują mnie ukarać zmniejszając racje.
– Czyli stałeś się ich więźniem? – zapytał pierwszy.
– Staliśmy się – uściślił drugi.
– Ja przecież… – pierwszy próbował się wykręcić.
– Nie rozróżniają nas. Nie uwierzą ci, gdy im powiesz, że ty to nie ja.
– To może gdybyśmy wyszli razem?
– Taki głupi to ja nie jestem. Dobrze mieć towarzystwo – Nie martw się, podzielimy się robotą. Królowaniem i wybawicielstwem też – uśmiechnął się drwiąco.
Pierwszy był przerażony. Okazało się, że odwagi też mu nie zbywa.
– A co z moim koniem? – nic mądrzejszego nie przyszło mu do głowy.
– Podejrzewam, że przez najbliższy miesiąc będziesz dostawał na kolację końskie kotlety – drugi znów szczerzył zęby nieszczerze -jako dodatek do połowy królestw…

Zakończenie Monika

Ktoś mu do konika doczepił mały, dwukołowy wóz. I tam mu wrzucili świniaka, paręnaście kilo ziemniaków (świniak je zeżarł zaraz), 3 kopy jaj, worek buraków… Każdy co mógł dorzucał, jakby chciał powiedzieć „bierz chłopie, bierz, nie wiesz co cię czeka”. Jechał tak główna brukowaną drogą, a dzieci rzucały mu kwiaty pod nogi, dojechał do wrót zamku. Zamek wydał mu się jakiś nijaki…podobny całkiem do niego. Nie był wysoki, szpiczasty, nie był nawet ładny, był zwykły, przykurzony, nie zwalił go z nóg. Brama skrzypnęła i otworzyła się. Nijaki rycerz wjechał do środaka, tłum gapiów stał na zewnątrz, ukleknął i modlił się żarliwie, modlił się jak tylko mógł najgoręcej…

Rycerz popukał się w czoło, pomysłał że trafił do najbardziej szalonego królestwa jakie mógł sobie tylko wyobrazić. Najpierw dają mu wszystko za darmo a potem sie modlą. „Dziwny lud” – pomyslał.

Zsiadł ze swojego małego zmęczonego konika i ruszył w stronę schodów, jako, że był taki nijaki potknął się, spadł ze stopni wprost pod kopytka swojego konia, ten tak się zląkł, ze zaczął wywijać nogami we wszystki strony, aż przewrócił wóz, który mu ludzi doczepili, wóz zaczął staczać się w stronę bramy… Rycerzyk pozbierał się do kupy odwrócił się i zobaczył jak wóz zgniata w bramie przeraźliwego smoka. Po czym świniaki dogryzły go, kury zadziobały a buraki dogniotły. Smok padł nieżywy.

Rycerzyk z przerażenia aż trąsł się cały, ręce mu drżały i nie mógł unieść miecza, wtenczas usłyszał jakiś płacz z górnej wieży. Pobiegł – jeszcze w szoku, bo gdyby był o trzeźwym umyśle uciekł by gdzie pieprz rośnie. Patrzy a tam Nijaka Królewna leży zakuta w kajdany. To smok ją więził przez lata, zeżarł jej całą królewską rodzinę, a ona została sama. Uwolnił ją – po wielu trudach, bo siły dużo nie miał. Ale odtąd stał się, chcąc niechcąc, wybawicielem królestwa, najsilniejszym z silnych i oczywiscie królem. No i całe krolestwo należalo do niego. Potem spłodził syna, posadził drzewo i powiększył zamek, żyli długo, szczęśliwie i po części nijako.

Zakończ opowieść – wygraj książkę

Okładka książki Zabójcza podróż

W ramach promocji czytelnictwa ogłaszam konkurs z nagrodą książkową 🙂 A nawet z dwiema nagrodami. Polegać będzie na dokończeniu historii znalezionej w pewnym rękopisie, cudem ocalałym po spalonej osiemdziesiątce. Żadnych innych wymagań nie ma – ma się spodobać mi oraz 2 innym osobom (kobietom), które poproszę o ocenę. Nie ma ograniczeń długości, tematu, nowych bohaterów itp. Można nawet styl zmienić (i napisać od początku). Jedynym warunkiem jest to, że osoby które wygrają powinny pokryć koszty przesyłki. Mam jednak nadzieję, że to wielkim kłopotem nie będzie.

Nagrodą jest książka Kathy Reichs „Zabójcza Podróż”. Mam takie 2 książki do rozdania, które otrzymałem od sieci blogów YellowGreen.pl. O książce można się więcej dowiedzieć np. w księgarni Merlin.pl.

Nagrodą jest kryminał, ale historia z rękopisu będzie lekko fantastyczna. Oto jej początek:

Był sobie rycerz. Taki nijaki rycerz – nigdy nie pokonał smoka, nie obezwładnił bazyliszka, siłą nie grzeszył, wyglądem nie zachwycał kobiet. Nie dostał nawet połowy królestwa i ręki królewny (królewna zresztą w jego królestwie niczym ciekawym się nie wyróżniała). Miał tego dość, postanowił coś w swoim życiu nijakiego rycerza zmienić. Ruszył na swoim małym posłusznym koniku w stronę słońca. I tak jechał w poszukiwaniu… Hmm… Nie wiedział w czego poszukiwaniu jechał. Ale chyba chodziło mu o rękę królewny i pół królestwa. No nie był zachłanny – mogła być księżniczka i ćwierć królestwa.

Po długiej i wyczerpującej podroży dojechał do pewnego miasta w odległym królestwie. Królestwo było jakieś takie dziwne… bo jak przejezdżał to mieszkańcy wiwatowali na jego cześć. A był taki nijaki przecież. W karczmie nakarmili go za darmo, nieznajomi stawiali mu miód i grzane wino i krzyczeli: „wybawicielu nasz…”. Dostawał od wieśniaków kury, warzywa, wino z jabłek (najlepsze w tamtym świecie – „Komandorem” zwane). Ktoś mu do konika doczepił mały, dwukołowy wóz. I tam mu wrzucili świniaka, paręnaście kilo ziemniaków (świniak je zeżarł zaraz), 3 kopy jaj…

I tu się nadpalony rękopis kończy. Co było dalej? Od razu przepraszam – Sienkiewiczem to autor powyższego tekstu nie zostanie 🙂 Rozwiązanie konkursu za 2 dni – w wtorek wieczorem. Dokończenia można słać mejlem na adziura(at)gmail.com lub wpisywać jako komentarze. Polecam komentarze – czytelnicy może się ucieszą z różnych zakończeń.

Płonąca 80-tka Omnitechu

Co można spotkać jadąć autobusem linii 80 KZK GOP z Tarnowskich Gór do Gliwic? Kolejny autobus tej samej linii, ale za to cały w pianie 🙂 Jako, że zrobił się korek to przeszedłem się obok wraku i złapałem stopa po drugiej stronie. Jak wsiadałem to 2 kobiety dosiadły się. I rozmawiając między sobą cieszyły się nawet, że to Volvo się spaliło. W kolejnym autobusie (57) kolejne 2 osoby rozmawiały o tym zdarzeniu i też nie miały cienia żalu. Hihi… cóż za zgodność pasażerów. 🙂

We wpisie są 2 zdjęcia wraku (zobacz album).

Przy okazji: okazało się, że kierowca autobusu miał 0,6 promila alkoholu, a pożar wynikł z powodu niesprawnych hamulców.

Wiara w PKP – tylko komu wierzyć ;)

Zdarzenie z niedzieli, z przepięknego dworca PKP w Bielsku Białej. Bierze udział: internetowy rozkład PKP, pani w informacji PKP, pragotron (nie wiesz co to? sprawdź 😉 oraz kierowniczka i maszynista pociągu do Katowic.

Wracając z Beskidu Małego w 7 osób trafiliśmy do Bielska Białej. Miałem taką fajną małą, białą karteczkę ze spisanym rozkładem jazdy z internetu. A na nim pociag o 15:25 oraz 16:06. Tego o 15:25 nie było.

  • Na pragotronie wisi sobie Katowice – 16:14. Hmm…
  • Trzeba się dowiedzieć jak jest przesiadkami w Tychach i Katowicach. Pani w informacji mówi, że pociąg jedzie z Bielska o 16:09. I że w Katowicach będzie o 17:39… „Do Gliwic odjeżdża w tej samej minucie, więc nie zdążycie”.

  • W międzyczasie kontakt telefoniczny potwierdza godzinę 16:06 z Bielska. Na podstawie internetowego rozkładu.
  • Wsiadamy do pociągu przedział zaraz za maszynistą. Kierowniczka pociagu wychyla się przed otwarte drzwi.
  • Godzina 16:12. Sygnał odjazdu. Kierowniczka pociagu do krótkofalówki: „Jeszcze nie ma 14 po. Jeszcze 2 minuty.”
  • Otwierają się drzwi od maszynisty: „Jedziemy?”. W przedziale pasażerowie: „Nie… polećmy…”. Ogólny nastrój uśmiechu ogólnego 😉 (tak, mają być dwa słowa ogólne ;))
  • 16:13 – ruszamy.

Nasze pytanie do kierowniczki: „O której będziemy w Katowicach” – „17:35”. Miała rację. Potem bieg przez dworzec w Katowicach – bezcenne… Jakby bieg gwiaździsty do zejść z peronu 🙂

Zdjęcia we wpisie to zdjęcia z Beskidu Małego. Pięknego w ten weekend 🙂

Opera 9.61 + dodatkowe opcje podglądu RSS

Kilka tygodni po wersji 9.60 jest dostępna wersja poprawkowa. Najbardziej zainteresowane nią powinny być osoby korzystające z synchronizacji zakładek – wyeliminowano ponoć tworzenie duplikatów 😉 W tej wersji też jest kilka poprawek bezpieczeństwa. Zachęcam do pobrania. Zobacz też listę zmian.

Przy okazji: chcesz mieć możliwość dodawania kanałów RSS do internetowych czytników (Google Reader, Bloglines…) bezpośrednio z Opery? Pojawi się wtedy też kilka opcji wyświetlania podglądu RSS-ów (zobacz obrazek obok – tak to wyglądu u autora – fearphage). Postępuj zgodnie ze wskazówkami:

I powinno zadziałać 🙂 Można to wykorzystać także do wyświetlania RSS-ów w panelach. Znalezione na forum Opery.

AKT Watra w Kanionie Colca

Jakiś czas temu kilka osób z Akademickiego Klubu Turystycznego Watra z Gliwic przeszła przez nie przebyty wcześniej odcinek Kanionu Colca w Peru. Dawniej uznawany za najgłębszy na świecie. A dziś pojawiły się zdjęcia z tej wyprawy. Jako, że im trochę zazdroszczę to linka do galerii umieszczę 🙂 Bo pięknie tam mieli na dole… 🙂

Dodam jeszcze, że ta wyprawa została nominowana do nagrody Miesięcznika National Geographic Traveler. Szczegóły konkursu na odpowiedniej stronie. Strona wyprawy: www.condor2008.pl.

Opera 9.60 – lepsza synchronizacja, nowe opcje poczty oraz poprawki

Dzisiaj oficjalnie opublikowano Operę w wersji 9.60. Opiszę jakie wprowadzono w niej zmiany (w porównaniu z 9.52). Jak ktoś nie chce czytać to niech od razu pobiera 😉

Synchronizacja Opery

Synchronizacja ustawień Opery pomiędzy komputerami dotyczy teraz: zakładek, stron z szybkiego wybierania, paska osobistego, notatek, własnych wyszukiwarek oraz wpisanych adresów stron www. Synchronizację włączysz w menu Plik → Synchronizuj.

Zobacz na zrzucie po lewej stronie jak wygląda okno – login uzyskasz rejestrując się na stronie link.opera.com.

Poczta i RSS

Panel poczty Opery

  • Śledzenie oraz ignorowanie kontaktów oraz wątków – z menu kontekstowego na liście mejli możemy takie opcje wybrać. W panelu pojawią się odpowiednie pozycje.
  • W tym samym menu kontekstowym jest teraz opcja: Przejdź do → Wątek. Otworzy się widok z wybranym wątkiem korespondencji.
  • Tryb wolnego łącza internetowego – Opera może pobierać listy bez załączników (załączniki na żądanie). Menu Narzędzie → Konta Poczty i Czatu → karta Odbieranie. Przydatne dla osób korzystających z mobilnego internetu. Można przed odebraniem załącznik mejla skasować 🙂 Dla kont POP odbiera pierwsze 100 linii mejla, a dla IMAP-a tylko treść mejla (bez załącznika).

  • Dodano podgląd kanałów RSS przed subskrypcją – mamy przyjemną stronę z ostatnimi nagłówkami z wybranego kanału.

Nie udało się jednak wprowadzić polskich serwerów pocztowych do Opery → może w najbliższej weekly już będzie. Potrzebne przetestowanie.. A Chińczykom się udało 😉

Znacznik przewijania – Scroll Maker

Preferencje → Zaawansowane → Przeglądanie → Pokaż znacznik przewijania – pokazuje poziomą linię oznaczającą miejsce, z którego rozpoczęliśmy przewijanie. Nie wiem jak to wytłumaczyć 😉

Drobniejsze zmiany i poprawki

  • opera:config#UserPrefs|ShowBookmarksInAddressfieldAutocompletion – możliwość wyłączenia przeszukiwania zakładek przez wpisywania adresu w pasek adresu.
  • Wpisane adresy https są zapamiętywane w historii wpisywanych adresów
  • Certyfikaty EV działają teraz na większej ilości stron
  • 2 poprawki bezpieczeństwa
  • oraz… więcej znajdziecie w liście zmian 🙂

Opera udostępniła stronę portal.opera.com/discover, na której można sprawdzić czy się zna najważniejsze jej opcje. Może w przyszłości pojawi się po polsku? A do tego czasu można skorzystać ze skryptu tłumaczącego 😉

Od siebie dodam, że stabilną wersją Opery jest wersja RC 2. Czyli osoby pobierające poprzednie wersje tej już nie muszą. No i działa bardzo dobrze u mnie 🙂 No i nie widzę jakichś upierdliwości (tak jak to było przy wydaniu 9.50). Mogę tylko polecić tę wersję i odesłać do strony pl.opera.com w celu jej pobrania. Można także przejrzeć wątek dotyczący tej wersji na forum Opery. Na stronach Opery jest dostępna cała lista zmian.

Przydatne linki optymalizacyjno-konfiguracyjne 😉

A jeżeli się to komuś przyda to parę linków z tego bloga:

Przy okazji: Na stronie b39.cal.pl/opera_links – znajduje się polski katalog stron, wpisów dotyczących konfiguracji, optymalizacji Opery. Jak ktoś ma chęci może kilka adresów pododawać 🙂