Cool Kids of Death – koncert w Katowicach

Niedziela wieczór, Cogitatur w Katowicach. Koncert Cool Kids of Death. Godzina 19:30, wszedłem. Usiadłem przy wejściu i przyglądałem się wchodzącym. Tyle różnych rodzajów trampków to ja w życiu nie widziałem 😉 No nieważne. Sam klub miał podobno zrobić dobre wrażenie. Chyba nie zrobił. Takie bez klimatu (niby gdzieś tam fortepian, jakieś starocie). Ale to nie to… U góry dużo miejsca na koncerty, imprezy. No i szatni brak… Ktoś nie pomyślał?

O 20 koncert rozpoczął jakiś zespół o nazwie Violence On TV. Trochę wokalisty nie było słychać. Może to i lepiej, bo jak się starałem wsłuchiwać w to co śpiewają to mi się odechciewało 😉 Gitarzysta miał jakiś dziwny nałóg dotykania gitarą wszystkiego co było w okolicy (stojaki, mikrofony). Muzycznie to mi odpowiadało jak zaczął leżeć na podłodze i coś strasznie psychodelicznie zagrał. Ale mu się jakiś kabelek poluzował i jego zagubiony wzrok… bezcenne. No i „Szejm, szejm on ju…” 😉 Nieważne… Skończyli po 40 minutach. I wbili się w tłum. Jeszcze o nich będzie 😉 Troszkę mnie zniesmaczyli tekstem (trzeba tak ostro?) o mikrofonie, który przytoczę lekko cenzurując:

– Czekaj, mikrofon mi się spsuł.
– No to kuśka z nim, ok?
– OK.

O 21 koncert rozpoczął Cool Kids of Death. Na podłodze mieli całą playlistę – więc mniej więcej kojarzyłem co będzie. 21 utworów (3-4 nie znałem – ooo…) – zagrali chyba wszystkie. Na początek – Mamo, mój komputer jest zepsuty. Koncertowo to brzmi trochę mniej elektronicznie – tak wolę. Chociaż myślałem, że nie dadzą rady tak ja na płycie. A wyszło im dobrze 🙂 Tłum też się ożywił – już przy pierwszej piosence. No i zaczął się przepływ ciepła do powietrza. Temperatura wzrastała. No i zamiast parować to wilgoć osadzała się na ludziach – ktoś o wykresie I-x zapomniał? 😉

Z nowej płyty pojawiło się jeszcze tytułowe Afterparty, Leżeć, TV panika, Bezstronny obserwator, Ciągle jestem sam i singlowe Nagle zapomnieć wszystko (nie w tej kolejności). Publiczność już teksty nowych znała, do tego reagowała pozytywnie. Wyszło, że to co mi się najbardziej podoba (Leżeć, Bal Sobowtórów, TV Panika) reszcie też pasuje. Może po koncercie brakowało mi Biec (nie było czy też jakoś minąłem?).

Nowe piosenki przeplatano starszymi (czyli Spaliny, Armia Zbawienia, Hej, Chłopcze, Butelki). Przy butelkach członkowie Violence On TV rzucili się na wokalistę. I zaczęli śpiewać. Teraz na nieszczęście było ich słychać… Jeden próbował nawet wokaliście spoconą koszulkę ściągnąć… Po cholerę… 😉 Pomińmy…

Piosenki CKOD nie są długie zazwyczaj. Ale aby na koncercie to jeszcze skrócić… 😉 Niby dużo się zmieściło, ale niedosyt pozostał. Ale pokrzyczeć sobie można było, część mogła sobie poskakać, część z tyłu się pobujała. Niektóre osiemnastki Pozdrowienia dla koleżanki z koszulką „idź i się zabij” za wbijanie mi łokcia w żebra 😉 Poszedłem… 😉 A może to nie ta mi wbijała łokieć?

Nagłośnienie przy kulkach, dobre, ale z czasem zaczynało się psuć. Albo to mój słuch już przytępiał. W nocy taki genialny szum miałem, a rano jakoś tak głucho mi…

Koncert skończył się o 22:20. Dzięki czemu zdążyłem na wcześniejszy autobus… Specjalnie pod dojeżdżających do TG to zrobili 😉 Jeszcze jedno wrażenie z autobusu 840, którym przyjechałem z Zabrza do Katowic. W autobusie jechali fani na koncert KAT-a (cali czarni). Obok siedziało jakichś 2 pijaczków i rozmawiało między sobą. Dobry humor poprawiali pasażerom. A na którymś przystanku do autobusu wsiadł gościu wyglądający następująco: brązowa czapka zimowa (ciepła chyba), ciemne okulary w różowych oprawkach. A na nogach buty. Zimowe, wysokie trapery. Przerobione na chodaki… Czyli obcięte to za piętą… aaaa… I tym humorystycznym akcentem zakończę wpis.

Zakłady Chemiczne w Tarnowskich Górach (w likwidacji)

Jest wiosna. Można wsiąść na rower i ruszyć. Bliżej lub dalej. W piątek było bliżej – na teren Zakładów Chemicznych w Tarnowskich Górach. Może ktoś kojarzy artykuły o największej bombie ekologicznej w Polsce, zanieczyszczeniu wód głębinowych itp. To te zakłady 😉 Od jakiegoś (dłuższego) czasu są w likwidacji. Ale od paru lat się tam nie dzieje za wiele.

Na teren hałdy można sobie wjechać w miejscu gdzie nie ma płotu (ha… nawet tabliczki zakazującej nie ma). Jak dokładnie wjechałem? Drogą zakładową PKP od ulicy Fabrycznej, a potem za dwoma przejazdami kolejowymi skręciłem z drogi w lewo. Po chwili trafia się na drogę wewnętrzną i nią można wjechać na szczyt hałdy. Trochę.

Widoki trochę księżycowe. Na samym szczycie rośnie sobie zieleń – czyli jakaś trawa i małe drzewka. Na razie małe. Jedna część hałdy nie jest wykończona – brakuje ostatniej warstwy i posadzonej roślinności. Czyżby kasy brakło? Wygląda na to, że brakło jakieś kilka lat temu.

Teren zakładów graniczy ze stacją rozrządową w Tarnowskich Górach (też jedna z największych w Polsce).

Więcej zdjęć – zobacz album. Zakłady chemiczne też mają swoją galerię – porównaj rok 2004 z 2008. Uwaga – minąłem teren zrekultywowany (sam teren zakładów)

Weekend majowy z Wikipedią i aparatem

Już od kilku lat w czasie weekendu majowego Wikipedyści zachęcają do robienia zdjęć specjalnie (lub przy okazji) do artykułów tej internetowej encyklopedii. W tym roku jest podobnie. O co chodzi?

W czasie weekendu majowego wiele osób wyjeżdża pozwiedzać różne miejsca w Polsce i zagranicą. Większość pewnie ma aparat cyfrowy i robi zdjęcia. Można to połączyć – w Wikipedii wiele obiektów nie ma jeszcze zdjęć. A cześć ma, ale w marnej jakości. W celu ułatwienia życia fotografom została stworzona strona, na której w sposób najkrótszy i najbardziej zrozumiały staramy się wytłumaczyć sposób przesyłania zdjęć do Wikipedii. Od informacji jakie zdjęcia robić, przez przesyłania ich do naszego zbioru grafik (commons), odpowiednie oznaczenie licencji, porządkowanie i ich publikację w artykułach.

Jedziesz gdzieś? Nie zapomnij wziąć aparatu, a po powrocie prześlij nam swoje zdjęcia i upiększ artykuły Wikipedii. Masz jakichś znajomych fotografów? Poinformuj ich o akcji. Udzielasz się na forum fotograficznym, turystycznym – poinformuj jego czytelników. Rozgłoś informacje o tym gdzie się da 🙂

Więcej informacji: Weekend majowy z aparatem fotograficznym. Zobacz też wyszukiwarkę plików w Wikimedia Commons – MayFlower. Można poszperać czego brakuje 🙂

Dodano: padł także pomysł aby to robienie zdjęć połączyć z lokalnymi mini-zlotami wikipedystów. Kojarzysz wikipedystów z twojej okolicy? Zaproponuj im wspólny wyjazd w celu robienia zdjęć 🙂

Konferencja Wikimedia Polska 2008 w Rabce

W dniach 22-25 maja odbędzie się w Rabce Konferencja Wikimedia Polska. Jest to już taka coroczna konferencja edytorów Wikipedii oraz innych projektów Wikimedia. Wcześniejsze odbyły się Białowieży i Wrocławiu.

Celem jest spotkanie wikipedystów a także osób z zewnątrz projektów. Odbędą się wykłady, warsztaty, panele dyskusyjne. Jest planowane też kilka wycieczek i ognisko. Stowarzyszenie Wikimedia Polska będzie miało swoje Walne Zgromadzenie. Jesteś zainteresowany? Zapisz się. Możesz zgłosić swój udział z prezentacją związaną z szeroko rozumianą otwartą twórczością. Są jeszcze miejsca noclegowe w ośrodku, w którym będzie się to odbywać.

