18 myśli do „Ubuntu a Opera, czyli ktoś zaspał…”

  1. Yyytam. Zapaleni Operowcy i tak ściągną sobie wersję oficjalną z opera.com i zainstalują 9.10. Bo co to za problem? Ściągasz i klikasz dwa razy na paczkę deb, a gdebi robi za Ciebie resztę (:

  2. Hadret: ale ubuntu miało być dla ludzi… Jak się przyzwyczaja ludzi do repozytoriów to niech tam będą aplikacje bez błędów (a Opera 9.0-0 nie jest od nich wolna).

  3. W 9.00 chyba nie było znaczących luk w bezpieczeństwie, a że nie było prawdopodobnie nacisku społeczności to zostawili 9.00.
    To tylko taka moja teoria i uważam, że równie prawdopodobne jest to, że ta współpraca jest tylko teorią :/.

  4. Błędów bezpieczeństwa nie było… Ale w changelogu znalazłem takie coś:

    Fixed an OpenSSL RSA signature verification flaw. See the advisory.

    Ale to pewnie niewielkie było… Ważniejsze były błedy stabilności…

  5. Wow! 🙂

    Czyli 4 mejle (do OS ASA i Canonical), wątek na forum Opery, 2 zgłoszenia błędów w ubuntowej bugzilli oraz parę edycji na wiki.ubuntu.com kogoś zmotywowało? Fajnie 🙂

  6. Lepiej późno niż wcale, jednak mam nadzieję, że następne wersje opery będą się pojawiały szybciej. I niech w końcu zrobią wersję międzynarodową pod linuksa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *