Kombajn w Chorzowie – zbieranie kur

Poniższy tekst to „rękopis pisany w autobusach” znaleziony w zeszycie niedawno. Dotyczy koncertu w listopadzie zeszłego roku. Postanowiłem go upublicznić… Ku pamięci i radości tłumu czytelników.

15 listopada byłem w Chorzowie na koncercie Kombajnu zbierania kur po wioskach. Spisałem relację – tak dla pamięci. Koncert odbywał się w klubie Zanzibar w Chorzowie. Relacja nie dotyczy tylko koncertu Kombajnu ale także zespołu Phonebox oraz paru innych (niekoniecznie muzycznych) rzeczy.

Godzina 18 – autobus 820 z Tarnowskich Gór. Nowiutki Solaris (jeżdzący 2 dzień). Wsiadam i oglądam się czy jakiejś osoby wyglądającej na zmierzające na koncert są w autobusie. Nieważne, że nie wiem jak wyglądają słuchacze kombajnu. W każdym razie nikt kury nie wiózł ze swojej wioski. Gdzieś w okolicy Suchej Góry jakaś trójka osób wyglądała na takich z kurami w plecaku (jak się później okazało trafiłem 😉 ). A w nowym Solarisie woda kapała mi z sufitu na kolano. Mam nadzieję, że to para kondensowała a nie, że nowy sufit przeciekał…

Wysiadłem na estakadzie w Chorzowie, chwilę poczekałem na znajomą kombajnistkę i ruszyliśmy w kierunku Zanzibaru. Wchodzimy – schody w dół, bar i dziewczyna z zap… biletemi… Klub w piwnicach, zimno, każde krzesło inne, każdy stół inny – wygląda tak jakby właściciel poprosił swoich znajomych o meble. Ma to swój klimat, ale szkoda, że trafiliśmy na krzesła pod którymi rozjeżdżały się nogi. Lekkość naszego ducha uchroniła nas przed upadkiem. Osobnym punktem może być ubikacja: koleżanka weszła do męskiego, jakiś gościu (sugerując się kobietą) do damskiego. Nie oznaczone drzwi 😉 A ja gdy tworzyłem kolejkę do pisuaru usłyszałem taką rozmowę z tyłu:

– O… kolejka do pisauru.
– No jak zwykle.
– To co? lejemy razem
– Niee… Ja już z tobą nie leję…

No dobra. Gdzie koncert? A w takim małym pomieszczeniu, na małej i niskiej scenie. Przed kombajnem zagrał zespół Phonebox z Tarnowskich Gór (moje miasto). Zespół kojarzyłem z koncertu w Offensywie w Trójce jakiś czas wcześniej. Oraz tego, że załapali się na offensywną płytkę. Jeżeli na płycie ich piosenka „Second Station” średnio mnie przekonała to na koncercie już było lepiej 🙂 Po prostu fajnie grali – nie wiem do czego to porównać – może to dobrze o nich świadczyć (nie kopiują) albo źle o mnie (słabo się znam ;)). W razie, cytując wokalistę: „Zapamiętajcie: Phonebox, P H O N E B O X” 😉 Dopowiem jeszcze, że wszystkie piosenki śpiewali po angielsku a nagłośnienie w klubie było średnio złe. Było ich trudno zrozumienić – dopiero zrozumiałem jak śpiewali mnie więcej, że ma ją „popierniczone coś w głowach” 😉

Przy końcu koncertu zobaczyłem biegającą 10-letnią dziewczynkę, skaczącą po światłach na posadzce. Po pewnym czasie przyłączył się do niej „troszkę” starszy chłopiec z czapką na głowie i piwem w ręku. Piwo odłożył i zaczął skakać jak dziewczynka – gorzej mu szło. Okazało się, że to gitarzysta Kombajnu 🙂

Ktoś przyniósł krzesło, na którym usiadł Żagan (wokalista) i zaczął coś brzdękać na gitarze. Przed nim stała ta skacząca dziewczynka (a za nią ojciec – znajomi?) No i po cichutku zaczęli śpiewać kilka piosenek. W okolicy zaczęło się pojawiać coraz więcej osób – 3, 5, 10, 30… No i ten tłum też zaczął śpiewać wraz z dziewczynką. Reszta patrzyła dziwnie – bo nie widziała wokalisty zza tłumu ani go nie słyszała.

Jak zespół się podłączył to koncert rozpoczął się od Whisky Dżemu („…gramy, fajnie jest, Rysiu spoczywa w pokoju…”), potem statki na niebie („…zagraj mi to… no… tiruriru… no wiesz co…). A taki hit jak „Jest już ciemno” rozgrzał publiczność 🙂 W końcu koncert się rozpoczął. Nie napiszę, którą piosenkę kiedy grali bo prostu nie pamiętam. Ale to co mieli zagrać to zagrali. Parę razy ktoś z tłumu domagał się jakiejś piosenki to mu go zagrali. Najdłużej czekał gościu tańczący na scenie na „Białe kwity”.

Żagan z krzesła się nie ruszył. Gitarzysta w czapce czasami coś śpiewał, wydawał dźwięki jak muezzin czy też wykonywał dziwne ruchy rękoma (gitara → łokieć → czoło → gitara…). Drugi gitarzysta cały czas siedział na wzmacniaczu a basista po lewej zasłaniając perkusistę (trochę jakby obcego w zespole).
Ważnym elementem koncertu były zamówienia dotyczące piwa: „Lila! Lila! Poczęstunek. Co? Już jest? Aaaa… Dziękujemy… :)”

Na początku Marysia (ta dziewczynka tańcząca) zaśpiewała „Krokodyle” i chyba „Roboty”. Jeszcze parę razy była zapraszana do śpiewania ale odmawiała. Raz nawet słowami: „Nie, tego nie zaśpiewam, bo to głupie”. Zaczęło się chwilę po 21 a trwało do 23:30 – dwie ostatnie piosenki stałem w kurtce – bo autobus jechał mi za chwilę. Ale żal było wychodzić – co chwilę słowa koleżanki „Wychodzimy już?” Zaraz… 😉

Po wyjściu na zewnątrz powitała nas śnieżyca – czyli biało wszędzie. Autobus 830 spóźniony jakieś 10 minut i w domu chwilkę po północy się pojawiłem. Jak ktoś będzie miał okazję iść na koncer Kombajnu do zbierania kur po wioskach to zachęcam. Może traficie na taki na którym wokalista jednak będzie mniej zmęczony i nie będzie siedział na krześle. A na youtube jest umieszczonych kilka filmików z tego koncertu w marnej jakości.

No i na tym urywa się rękopis… Przepraszam za umieszczanie takich archeologicznych znalezisk na blogu… 😉

[UserJS] Rozkład jazdy PKP – uprzyjemniacz kolejowy

Na polskim forum Opery tworzy się ciekawy skrypt – tym razem uprzyjemniający korzystanie z rozkładu jazdy pociągów na stronach Polskich Kolei Państwowych (PKP) 🙂 Z tego wpisu dowiesz co ten skrypt robi, jak go zainstalować, czy można zgłaszać nowe opcje…

Co on zmienia?

  • Wyświetla na jednej stronie wszystkie pociągi odjeżdżające z danej stacji (czyli nie trzeba kombinować klikaniem w odpowiednie godziny). Zamiast takiej strony mamy taką stronę. Można jednak ograniczać ilość wyświetlanych pociągów (np. wszystkie od godziny 12).
  • Domyślnie ustawia wyszukiwanie pociągów: pośpiesznych i osobowych. Można to w opcjach skryptu zmienić. Zmienia się tam kod:
    typ_pociagow=2;
    // 0 - wszystkie, 1 - oprócz ICE, 2 - oprócz ICE/Ex/EC/TLK, 3 - tylko komunikacja podmiejska
  • Dodaje szybszy kalendarz wybierania daty jazdy – nie JAVA. To takie fajne ciekawostkowe coś z WebForms 2.0 (demo można zobaczyć). Szybciej się (IMO) wybiera datę dzięki tej zmianie. Z powodu nie wspierania tego przez Firefoksa wybór daty na razie nie działa w tej przeglądarce. A w Operze działa 🙂 Ha! 😉
  • Oraz zapamiętuje ostatnio wybraną parę stacji.

Skrypt jest na razie w początkowej fazie rozwoju – dzięki daroc-owi. Jeżeli ktoś ma jakieś pomysły co można wsadzić do tego skryptu proszę o komentarze 🙂 Sam na razie wymyśliłem potrzebę automatycznego pobierania ceny przejazdu oraz autouzupełnianie nazw stacji. Jeżeli ktoś chciałby pomóc pisać to pomoc się przyda. Szczegóły na forum Opery.

Pobierz sam skrypt: pkp-mods.js oraz dowiedz się jak korzystać z niego w Operze (jeżeli nie wiesz). Powinien też działać w Firefoksie przy użyciu narzędzia GreaseMonkey. Ale nie testowałem.

Ps Ma ktoś może jakąś propozycję na nazwę skryptu? 😉 Nie korzystasz z przeglądarki Opera? To może czas zacząć?

W poszukiwaniu poczty na gazeta.pl… Coś im nie wyszło

Ciocia poinformowała mnie wczoraj, że nie przychodzą do niej mejle. Pomyślałem – poczta na gazeta.pl „zmieniła się” w Gmaila, więc serwery w ustawieniach trzeba zmienić. Czyli prościzna – pojawię się jutro i pozmieniał co trzeba w jej Operze.

Pojawiam się. Zmieniam. I… klops. Ciekawostka. Aaa, to Gmail – trzeba przecież włączyć obsługę POP w ustawieniach (przez stronę). No i… ponownie klops. Użytkownik i hasło się zgadza. Porty – też. No co jest.

Pojawiam się na forum gazety a tam pełno listów wkurzonych użytkowników, którym też nie działa. Części znikły wiadomości (nie zaimportowali?). Normalnie strasznie to wygląda… Ehh… Problem nie został rozwiązany – ciocia dostała przykazanie sprawdzania poczty przez www… Co jest pewnie mniej wygodne dla niej…

Co jeszcze? A sprawdziłem czy mój gmail pobiera sobie pocztę z konta na gazecie… Pozmieniałem i… Teraz tak od jakichś 10 minut się Gmail sam odświeża w poszukiwania poczty gazety. Hehe… Chcieli dobrze, ale coś nie wyszło… A ten blog listonosza z super bajeranckimi tekstami… Cud, miód…

Lao Che – „Gospel” – Śpiewam, tańczę i jem pomar… jabłka Adama

Śpiewam i tańczę, bo usiedzieć spokojnie nie da się przy nowej płycie zespołu Lao Che. Płyta ukazała się 22 lutego, zwie się Gospel i zawiera 12 utworów (ponad 50 minut muzyki). Pierwszym singlem była piosenka Drogi Panie, którą można pobrać ze strony zespołu. Na tej stronie są też 30 sekundowe kawałki reszty utworów. Jak przesłuchałem je – to byłem średnio zachwycony… Dopiero cała płyta jest lepsza i brzmi jakoś inaczej 🙂

Pierwszy na płycie jest singiel – Drogi Panie. O czym? A o grzechu pierworodnym, V przykazaniu, zrywaniu owoców… W sam raz dla adasia… Tym razem to nie płeć piękna zrywa owoc a „brzydka”… Feministki się pewnie ucieszą… I „nie będą do pana telefonować” 😉 Genialny jest głos diabła zachęcającego „do zła” słowami:

Ja tu będe kukał, Ciebie na parkan podsadzę

A potem:

Skoczyłem przez parkan, Pański pies mnie dosięgł
Pamietam to dobrze, Rajska Osiem Osiem Osiem

W prawie każdym zdaniu można się doszukiwać genialnych odniesień (choćby o „spiętym CV” przy bramach nieba).