Więcej informacji: Strona stowarzyszenia Wikimedia Polska. Zobacz też: Listę zgłoszonych do tej pory prezentacji.

Grafika wykorzystana we wpisie to Grafika:Rabka-nova-logo.svg autorstwa Novej. Co za licencja – nie wiem… Wygląda jak własność stowarzyszenia… hmm…

Opera 9.50 beta 2

Opera 9.50 beta 2 🙂 Kto jeszcze nie ma niech się przyjrzy i zainstaluje 🙂 I to nie jest ta sama wersja co ostatnia weekly 🙂 Poniżej przedstawię jakie pojawiły się zmiany w porównaniu z pierwszą betą (czasami podaję także zmiany w porównaniu z 9.27 – aby nie zgubić niektórych ważnych zmian/funkcji):

  • Stabilniejsze i nie zużywające wielu zasobów pełnotekstowe wyszukiwanie w treści odwiedzonych stron. Już jest wygodne. Jednak jakby kogoś denerwowało to wyłączyć można: opera:config#Max Visited Pages Index Size – ustaw na 0.
  • Wyświetlają się też adresy z zakładek przy pisaniu w pasku adresu. Adresy są wyświetlane wg ilości naszych odwiedzin.
  • Nowe opcje kart – otwórz ostatnią aktywną, tę po prawej itp.
  • Synchronizacja zakładek, notatek, szybkiego wybierania i ustawienia paska osobistego (tego z zakładkami). Można notatki czy zakładki synchronizować sobie na różnych komputerach (dom – praca – uczelnia). Aby z tego korzystać trzeba posiadać konto w serwisie my.opera.com. Włącza się to: Plik → Synchronizuj.
  • Nowe podświetlanie (niebieskie) przy nawigacji klawiaturą (naciśnij Shift+ ←↓→)
  • Zmieniono część skrótów klawiaturowych – lista zmian. Części osób przyda się włączenie skrótów jednoprzyciskowych – Preferencje → Zaawansowane → Mysz i klawiatura → Włącz skróty jednoprzyciskowe. Wtedy część zmian z powyższej listy stanie sie nieaktualna 🙂
  • Wprowadzono wiele zmian w wyświetlaniu stron, dzięki temu test Acid3 jest lepiej wyświetlany, działa więcej zaawansowanych stron (AJAX, MathML… Zainteresowani zajrzą do listy zmian)
  • Ochrona przed oszustami jest włączona domyślnie, dodano obsługę certyfikatów Extended Validation oraz ich automatyczną aktualizację.
  • Co do klienta pocztowego: poprawiono działanie IMAP, szybsze czytanie plików z dysku, zmieniono format przechowywania wiadomości (nie ma powrotu do poprzedniej wersji Opery – uważaj przy instalacji), usprawniono wyniki wyszukiwania. Opera może teraz zostać domyślnym klientem pocztowym w systemie.
  • Wersja linuksowa lepiej współpracuje z wtyczkami (m.in. flashem czy wtyczkami do odtwarzania filmów). Został cały mechanizm „wtyczkowania” przepisany. 🙂
  • Zmniejszona także zużycie procesora przy ściąganiu torrentów. Opera też nie krztusi się przy otwierania stron tak jak dawniej 🙂 Ze znanych błędów – niektórym osobom się nie otwierają niektóre strony (wp.pl). Może też nie dać się otwierać z Opery innych programów (Execute program…). Czasami nie otwieraja się obrazki na stronach. Wszystko zależy od właściciela – czy Opera go lubi czy nie. Jak lubi to znaczy, że będzie działać bezbłędnie 😉

Czego brakuje: prawdziwego sprawdzania pisowni oraz wersji wielojęzycznej dla Linuksa. Wstaw swoje plusiki 🙂

Więcej informacji: lista zmian, pobieranie plików, wątek na polskim forum. Zobacz też zmiany w porównaniu z ostatnią weekly.

Do tego pojawiła się informacja o Opera Dragonfly. A cóż to, tego nie wie na razie nikt. Dowiemy się 6 maja. Chociaż na forum Opery domyślano się, że to będzie (dokładnie chodziło o znajdujące się tam kiedyś liczby):

Może są to zaszyfrowane współrzędne geograficzne miejsc, w których znaleźć można ważki z fragmentami planów przejęcia władzy nad światem wszczepionymi w na wpół cybernetyczne mózgi.

Można się jednak domyślić, że będzie to coś dla twórców stron.

Góry, granica, Schengen – wolno wszędzie przekraczać?

Od kilku miesięcy Polska znajduję się w strefie Schengen. Czyli możemy przekraczać granicę państw tej strefy w dowolnie wybranym miejscu. Tak… Dowolnie wybranym miejscu. Oczywiście są wyjątki. Jako, że najbardziej interesują tereny górskie to opiszę jakie są zasady tego przekraczania. A opiszę to z powodu czasami pojawiających się informacji, „że nie można w górach”. Można, ale…

Aby granicę przekroczyć, trzeba posiadać dokument tożsamości. Dowód lub paszport. Dowód musi być plastikowy – od pewnego czasu papierowe dowody w Polsce są nieważne, więc tym bardziej za granicą ich nie można używać.

Takie zdanie sobie wymyśliłem (oddaje chyba sedno wpisu):

Granicę można przekroczyć wszędzie tam, gdzie można zgodnie z innymi przepisami przebywać. Dotyczy to obu stron granicy.

A zgodnie z przepisami np. nie można przebywać poza szlakami turystycznymi w parkach narodowych czy rezerwatach. Są jednak rezerwaty, w których można przebywać poza szlakami czy wyznaczonymi miejscami. Czasami niektóre szlaki są zamknięte – dotyczy to np. Słowackich Tatr zimą. Tam szlaki są zamknięte powyżej schronisk przez całą zimę (i trochę wiosny). Z tego powodu pojawiały się informacje, że w Tatrach nie można przekraczać granicy. Ale to z powody przepisów słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego, a nie przepisów Schengen (a z informacji medialnych wynikało, że to zakaz Schengen). Także pojawiały się informacje o planach wyznaczania kolejnych przejść granicznych w Tatrach. Po co… Wystarczy, że polski i słowacki szlak się styka w jednym miejscu i już mamy przejście. Czasami ciągnące się granią.

Czy są jakieś inne ograniczenia? Można wymyślić jeszcze: nie przechodź przez granicę przez poligony wojskowe (jak takie są), tereny kolejowe (Sokiści 😉 Przejście mostem kolejowym może być nielegalne tak samo jak przejście mostem kolejowym przez granicę. Innych pomysłów nie mam – resztę wolno robić. Zaraz za granicą mogą strażnicy graniczni przeprowadzić kontrolę. Baaa… w całym kraju mogą kontrolować legalność pobytu. Ale w jaki sposób dostałeś się do danego kraju nie powinno ich interesować. Chyba, że chcą poznać „przemytnicze ścieżki” 😉

Jak coś pokręciłem to krzyczeć na mnie w komentarzach 🙂

Edytor wyszukiwarek Opery – SearchEditor

Pamiętacie program OpSed – Opera Search.ini Editor? Od jakiegoś czasu stracił racje bytu (możliwość edycji wyszukiwarek pojawiła się w samej Operze). I przy okazji nie obsługuje nowszych wersji plików search.ini. Andol po prostu zakończył tworzenie programu. W końcu w Operze można dodawać wyszukiwarki i je edytować.

Jednak sama edycja wyszukiwarek w Operze jest lekko uboga – główną jej wadą jest to, że nie można przesuwać wyszukiwarek. Przed chwilą natknąłem się na program: SearchEdit. W nim można edytować wyszukiwarki (adres, słowa kluczowe, separatory) a także zmieniać kolejność (chyba jedyna przydatna funkcja ;). Sposób edycji przedstawia 1-minutowy film – tak chyba najłatwiej pokazać o co chodzi.

Pobierz program SeachEdit, jego polskie tłumaczenie. Zobacz też forum programu oraz wątek o polskim tłumaczeniu. Chcesz pomóc? Pomóż 🙂 Program na licencji GPL3, pisany w Javie.

Nowy Gmail a Opera

Pojawiła się nowa wersja Gmaila w wersji polskiej. No i jak zwykle, w Operze średnio działa – znaczy nie widać nawet informacji o tej nowej wersji 😉 Ale jest sposób na uruchomienie nowej wersji w Operze – wystarczy wejść na stronę: mail.google.com/mail/?ui=2&nocheckbrowser Nie trzeba zmieniać identyfikacji przeglądarki, instalować żadnych skryptów… Aż dziwne, że się da… Czyżby tam w Gmailu ktoś poszedł po rozum do głowy i zaprzastał blokowania całkowitego? ŁAŁ 😉

Wada? Ta nowa wersja gmaila, jakaś strasznie zasobożerna jest. Najpierw myślałem, że to wina Opery, ale sprawdziłem w FF i też powolutku działa. Sama przeglądarka jakaś taka ociężała się robi. Może już nie taki komputer mam 🙂 Aha – testowałem tego gmaila w ostatniej weekly Opery 9.50. Czy zadziała w 9.27 – nie mam pojęcia. Pewnie nie 😉 Z nowej wersji Gmaila bym z chęcią korzystał (choćby dla większej przejrzystości listy wiadomości – kolorowanie etykiet). Ale nie kosztem prędkości – na razie podziekuję.

Przy okazji: wie ktoś czy da się korzystać z IMAP-a gmailowego w Operze? Aby nie tworzyły się 3-4 takie same mejle w odebranych. A wszystko z powodu stworzonych etykiet… ehh…

Prawie beta 2 Opery 9.50

Kolejna weekly Opery – podobno blisko jest do wersji beta 2. Zacznijmy od znanych błędów: nie da się usuwać przycisków z pasków, IRC nie pokazuje nowych wiadomości, załączniki w mejlach pod windowsem „don’t work”, menu „Zapisz obrazek” nie działa.

A teraz zmiany: wersja windowsowa zawiera tłumaczenia (andol pisze, że i tak coś zpsuli), ochrona przed oszustami jest włączona domyślnie (chyba tylko dla https://), pasek postępu na dole wreszcie działa. 6 gwiazdek dla hasła w ustawieniach konta pocztowego zostało zamienione na tekst: „Kliknij, aby zmienić hasło”. Ile to było pytań: „czemu Opera skraca mi hasło – zawsze mam 6 gwiazdek” 😉

Reszta zmian jest długa – ja zbyt leniwy jestem aby się wszystkiemy przyglądać… Te co wypisałem wydają mi się najważniejsze 😉 Cały czas brakuje tłumaczeń w pakietach dla Linuksa. Jak ktoś ma chwilkę to niech poprosi o to tutaj. Ale pewnie i tak nic to nie da 🙁

Więcej informacji: Opera Desktop Team oraz polskie forum Opery.

Edycja: I przy okazji: poprawiono błąd (może wcześniej?) zjadający polskie znaki z adresów stron. Błąd był najbardziej uciążliwy przy korzystaniu z Wikipedii – w pasku adresu dopełnianie adresów olewało polskie znaki w nazwach artykułów. Teraz już to działa 🙂 W końcu… Po jakichś 2-3 miesiacach?

Wiersze prawie jak na wiki…

Jakiś czas temu informowałem o wierszach pisanych podstawie artykułów Wikipedii. Okazuje się, że podobny pomysł pojawił się w serwisie Multipoezja w portalu onet.pl. Tam na czacie pisze się wiersze. Każdy użytkownik ma swoją linijkę/wers – a moderator wybiera wersy i tworzy z nich całość.

I tak powstają wiersze. Lekko absurdalne. Może nawet nie lekko. Teksty z tych wierszy wykorzystał niejaki Czesław Mozil wydając płytę z piosenkami z tekstami tych wierszy (zobacz myspace). Ja ze swej strony mogę polecić i wierszyki, i płytkę 🙂 A poniżej jeden wierszyk:

Ucieczka z wesołego miasteczka

<~deep>
   
Uciekła ładna babeczka <~noi>
z dość wesołego miasteczka. <~qkuba>
Lecz jakie były powody, <~noi>
że mimo wielkiej urody <~karolkaaaaaaa>
nie miała tam powodzenia <~ola6>
i rzekła „Cześć, do widzenia”? <~Chez_Mollard>
To chyba nie sprawa ceny. <~kot_który_był_rudy>
Ani wątpliwej higieny. <~noi>
Z pewnością ktoś ją przestraszył, <~ANIUSIA>
peta jej zgasił w kaszy
albo ją zalał winem, <~halna>
czy innym jakimś płynem. <~Yabolos69>
Mógł też jej złamać paznokieć, <~kot_który_był_rudy>
wsadzić jej w oko łokieć,
pokazać swój interes <~hydra>
lub wyjąć skądś siekierę. <~kot_który_był_rudy>
„Chrzanić takie miasteczko” <~kasjopea>
rzekła wkurzona deczko. <~Yokes>
Zwinęła w ciup usteczka <~ANIUSIA>
i poszła precz z miasteczka.

ps Dawno temu, w Krakowie stałem przy ulicy Brackiej i patrzyłem na ścianę, na której ktoś wyświetlał jakieś wiersze. A teraz się dowiaduję, że to prawdopodobnie ta sama osoba, która stoi za wierszami z Multipoezji 😉 Niejaki Michał Zabłocki. Jaki ten świat mały…