Podkradnijmy coś lisowi…

Temu płonącemu lisowi. A chodzi o sprawdzanie pisowni z podkreślaniem błędów, dostępne w najnowszej wersji Firefoksa. W Operze też takie by się przydało – jedyna rzecz jaką posiada Firefox, a której Opera jeszcze nie ma. Jeżeli tobie też tego brakuje postaw +1 w wątku na liście Operowych życzeń.

Jakiś czas temu Sombria napisała skrypt robiący to samo. Korzysta on jednak z serwisu, który nie sprawdza dłuższych tekstów. Przydałaby się także osoba, która by dopracowała go troszkę. Na razie tylko jako proteza może to działać.

Lux Perpetua 15 listopada…

Oj, ojojoj, przybliża się, moi panowie i mili słuchacze, przybliża się dzień gniewu, dzień nieszczęsny, dzień łez. Przybliża się Dzień Sądu i kary. Jako stoi w liście Janowym: Antichristus venit, unde scimus quoniam novissima hora est. Nadchodzi, nadchodzi Antychryst, nadchodzi ostatnia godzina. Zbliża się koniec świata i kres istnienia wszelakiego…

Innymi słowy: nie jest, kurde, dobrze.

No kurde, wreszcie 🙂 15 listopada zostanie wydana ostatnia (czyli trzecia) część przygód gościa, który powinien nie żyć już w kilku pierwszych rozdziałach 1 części. Ale żyje. Ciekawe czy tą książkę przeżyje. Może należałoby sobie przypomnieć te 2 poprzednie części? No to w poniedziałek do biblioteki może się przespaceruje 🙂 A o jakiej książce piszę? O „Lux Perpeuta” Andrzeja Sapkowskiego.

Osobom zainteresowanym polecam 2 prologi (pierwszy i drugi) i pierwszy rozdział (nie przeczytałem na razie z braku czasu).

Szukaj drzwi! Na my.opera.com

Buuu!!! ;)

Hehe. Na stronie społeczności Opery pojawiła się zabawa halołinowa polegająca na szukaniu drzwi. Takich tajnych i na dodatek ukrytych 🙂 Nawet nagrody się dla kilkudziesięciu osób znajdą. A piszę, dopiero o tym teraz bo już znalazłem co miałem znaleźć, wysłałem dane, które miałem wysłać… 😉

Jak zacząć? Wejść na stronę my.opera.com. Trzeba być tam zarejestrowanym 🙂 No i szukać czegoś, czego kliknięcie spowoduje pojawienie się drzwi, których kliknięcie spowoduje się pojawieniem się takiego obrazka jak obok. Wraz z obrazkiem można przeczytać informację, gdzie szukać kolejnych drzwi. No i to wszystko 🙂

Dyskusja na temat: Halloween Competition na blogu programistów my.opera.com.

p.s. Śmierć z kosą jest… ekhem… 😉

9.10 czy też jakaś inna cyferka będzie walczyć z internetowymi oszustami?

Po długim oczekiwaniu wydano kolejną wersję cotygodniową/testową Opery 🙂 Najważniejszą zmianą w niej jest mechanizm sprawdzania czy dana witryna jest dobra czy zła. Czyli czy jest to strona stworzona przez oszustów czy też nie. Opera porównuje domenę i adres strony z danymi dostępnymi w serwisie GeoTrust.com. W pasku adresu pojawia się pytajnik (gdy strona nie jest „zła” ani nie jest uznana za „dobrą”) lub literki „i” (gdy jest „dobra”). Gdy strona jest jednak uznana za „złą” wtedy przed wejściem otrzymamy odpowiedni komunikat. Kliknięcie w tą ikonkę powoduje otwarcie okienka z dokładniejszą informację (m.in. o szczegółach certyfikatu dla strony). Istnieje tam także możliwość zgłoszenia oszustwa. I co ważne dla niektórych pewnie – można tą nowość wyłączyć jednym kliknięciem w tym oknie: Enable Fraud Protection. Troszkę bardziej szczegółowo pisał o tym Jasisz wczoraj. Można też przeczytać informacje programistów Opery.

Co ciekawe można do Firefoksa oraz Internet Explorera doinstalować odpowiedni dodatek robiący chyba to samo 🙂 Szczegóły na stronie: www.trustwatch.com.

Przeczytaj listę zmian w tej wersji oraz zajrzyj do wątku na polskim forum Opery. A ja się zastanawiam czy ta wersja Opery będzie miała numerek 9.10 czy też inny (większy lub mniejszy) bo:

Even the version number is wrong

Czyli albo będzie 9.03 (może jakiś nowy błąd jest naprawiany właśnie) albo 9.50 (to chyba ze względów marketingowych – IE7 się pojawił parę dni temu a FF 2.0 pojawi się za niedługo. Ktoś ma jakieś przecieki? 😉 Mam nadzieję, że to jednak 9.5 nie będzie.

Edycja: Prawdopodobnie błędna wersja to 9.03, która się pokazuje w wersji windowsowej Opery. W mojej linuksowej jest prawidłowa 9.10 i to mnie na taki trop naprowadziło. już skreślone 😉

Pomóż przy DVD Wikipedii

Dzisiaj na liście dyskusyjnej Wikipedii pojawił się taki list:

Dobiegają końca prace nad wydaniem Wikipedii w wersji DVD dla wydawnictwa Helion. Został nam mniej więcej tydzień na skończenie roboty. Z różnych przyczyn (wycofanie się części kontraktowych edytorów, niesprzyjający okres wakacyjno-sesyjno-szkolny) mamy spory, niedopuszczalny poślizg w pracy. W związku z czym apeluję do ochotników, którzy nam pomagali dotychczas, a także do każdego, kto ma ochotę przyłożyć swoją fachową łapkę do tego projektu o pomoc – absolutnie każda para rąk weryfikująca hasła się przyda.

No więc do roboty kto może… Ja jakoś mam stan odwikowy, ale może inni? Może wśród Operowców znajdzie się jakaś dobra dusza z zapałem? Tak, wiem… perfidnie na planetę się wpycham 😉

Jak dołączyć? Dostać się na kanał irca Wikipedii (np. przez bramkę lub bezpośrednio). I tam pytać o DVD. Szczegóły.

Google Reader działa w Operze bez UserJS

W końcu coś się ruszyło… Pisał już o tym Piotrek. A ja się przyznam, że troszkę Google zaspamowałem 😉 No ale troszkę tylko. Wysyłałem informację o skrypcie każdej osobie, która o to pytała na liście dyskusyjnej o tym czytniku 🙂

No i w końcu jakiś insztalator… tfu… inżynier odpisał, że działa już oficjalnie 😉 Pewnie to i tak nie moja zasługa, ale się chwalę 😉 A co… Wszyscy, którzy zainstalowali reader.js mogą już go bezpiecznie unieszkodliwić w koszu.

Muzeum browaru w Żywcu – prawie jak muzeum ;)

Wejście do Muzeum

Równo tydzień temu udało mi wraz ze znajomymi ze studiów zwiedzić Muzeum Browaru jak i sam browar w Żywcu. Muzeum zostało otwarte na początku września 2006 czyli bardzo niedawno – pewnie niewiele osób jeszcze o tym wie. Nowość widać na pierwszy rzut oka.

To nie jest zwykłe muzeum – tu można wszystkiego dotknąć, obejść czy wejść, pobiegać pograć w kręgle, napić się… 😉

XIX-wieczna uliczka w muzeum

Ale od początku… Żywiecki Browar znajduje się przy głównej drodze z Żywca w stronę Zwardonia – 20 minut piechotą od dworca w Żywcu. Muzeum znajduje się w Browarze – a dokładniej to pod nim – w dawnych leżakowniach piwa. Zwiedzanie kosztuje 12 lub 15 zł (to droższe o 3zł obejmuje wejście do części produkcyjnej). Cena obejmuje zwiedzanie z przewodnikiem, 0,3l piwa (lub soczek dla niepełnoletnich i uwiązanych pojazdami silnikowymi) oraz kufel. Drogo? Wydawało nam się, że tak. Ale tylko do wejścia.

Knajpa...

Nie wiem ile pieniędzy browar wydał na stworzenie tego muzeum, ale w takim jeszcze nie byłem – kilkadziesiąt (bliżej setki) płaskich ekranów, kilka projektorów, głośniki z nagranymi wypowiedziami różnych ludzi (także odgrywane przez aktorów scenki historyczne – np. rozmowy w XIX wiecznej karczmie…).

Kadź w muzeum

Przy wejściu trochę długie sprzedawanie biletów. 2 osobom sprawdzili też z dowody pełnoletności – (jedną koleżankę i… mnie). Zawsze wiedziałem, że jestem piękny, młody i nie wyglądam na swoje dwie dwójki… 🙂 Nasze wielkie plecaki (bo zwiedzanie mieliśmy w trakcie drogi do Zwardnonia) udało się przechować w pomieszczeniu dla pracowników (są także schowki – nasze się tam nie mieściły…).

Przewodniczka opowiadała nam dużo… Ale ciekawie. I miło. Pierwsze wrażenie – otwarte usta – ale to wygląda… Co tu robią jakieś fontanty… Ale to fajne…

Lata dwudzieste...

Najpierw informacje z czego robi się piwo, gdzie jakie budynki stoją, jak to wyglądało dawniej. Trochę historii… No i… wehikułem czasu (dzieci będą miały niezłą radochę) przenieśliśmy się na XIX-wieczna uliczkę w Żywcu. Taką bardzo prawdziwą… Gdy się weszło w zaułek to pies atakował… Pies na fotokomórkę 🙂 Uliczkę widać na zdjeciach – w każdym budynku był ktoś coś robiący dla browaru (drukarz, gościu od beczek – nie wiem jak mu szło ;). Byli też sprzedawcy – nawet targowali się o cenę piwa. Kawałek dalej weszliśmy do gwarnej knajpy… z „prawie” prawdziwymi koścmi na talerzach… I widokiem za okno… W kuflach jednak było sucho.

Kadzie w browarze.

Następnie były przedstawione dawne urządzenia i przyrządy do produkcji piwa. Czas szybko płynął. Tak szybko że pojawiliśmy sie w restauracji z lat 20 XX. wieku. Baa… nawet tam kręgielnia była. Przewodniczka miała stalowe nerwy – mogliśmy pograć parę chwil… Polać nikt nam tam jeszcze nie chciał. Potem bombardowanie w 1939 – patrzyliśmy w sufit. Znaczy w niebo z niemieckimi samolotami.

Błądziliśmy w lustrzanym labiryncie, przeszliśmy drogę, którą każda butelka przechodzi aby dojść do baru gdzie nam polano w końcu to 0,3 Żywca. Tam też dostaliśmy czas na wypicie (chyba za mało jednak – przewodniczka za drugim podejściem nas wyciągła stamtąd). No i zastanawialiśmy się co zrobimy kuflami w górkich plecakach. Na szczęście wszystkie przeżyły.

Tanki z piwem

Kolejną częścią były hale produkcyjne – czyli warzelnia (pracownik odpowiedzialny za sterowanie w wolnym czasie na jednym z 8 komputerów przeglądał aukcje allegro). Także stara warzelnia, gdzie można było do kadzi zajrzeć. Potem jeszcze puszkownia (60 000 puszek na godzinę – uwierzycie?) i butelkownia (potworny hałas). Nas interesowany odrzuty z taśmy (czyli puszki, które sobie „wyskoczyły”). Nie udostępniono nam ich jednak. Szkoda…

Puszkownia

Całe zwiedzanie muzeum i browaru zajęło nam prawie 3 godziny. Warto było. Jeżeli kogoś zacheciłem to się cieszę. Po zwiedzeniu można sobie posiedziedzieć przy piwie w restauracji przy browarze. Bo chodzenie z wielkimi plecakami po całym zakładzie moze być męczące. Tanie piwo to plus tej knajpy 🙂

p.s. fajne koszulki tam mają… Kupi mi ktoś? 😉

Śmierć, zmartwychwstanie, śledztwo… Wszystko w Wikipedii

W Wikipedii „uśmiercono” jedną pisarkę, która zmartwychwstała i następnie poinfomowała dziennikarzy Gazety Wyborczej o swojej przedwczesnej śmierci. Kilku wikipedystów zrobiło małe śledztwo. Wyniki tego śledztwa pozwolę sobie tu umieścić bo bardzo ciekawe są 🙂 Szczególnie, że są takie hakerskie troche 😉

Informację o śmierci wprowadził ktoś łączący się z okolic Poznania (tekst został potem zwikizowany przez jednego z wikipedystów). Jak się później okazało osoba wprowadzajaca informację o śmierci była święcie przekonana, że jest to informacja prawdziwa. Następującej treści wpis można znaleźć na forum gazety.pl:

W sierpniu natrafiłam w „Akancie” na wiersz Barbary Rosiek „Modlitwa pożegnalna”, na koniec którego dopisano „na kilka godzin przed śmiercią”. Kojarzyłam skądś nazwisko, lecz nie byłam pewna, czy dobrze, a ponieważ wiersz poruszył mnie do głębi, zaczęłam szukać. Znalazłam stronę Wikipedii, a ponieważ byłam o tym fakcie święcie przekonana, dodałam ten wpis przekonana, iż jeszcze nie zredagowano artykułu.

Uśmiercona pisarka po około półtorej miesiąca chciała poprawić błąd wpisała się do dyskusji hasła o sobie:

zyje,baska rosiek

Słabo zrozumiały był ten tekst, więc pewnie nikt nie zwrócił na to większej uwagi… IP jest zlokalizowany w Częstochowie. Nastepnie kobieta skontaktowała się z Gazetę Wyborczą. Z sieci gazetowej, ktoś (pewnie autor artykułu) zgłosił błąd w artykule na stronie do zgłaszania błędów. A następnie (po 2 minutach) samodzielnie usunął informację o śmierci pisarki.

A teraz dziwności… Lcamtuf jakimś dziwnym cudem (nie znam sie na hackowaniu czegokolwiek) doszedł do osoby, która wprowadziła tą złą informację – znalazł jej 2 blogi. I to jeszcze trafił. Chociaż jak się przyglądnąłem, to jednak takie strasznie trudne by nie było 😉 Lcamtuf miał kilka wniosków np.

ktoś w GW wie o [[Wikipedia:Zgłoś błąd w artykule]] i zagląda tam regularnie, żeby mieć przydatny materiał 😉

Fakt… na żadnej innej stronie nie ma tylu błędów co na tej 😉 Ja mam jeszcze jeden wniosek – nie każda osoba wprowadzająca błędną informację robi to specjalnie. Oczywiście nie licząc wandali typu: aasfafeugagfast!!!!11111 😉 I jeszcze jedno – jeżeli ktoś zgłasza błąd w artykule to niech go zgłasza jak najbardziej zrozumiale – zostanie wtedy szybciej poprawiony.

Więcej informacji: artykuł w Gazecie oraz śledztwo lcamtufa w Wikipedii.

Los VandalOZ – inne ostatnie zmiany w Wikipedii

Wygląda los vandalOZ-a

Wikipedysta lcamtuf (pewnie wiele osób go kojarzy…) napisał skrypty wyświetlające w bardziej przejrzysty sposob zmiany w Wikipedii. Wyświetla to narzędzie zmiany użytkowników z mniejszą liczbą edycji (od razu jest także wyświetlony pogląd danej zmiany). Może być przydatne.

Więcej informacji o narzędziu: Wikipedia:Narzędzia/Los_vandalOZ