Już po tym wstępie można mieć wrażenie, że płyta jest religijna. No tak… Teksty czerpią sobie z religii. Ale czerpią dziwnie jak się spojrzy na tytuły: „Zbawiciel Diesel„, „Hydropiekłowstąpienie” czy „Bóg zapłać„. I płyta nie jest w stylu gospel 😉 Chociaż śpiewają miejscami chóry anielskie, a także wstawiane są sample (to taki znak charakterystyczny Lao Che). Rodzaj muzyki ciężko zakwalifikować do jakiegokolwiek stylu

Właśnie, piosenka „Bóg zapłać„:

Bo ja to myślałem, że to będzie inaczej
A tu jest tak o… Do dupy raczej
jeśli masz w tym frajdę aby rzeczy gmatwać
To mi teraz za tę krzywdę zapłać…
Zapłać Bóg zapłać, zapłać… (chór)

Aż się chce śpiewać, najpierw „Daj mi”, potem „Bóg Zapłać”, a w końcu „O Panie”. Koncerty będą genialnie wyglądać 😀 Oazowo, można by rzec…

Podobnie z kolejną piosenką: Do syna Józefa Cieślaka… Kto jest podmiotem lirycznym? Chrystian, lat trzydzieści i trzy:

Ty bardzo dużo na siebie bierzesz.
Źle sypiasz, mamroczesz o jakimś niebie.
Mówią, że na wszystko jesteś zdecydowany.
Chciałem cie ostrzec, że w piątek krzyżują ci plany…
(…)
Chrystian, daj spokój, nie warto się wychylać…”

Potem jeszcze Zbawiciel, który jedzie do Ciebie na motorze… „otwórzmy mu, bracia i siostry, serca garaże…”. Hydropiekłostąpienie gdzie Noe jest „ptysiem miętowym”. Pojawia się też ważne pytanie do anioła stróża: „Ile słodzisz, Ile słodzisz!”. Ogólnie jest bardzo religijnie na pewien sposób. Taki dziwny sposób. Zespół chciał odejść od albumu koncepcyjnego odejść po 2 poprzednich płytach, ale nie wyszło widocznie. Może i lepiej?

Nie wszystkie piosenki od razu są łatwe do załapania. Co chwilę wyciąga się jakiś zdanie, które ma tyle znaczeń, że hoho… Części piosenek jeszcze (po kilku przesłuchaniach) nie łapię. Dam radę. Pierwszy dzień – co nie? Gdzieś napisano, że to płyta cyrkowa… I tak chyba jest – szczególnie jak się słucha pseudo-instrumentalnego „Hiszpana” (samplowe: „Odpieprz się pan, panie”) czy też Chłopaków… („paparapapapa”). Czy jest niedosyt? Trochę tak – myślałem, że płyta muzycznie będzie troszke ostrzejsze. Np. wersja koncertowa Hydropiekłowstąpienia z Off Festivalu jest troszke lepsza. No i na razie więcej uwag nie mam.

A teraz jeszcze troszkę o Lao Che. Znasz? To dobrze. Nie znasz – to źle… Zadanie domowe odrobić – płyta „Powstanie Warszawskie”. Choćby na YouTubie (tam jest koncert z muzeum Powstania Warszawskiego – polecam). Uprzedzam dwie płyty się różnią – Powstanie jest na serio, a Gospel w ogóle… Wogóle to byłbym pewien, że kiedyś sobie napisałem wpis o Powstaniu Warszawskim… ale znaleźć nie umiem. A może nie napisałem?

Jakby to kogoś interesowało: wywiad z wokalistą z radia Bis. Do tego od poniedziałku będzie to płyta tygodnia w radiowej Trójce (o 10 rano przez cały tydzień).

A potrzebuje ktoś krytycznej recenzji? Proszę.

Operowe poprawki wtyczkowe… – weekly z 22 lutego

Z listy zmian wynika, że jest to bardzo miła wersja przegladarki internetowej Opera 🙂 Wtyczki mają działać. Do tego została ich obsługa poprawiona pod każdym systemem. Pewnie dla linuksowych użytkowników będzie to prawie zbawienie… Wreszcie się przeglądarka nie wywraca 🙂 Do tego nowe opcje kart działają już pod Linuksem, IMAP pobiera całą pocztę (a nie tylko 50). Ikonka w trayu powinna zniknąć jeżeli poczta jest wyłączona… Nie powinna ta wersja się wywracać przy otwieraniu niektórych plików (np. PDF).

Nie brak jednak w tej wersji błędów – nadal nie działa wyszukiwanie na stronie kropką czy przecinkiem (jak tego brakuje!). Nie działa „Zapisz do folderu pobierania”. Także zmniejszanie czcionki nadal występuje pod linuksem (z tego co zauważyłem – kopnie ktoś zgłoszenie tego?). No na niektórych forach nie działa przeskakiwanie do odpowiednich wpisów (permalinki).

Więcej informacji na blogu Opera Desktop Team oraz dyskusja na polskim forum Opery. Do tego użytkownicy Mac-a mają więcej szczegółów w tej wersji opisane.

Ps Zobaczcie na stronie Desktop Team, że ta wersja powinna się pojawić przez oficjalną wersją 9.26 (na dole są linki do poprzednie i następnego wpisu 😉 ). Ot, taka ciekawostka.

E2.0 PWN – encyklopedia + baza danych Omega

Tak nie wikipedystycznie ale encyklopedystycznie… 😉 PWN wydaje właśnie „E2.0 Encyklopedię nowej generacji„. Jeden tom, ponad 900 stron. Do tego dodana jest płyta DVD z atlasami, wielkim leksykonem, testami… Oraz dostęp do bazy danych Omega.

Ta baza jest bardzo ciekawa – na razie wstęp wolny. Można wszystkie dane sortować tak, aby się dowiedzieć jaki kraj z naszych sąsiadów ma najmniejsze nasycenie telefonią komórkową czy też który z metali ma największą gęstość… Wygląd tabel mógłby być bardziej przejrzysty, ale i tak to dobra rzecz. Z przejrzystością chodzi mi o to, że „Zestawy danych” widoczne po kliknięciu na szczegóły danej rzeczy, miejsca powinny być na jednej stronie (bez potrzeby dodatkowego klikania). Do tego na stronie ładnie nagłówkami podzielonej. Także niewygodne jest wyświetlanie tylko początku nagłówków kolumn.

Wikipedii by się takie coś przydało strasznie. Sortować tabelki możemy, tylko kto by je powypełniał? Wikiprojekt Przenoszenie list do tablic zaprasza 🙂

Sądząc po patronach wydawnictwa jest to kierowane do młodych osób (gimnazjum, średnia). Do tego można ją wygrać 🙂 I to nawet prosto (tak mi się wydaje). Codziennie o godzinie 18 należy odpowiedzieć na pytanie (korzystając z tej bazy danych).

Tak, wpis sponsorowany – wygrałem tą encyklopedię/leksykon, więc trochę poreklamować mogę? Szczególnie, że im uświadomiłem (chyba to ja byłem), że im ten konkurs nie działa 😀 Miał trwać od 1 lutego, ale na stronie z wynikami są tylko osoby wypisane od dnia 14 lutego (ta sama data pojawiła się w regulaminie jako początek konkursu). Czyli po 2 tygodniach dopiero ruszył. 13 lutego grałem pierwszy raz, myślałem, baa… Byłem pewien, że byłem pierwszy, a następnego dnia brak wyników – „nikt nie wygrał”. Okazało się, że baza danych szwankowała i mnie (pewnie nie tylko) nie zapisało. Poprawili i już działa 🙂

Stabilna Opera 9.26 – na razie testowo

Łoo… Znowu poprawkowa wersja Opery 🙂 Tym razem 9.26. Na razie dostępna przez blog Opera Desktop Team. Wkrótce (pewnie po weekendzie) będzie dostępna dla wszystkich ze strony głównej Opery. Osoby korzystające nadal ze stabilnej wersji będą wtedy proszone o uaktualnienie (poinformuje was pewnie o aktualizacji sama Opera).

Zmiany w tej Operze są na razie średnio wiadome: poprawki stabilności wersji dla Mac-a, obsługi stron z TLS i IIS7. Są też jakieś poprawki bezpieczeństwa. O jednej została Opera poinformowana przez Mozillę 🙂 To miłe 🙂 Ale potem nie poczekali:

Mozilla notified us of one security issue ( 🙂 ) the day before they published their public advisory ( 😐 ). However, they did not wait for us to come back with an ETA for a fix: they kept their bugs with details to the exploit closed to the public view for a few days, and now opened them to everybody ( 🙁 ).

Więcej informacji: Opera Desktop Team

Zostań tłumaczem serwisów Opery

Jak już wspominałem po cichutku w jednym wpisie serwisy opera.com będzie tłumaczony na kilka języków – m.in. na polski 🙂 A także na chiński, rosyjski, niemiecki, koreański, hindi, japoński, hiszpański oraz portugalski. Dotyczy to pewnie też serwisu społecznościowego my.opera.com… Mam taką nadzieję 🙂

Osoby zainteresowane pomocą powinny się zgłosić wysyłając mejla na adres umieszczony w odpowiednim wpisie. Nie przewidują opłacania wolontariuszy ale za to będzie się miało możliwość zajrzenia Operze na zaplecze 🙂 No i możliwość kontaktu z pracownikami Opery. Ktoś chętny? Z chęcią bym sam potłumaczył, ale się średnio do tego nadaję (nawet wasacz mnie lekko ostatnio zjechał 😉 ). Liczę na ewentualne informacje co się tam wewnątrz znajduję.

Więcej informacji: Blog Opera Community oraz blog Opera Translation Team. Toczyć się będzie (mam nadzieję) dyskusja na polskim forum Opery.

Gleba w schroniskach – zakaz?

Jakieś parę dni temu w jakimś programie informacyjnym (serwis TVP Info?) pojawiła się informacja, że straż pożarna domaga się (będzie się domagać?) od schronisk nie przyjmowania turystów na tzw. glebę. Czyli na nocleg na karimatach, gdzie popadnie (gdy braknie miejsc w pokojach). Tłumaczono to w relacji bezpieczeństwem pożarowym.

A dziś zaglądając na stronę schroniska Murowaniec w Tatrach zobaczyłem następujący tekst:

Z przykrością informuję, że z przyczyn technicznych zmuszeni jesteśmy czasowo /do odwołania/ zawiesić zwyczaj udostępniania noclegów w warunkach zastępczych – „na podłodze”, w pomieszczeniach i zabudowaniach towarzyszących Schronisku PTTK „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej w Tatrach.

Prosimy Turystów o taką organizację wędrówek aby możliwym stał się powrót na nocleg do miejsc zakwaterowania lub pozostałych schronisk.

Bardzo przepraszamy, o wznowieniu takich możliwości powiadomimy w terminie najkrótszym, w jakim stanie się to na powrót możliwe.

Ekhm… Nie żebym się bezpieczeństwem nie przejmował, ale chyba ktoś przesadził z byciem „najświętszym” strażakiem. Wątpię aby dało się zrobić tak aby wszyscy turyści dzwonili co chwilę z zapytaniem o miejsce w schronisku. Do tego wystarczy piękny wiosenny weekend i w schronisku pojawia się tłum. Warunki turystyczne (burza, zamieć) mogą nie pozwolić zejść w doliny danej grupie. Do tego sam nocleg w przepełnionym schronisku może być (i jest) ciekawym doświadczeniem 🙂

Ze dwa razy tak mi się udało. Częściej jednak nocują w chatkach studenckich. Tam też warunki przeciwpożarowe nie wyglądają zbyt dobrze (a może nawet gorzej):

  • noclegi na materacach (pewnie palnych)
  • noclegi w pomieszczeniach w których na dół prowadzi stroma drabinka
  • piec węglowy udostępniany osobom, które się nie znają zbytnio na paleniu w takim (studenci kierunków związanych ze spalaniem paliw próbują wyznaczać lambdę, ilości substancji w spalinach czy też zawirowywać płomień… – to taki mały OT 😉
  • chatki są drewniane – drewno się dobrze pali
  • czasami na chatkach przebywa duży tłum – pewnie sami podpalacze…

Ciekawe czy to zlikwidowanie spania na podłodze jest na Murowańcu wymuszone przepisami przeciwpożarowymi czy czymś innym (remont)? Bo z artykułu w programie telewizyjnym wynikało, że jeszcze tego się nie wymaga… Jak dla schronisk będzie takie ograniczenie to chatki będą miały jeszcze gorzej… Ehh… A ja w piątek się na Pietraszonkę wybieram 🙂