Adsumus! Adsumus!

Tak sobie czytam tych Bożych bojowników i dochodzę do takiego wniosku:

Chce mieć takie same szczęście jak Reynevan z Bielawy – on już Narreturmu powinien nie przeżyć a co dopiero BB. A na stronie 290 jeszcze żyje… Nie dość, że jest ścigany przez wszystkich biskupów, możnych i zbójów Dolnego Śląska to jeszcze sam się w kłopoty pakuje… Ale przez jakieś wrodzone szczęście mu się udaje wybrnąć. Tak się chyba tylko w książkach może dziać…

A szkoda…

28 thoughts on “Adsumus! Adsumus!”

  1. No… Ostatnio w 2 dni przeczytałem jakieś 300 stron Narrenturmu (Bożych już wcześniej zaliczyłem) i doszedłem do wniosku, że momentami [gdy są sieczki, odsieczki i inne beczki] jest cholernie monotonny.

    1. Dziwne, ale nie tylko (z nieświadomości) ròwnież zaliczyłam wcześniej Bożych wojownikòw i teraz uzupełniam trylogię częścią pierwszą, ale i odczucia mam podobne.

  2. Ta ksiazka jest swietna. Przeczytalem wszystkie czesci jednym tchem. Najlepszy jest Szarlej:). Kto to jest demeryt???

    1. Demeryt, także demeryta (ze śr.-fr. démérite) – dawna nazwa określająca księdza skazanego na pokutę w odosobnieniu za wykroczenie przeciw moralności.

  3. hm… magia istnieje…Boży Bojownicy to nie jest taka całkiem fantastyka. Wszystkie magiczne księgi oraz zaklęcia zawarte w tej książce są autentyczne.

  4. No Reynevan mieł niesamowitego farta. Zazwyczaj mnie takie rzeczy w książkach wkurzają ale jakoś przu Sapku przełknąłem bez większych problemów 🙂 Ogólnie trylogia była fajna, nie myślałem coś ala książka historyczna może mi się spodobać, a jednak…

  5. trylogia husycka jest znakomita wprawdzie nie tak rewelacyjna jak saga wiedźmińska ale klimat podobny waśnie skończylem calość ale zaczynalem od Bożych… dosyć dawno i czytając Lux… wiele rzeczy nie pamiętalem więc trzeba bedzie do tego wrócić

  6. drazniace jest to iz praktycznie w co drugiej kabale w jaka wpadaja nasi bohaterowie nagle znikad pojawiaja sie rycerze z odsiecza.. raz drugi mozna przelknac ale za 7-8 zaczyna to odrobine denerwowac

  7. przeczytałem Narrenturm i BB jakiś czas temu, a teraz postanowiłem sprawdzić jak się tego słucha 😉 powstało bowiem „słuchowisko-audiobook”:http://www.audiobook.pl/p/pl/2509/narrenturm-audiobook-andrzej_sapkowski.html pierwszej części i muszę przyznać, iż zrobione jest świetnie (ponad 100 aktorów biorących udział) ciekawe czy pójdą za ciosem i zrobią następne części… a na razie trzeba poszukać 3 części 😉

  8. A ja właśnie słucham audiobooka – fajnie działa na wyobraźnię, odgłosy bijatyk, roztrzaskiwanej czaszki, tu uczta, tam piski dziewek…. ale są też drażniące niektóre elementy. Ogólnie jednak na duuuży plus. Polecam!
    Oczywiście zawsze warto najpierw przeczytać 😀

  9. Jest taka super trylogia fina Miki Waltari „Mikael Karvalajka” i Mikaeal el Hakim”
    Historycznie to czas wojen religijnych w Europie i Marcina Lutra. Facet(bohater) przeżywa nieprawdopodobne przygody.Podobne do Sapka .
    warto przeczytać

  10. Polecam też „Egipcjanin Sinuhe” Miki Waltari. Jednak w stosunku do Waltari-ego Spkowski w trylogii oddaje wiernie realia historyczne.

  11. Sapkowski wylał całe, dobre wino, i to ostrym chluśnięciem z pełnego wiadra, na samym początku Nerreturn, a potem, to co ściekło po ściankach z powrotem na dno, rozcieńczał wodą, czasami sokiem z czarnej porzeczki i mieszał żeby tylko dojechać jakiś do końca. Od momentu, gdy Glerenord zabija donosiciela kanonika wrocławskiego powieść staje się głupawa, od momenty, gdy Reynevan frunie na ławce obejmując swoją „Kasię” – kretyńska, a od momentu, gdy jakiś „facet” przynosi mu żarcie przez ścianę – to już rasowa telenowela. Jak dla mnie to klapa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *