„Opera – nudne miejsce dla staruchów”

Riddle dziś wstawił jak to sam ujął „szpilę w Operę„. Skupił się na marketingu, ale przy okazji podzielił się paroma innymi spostrzeżeniami.

Gdyby Opera Software chciałaby by program był dla użytkowników, a nie dla mistrzów i ich kumpli to musiałaby:

  • usunąć podwójne przyciski wstecz i Fast Forward.
  • Przenieść pasek adresu powyżej kart (no i wywalić pasek startowy – czyli to wyskakujące ustrojstwo)
  • Zmienić domyślną skórkę na jakąś mniej wyszukaną (bardziej pasującą do wyglądu systemu
  • Wywalić wszystkie funkcje, które zwykłemu użytkownikowi nie są potrzebne w przeglądarce (gesty, M2, czytnik RSS…)
  • Prawie wszystkie opcje ukryć w opera:config
  • Umożliwić prostsze tworzenie rozszerzeń (dokładniej to ich prostszej instalacji)

Czyli po prostu stworzyć nowego Firefoksa z inną nazwą? Ja się nie zgadzam (no może nie ze wszystkim). 🙂 Szczególnie, że korzystanie z Opery tylko jako przeglądarki niczym się nie różni od używania FF (poza brakiem gestów) czy IE (poza kartami). No i minamalnie innym wyglądem (coś jak przejście z WinME na WinXP – jednym się podoba innym nie).

A pojawienie się w Operze edycji ustawień przez opera:config (about:config w FF) wróży (IMHO) zmniejszenie opcji w Operowych Preferencjach. Obym był zły prorokiem.

A co do marketingu:

  • Opera traci na tym, że jest jeszcze kojarzona z płatną przeglądarką (chociaż jest bezpłatna całkiem).
  • Jest tworzona przez firmę a nie przez jakąś organizację non-profit (firmom się mniej wybacza).
  • Nie jest z USA – przecież „stamtąd wszystkie nowe technologie pochodzą”.
  • No i nie jest Open Source – nie można pisać artykułów jak to wolontariusze się męczyli aby ją stworzyć.

Sama zmiana wyglądu (aby był identyczny jak FF czy IE) nie wystarczy – najwyżej zostanie posądzona o ściąganie wzórów z konkurencji. Przy okazji straci jakaś część swoich stałych użytkowników i stanie się mniej wyróżniająca wśród reszty przeglądarek. A IE 7 ma chyba jeszcze „gorzej” rozplanowany wygląd interfejsu – ale i tak się na niego ludzie rzucają.

Tak wogóle to jest mój pierwszy od dawna wpis Operowy 🙂 Chyba się obijałem wcześniej. Przepraszam za tytuł wpisu.

p.s. Jeszcze się Patrys odezwał w tej samej sprawie.

12 myśli do „„Opera – nudne miejsce dla staruchów””

  1. Dokładnie -ja bym sugerował, by napisać petycję do MS, by nazwę swojej przeglądarki zmienił na np. Firefrog – będzie kojarzona z nowym, modnym trendem, a do tego Fksowcy się uciesza, bo dojdzie kolejny element do ich firefoksowego świata.

    Firefox na prezydenta!

  2. >>Wywalić wszystkie funkcje, które zwykłemu użytkownikowi nie są potrzebne w przeglądarce (gesty, M2, czytnik RSS…)

    Wystarczy zrobić, tak jak proponował ktoś w komentarzach Patrysowego, albo mojego wpisu – zrobić opcję wyboru instalacji, ewentualnie po prostu ukryć te dodatki i zapytać na starcie, czy chce się je włączyć.

  3. > W Twoich ostatnich komentarzach widać ulatującą frustrację. Aż tak Cię boli to o czym piszemy?

    Boli, bo widzę, że dążymy do sztucznego wyboru – mamy IE, Fx i Operę, ale używać możemy tylko jednej przeglądarki – inne odpadają – a to jedna nie kart, druga ma zły interfejs, kolejna..

    Chyba po to mamy zarówno Fx, jak i Operę – chcę czegoś prostego, co pomoże mi przeglądać strony – używam Firefoksa. Chcę czegoś więcej – programu do obsługi Internetu – zawierającego browser, ale także mejlera, P2P czy IRCa – ściągam Operę.

    Nie możemy uważać, że tylko jedno jest dobre – takie 'jedno', które akurat ma Firefoks – przecież to nie o to chodzi.

  4. > Ukryte = wyłączone, deaktywowane

    W Operze to to samo słowo. A skąd wiesz, że M2 czy też IRC jest nie wyłączony jak go nie używasz? Bo ja tego stwierdzić nie potrafię. Może sobie siedzi w pamięci, ale czy na serio warto się tym przejmować?

  5. > A skąd wiesz, że M2 czy też IRC jest nie wyłączony jak go nie używasz?

    Zapewne siedzi w pamięci, jest przeciez do tego szybki dostęp. Jednak gdy nie ma się utworzonego konta, to na pewno jest wyłączone – nawet nie ma odpowiednich opcji w menu – dopiero po utworzeniu konta zmienia się menu, dochodzą panele, więc pewnie też dodaje się to do pamięci 🙂

  6. A czy nikt nie zauważył, że ja nie każę nikomu psuć Opery, a chodzi mi wyłącznie o uproszczenie *domyślnego* interfejsu, żeby nadawała się na pierwszą instalację dla ZU?

    Nie lubię scenariusza "ok, dam ci linka, ściągnij sobie Operę, a ja przyjadę jutro zrobić ci z tego przeglądarkę," a taki już przerabiałem.

  7. Pasek adresu? Kiedys, w czasach Op 3.x i chyba jeszcze 4.x domyslnie był na dole. Wbrew pozorom choc początkowo wydawalo sie to udziwnieniem na dłuższą metę jest to znacznie wygodniejsze niz umiejscowienie go na gorze (czy to powyzej czy ponizej kart). Jesli musze instalowac Operę na czysto, to jedna z pierwszych rzeczy jakie zmieniam w interfejsie jest wlasnie przesuniecie na dół paska adresowego.

    Kojarzenie z płatną? Litości, płatna byla w latach 90-tych… conajwyzej moze byc kojarzona z wyswietlaniem reklam.

    Narzekanie na pochodzenie nie-z-USA? dla mnie skandynawski rodowód to tylko plus i skojarzenie z solidnościa i oryginalnością (!) rozwiązań (bo co jak co, ale jak się Skandynawowie za coś biorą, od muzyki po projekty, to wychodzi im zwykle coś nietypowego).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *