List do Przekroju – Wikipedyści nie są plagiatorami

Tygodnik Przekrój opublikował artykuł z opisem wikipedystów jako pokolenia Copy/Paste – czyli nazwano nas tam plagiatorami. Wikipedyści się z tym nie zgadzają i opublikowali sprostowanie oraz List otwarty do tygodnika Przekrój. Poniżej przedstawiam treść tego listu:

Sprostowanie

W artykule Jarka Szubrychta opublikowanym w „Przekroju” nr 49 pt. „Stuknij się w web 2.0znajduje się nieprawdziwa informacja, jakoby redaktorzy Wikipedii przeklejali bądź przepisywali hasła z innych źródeł łamiąc przy tym prawa autorskie. Społeczność Wikipedii prowadzi rygorystyczną politykę eliminowania i piętnowania wszelkich naruszeń praw autorskich. Zakaz naruszania praw autorskich jest podstawową zasadą obowiązującą autorów. Użytkownicy, którzy nie stosują się do tych zasad, są natychmiast blokowani. Zasady te egzekwujemy dzięki konkretnym procedurom i narzędziom. Jeśli jednak panu Szubrychtowi znane są niewykryte przypadki naruszenia praw autorskich, wzywamy do ich natychmiastowego ujawnienia, byśmy mogli je usunąć.

List otwarty

W artykule Jarka Szubrychta znajduje się następujący fragment: „[Wikipedyści] Po prostu przeklejają – a w najlepszym wypadku przepisują – treść haseł z innych źródeł, niezbyt przejmując się adnotacją Wszelkie prawa zastrzeżone”. Przeklejanie bez zgody autora jest naruszeniem praw autorskich. Przepisywanie to plagiat. Innymi słowy oskarża się nas o najcięższe grzechy, jakie może popełnić autor.

Są tylko dwie możliwości: albo autor świadomie kłamie, albo nie rozumie, czym jest Wikipedia. Właściwie nie wiemy, co jest gorsze.

Wikipedia, jak każda encyklopedia, nie jest miejscem do publikowania wyników własnych badań. Dlaczego? Bo encyklopedie nie są właściwym miejscem do badania prawdziwości naukowych tez. Encyklopedie są miejscem, w którym zbiera się wiedzę potwierdzoną i uznaną przez naukowców. Brak źródeł jest wadą, a nie zaletą encyklopedii. Zgoda więc: kopiujemy matematyczne wzory. Gdybyśmy ich nie kopiowali, pisalibyśmy nieprawdę. Czy jednak o takie kopiowanie chodziło autorowi tekstu?

W artykule znajduje się też – powielany po wielekroć w mediach – przykład z mistyfikacją dotyczącą Henryka Batuty. Jest to już bardzo stara sprawa, na dodatek będąca przykładem raczej pozytywnym: błąd nie tylko został dawno naprawiony, ale także doprowadził do powstania szeregu skutecznych procedur zabezpieczających przed mistyfikacjami. Zaś dziennikarz, który jako pierwszy wykrył tę mistyfikację i dotarł do mistyfikatorów, dziś jest autorem wielu cennych artykułów na Wikipedii. Szkoda, że pan Szubrycht postanowił przepisać informacje po kimś, zamiast zrobić to samodzielnie; uważamy także, że mógłby przynajmniej podawać informacje aktualne, a nie te sprzed dwóch lat.

Rozumiemy, że Andrew Keen zrobił duże wrażenie na dziennikarzu piszącym ten tekst. Rozumiemy, że od wtorkowego spotkania do czasu ukazania się „Przekroju” minęły ledwie dwa dni i było mało czasu, by przygotować rzetelny tekst. Jednakże na przyszłość polecamy autorowi tekstu zapoznanie się z podstawowymi zasadami Wikipedii: Wikipedia:Zasady, zanim zacznie o niej pisać.

Dwa lata temu „Przekrój” nominował Wikipedię do nagrody „Fenomenów Przekroju” – było to dla nas duże, pozytywne zaskoczenie. Tym razem zaskoczeniem – niestety negatywnym – jest komentowany przez nas artykuł.

Źródło:Wikipedia:Nie jesteśmy plagiatorami, Licencja: GFDL, autorzy listu

Treść listu znajduję się na stronie: Wikipedia:Nie jesteśmy plagiatorami, tam też jest miejsce na podpisy pod listem. Zachęcam też do zajrzenia do WarX-a – pokroił pewne zdanie z Przekroju na kawałki 😉

Dodam jeszcze, że na stronie Lista artykułów podejrzanych o naruszenie praw autorskich można śledzić, w jakich artykuła pojawiają się plagiaty. I co się z nimi potem dzieję. Można tam też zgłaszać artykuły, które naruszają prawa autorskie. Znalazłeś taki artykuł: poinformuj nas o tym!

14 thoughts on “List do Przekroju – Wikipedyści nie są plagiatorami”

  1. Znam go pośrednio, zdarza mi się go czasem spotkać.
    Jarek jest znany w metalowym światku bardziej jako muzyk, ale od jakiegoś czasu zajmuje się tylko dziennikarstwem, głównie muzycznym.

  2. W piątek kupiłem przekrój i po przeczytaniu tego artykułu o mało co mnie krew nie zalała. Pierwsze o czym pomyślałem, to wysłanie listu do redakcji. Przykład niezrozumienia idei Wikipedii to nie jedyne przegięcie w tym tekście. Autor w ogóle nie zadał sobie trudu poznania np. modelu biznesowego stosowanego przez firmy eksploatujące Web 2.0. Podsumowując: kolejny przykład dziennikarskiego dyletanctwa/lenistwa i pogoń za sensacją.

  3. pl|wikipedia|org/wiki/Wikipedia:Lista_NPA
    @zen – przykłady są powyżej (zmień na kropki znaczek |)

    Rzeczywiście, tania pogoń za sensacją…

  4. Łukasz: ale to nie zawsze jest nielegalne – czasami sami autorzy różnych stron wklejają swoje teksty nie podając, że to ich własność i że mogą to wkleić. A to, że taka strona (lista NPA) istnieje to znaczy, że wikipedyści walczą z tym. I to dotyczy niewielkiej liczby artykułów (w większości tworzonych przez nowych użytkowników).

  5. @Łukasz: moim zdaniem, to niewiele (kilkadziesiąt haseł na 446 tys.?). Kolega wyżej stwierdził, że „dużo artykułów” to copy&paste.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *